artyści kontra instagram

Co się dzieje, kiedy twoje konto zostanie skasowane za naruszenie zasad?

|
sie 16 2016, 3:40pm

photography fia yaqub

W 2014 roku Grace Coddington wrzuciła na Instagrama swoje pierwsze zdjęcie. Ówczesna dyrektor kreatywna Vogue'a miała na nim tylko kocie okulary przeciwsłoneczne i sandałki na obcasie. Uciecha fanów mody z całego świata nie trwała długo — Instagram od razu zablokował konto Coddington. Za co? Za nagość. W niedawnym wywiadzie z Vogue powiedziała, że to było niedorzeczne, bo opublikowała „cholerny rysunek!".

Tak — Coddington opublikowała ręcznie narysowaną, kreskówkową postać, aby promować aukcję charytatywną „No Clothes" (Bez ubrań), którą koordynowała razem z internetowym domem aukcyjnym Paddle8. To było chyba najgłośniejsze zniknięcie z Instagrama związane z nagością od czasu zamknięcia konta Rihanny w maju 2014 roku. Sytuacja zwróciła uwagę na często niezrozumiałe kryteria, którymi kieruje się Instagram i sprawiła, że zadawaliśmy sobie bardzo głębokie pytanie, którego nie powstydziliby się Magritte i Philip Roth: co jest piersią, a co nie jest? Według aktualnych wytycznych Instagram „nie zezwala na publikowanie materiałów [zawierających nagość]" oraz „ogranicza publikowanie zdjęć kobiecych sutków".

Tak jak Rihanna, Grace też w końcu odzyskała swoje konto, chociaż usunięto z niego „nieprzyzwoity" obrazek. Co jednak z artystami, którzy nie mają wsparcia armii fanów i Anny Wintour? Dla nich Instagram często stanowi formę prezentowania swojego portfolio i nawiązywania kontaktów zawodowych. Narażenie się zasadom serwisu może być o wiele bardziej bolesne od tymczasowej blokady konta.

Fotograf Ryan McGinley opowiedział GQ o usunięciu konta kilka lat wcześniej. Czuł się, jakby „ktoś go rzucił" i przy okazji „stracił twardy dysk". Było to szczególnie bolesne doświadczenie, bo Ryan bardzo się starał i wymyślił miłe dla oka sposoby na cenzurowanie swoich aktów, żeby nie naruszyć zasad portalu (teraz w roli listka figowego występują sugestywne emoji). McGinley zwrócił też uwagę na przypadkowy moment skasowania konta. Wcześniej wrzucił już setki pięknych zdjęć nagich ciał, ale prawdopodobnie to podpis pod pewną fotką przekroczył niewidzialną granicę. Jego pies nazywa się „Dick" (co może być zarówno zdrobnieniem imienia Richard, jak i odpowiednikiem słowa „kutas"). Być może ten fakt wywołał alarm i doprowadził do usunięcia wszystkich zdjęć Ryana.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Dla niektórych artystów Instagram naprawdę jest jak twardy dysk: to nie tylko forma prezentacji zdjęć, ale także archiwum ich prac z przypisanymi datami. W zeszłym miesiącu napisała do mnie 24-letnia brytyjska fotografka Fia Yaqub, była stażystka Richarda Kerna. W mailu powiedziała mi, że w ciągu dwóch tygodni skasowano jej już dwa konta na Instagramie. Tak jak McGinley, Yaqub w swoich pracach bada związek między ludzkim ciałem i jego otoczeniem, a jej modele i modelki często się rozbierają.

Według wielu źródeł tak wygląda zablokowanie konta na Instagramie: zostajecie wylogowani, a wasz login i hasło już nie działają. Dostajecie wiadomość, wyjaśniającą, że naruszyliście standardy społeczności na jeden z trzech sposobów: publikowanie nagości, gnębienie lub molestowanie seksualne. Nie odzyskacie swoich zdjęć i nie założycie nowego konta. Yaqub mówi, że musiała użyć innego adresu e-mail i skorzystać z telefonu przyjaciółki.

„Miałam 20 lat, gdy założyłam to konto. Straciłam cztery lata wspomnień, zdjęć i obserwujących, których już nie odzyskam", mówi, „szczególnie że nie można odzyskać poprzedniej nazwy użytkownika. Również z zawodowego punktu widzenia to wielki cios". Jak wielu młodych artystów, Yaqub polega na mediach społecznościowych, żeby dotrzeć ze swoimi pracami do szerszego grona odbiorców. Kilka lat temu fotograf Nick Knight zauważył prace Yaqub na jednym z jej kont w mediach społecznościowych i zaproponował jej objęcie kontroli nad Tumblrem SHOWStudio. Posiadanie sporej, zaangażowanej grupy fanów pozwala dotrzeć do zakładki Search & Explore, gdzie prasa i potencjalni pracodawcy mogą ich dostrzec. Rozszyfrowanie standardów Instagrama jest nie tylko wyzwaniem, ale też koniecznością, jeśli jesteście artystami, którzy chcą pokazać swoje prace światu.

Rzadko artyści i fotografowanie z premedytacją wrzucają zdjęcia, które naruszają regulamin serwisu. Medal ma dwie strony: pierwsza to brak jasnych wytycznych na temat tego, co jest dozwolone, a co nie. Druga to nieprzewidywalność: nie sposób określić, co zostanie zgłoszone i spowoduje, że konto zostanie zablokowane. „Dosłownie nie ma żadnego sposobu, żeby przewidzieć, co oni myślą i jak postąpią, przynajmniej moim zdaniem. To jest całkowicie losowe", mówi Yaqub. W zeszłym roku młoda fotografka Lula Hyers odkryła, że jej konto zostało skasowane. Gdy podczas wywiadu w New York Timesie zapytano ją czy przyczyna miała „związek z sutkami", odpowiedziała: „Nie!". „To było bardzo dziwne. Zamieściłam zdjęcie moich przyjaciół, Ivy i Gabriela. Gabriel pluł, z jego ust wisiała długa strużka śliny, która Ivy łapała w usta. Nie rozumiem co w tym nieodpowiedniego, skoro na Instagramie aż się roi od innych zdjęć, sugerujących gwałt i przemoc".

Dziennikarz z New York Timesa od razu zapytał o sutki, co pokazuje, że stały się wręcz symbolem walki między Instagramem a użytkownikami oskarżającymi portal o cenzurę.

To oficjalne stanowisko Instagrama w tej kwestii, prosto z zasad społeczności: „Czasami użytkownicy mogą zechcieć opublikować artystyczne lub oryginalne obrazy prezentujące nagość, ale z różnych względów nie zezwalamy na publikowanie takich materiałów w Instagramie. Dotyczy to zdjęć, filmów i niektórych cyfrowych materiałów prezentujących stosunek płciowy, genitalia lub zbliżenia w pełni obnażonych pośladków. Ograniczamy też publikowanie zdjęć kobiecych sutków, natomiast zezwalamy na zamieszczanie zdjęć matek karmiących piersią lub zdjęć przedstawiających piersi z bliznami po zabiegu mastektomii. Zezwalamy również na publikowanie zdjęć przedstawiających nagość, jeśli są to obrazy i rzeźby".

Firma nie ukrywa jednak, że istnieje potrzeba adaptacji i rozwinięcia tych zasad, zgodnie z opiniami użytkowników. Nicky Jackson Colaco, szef polityki publicznej Instagrama, powiedział, że serwis zdaje sobie sprawę, że nie wszystko jest czarne lub białe — „rozumiemy, że istnieją także różne odcienie szarości".

Gdy skontaktowałam się z Instagramem, prosząc o wyjaśnienia dotyczące polityki platformy zwalczającej nagość, przedstawiciel firmy napisał mi w mailu: „Nie zawsze łatwo jest znaleźć odpowiednią równowagę pomiędzy pozwalaniem ludziom na kreatywne wyrażanie siebie i stworzenie przyjaznego środowiska dla naszej globalnej społeczności, pochodzącej z różnych podłoży kulturowych i w różnym wieku (od 13 roku życia wzwyż). Staramy się robić co w naszej mocy i nieustannie ulepszamy zasady". Wyjaśnili także, że „Instagram jest dostępny w app storach należących do stron trzecich i musimy dostosowywać się do ich zasad dotyczących nagości. Podążamy także za podobnymi standardami, które dotyczą telewizji i prasy".

Przykład zdjęć z sutkami (które często są przyczyną blokowania kont) ilustruje, że tworzenie „komfortowej przestrzeni" nie jest łatwą sprawą. Zasady Instagrama otwarcie „ograniczają publikowanie zdjęć kobiecych sutków", co jest zbyt precyzyjne i zbyt niejasne zarazem. Zbyt niejasna przez słówko „ograniczamy", które oznacza, że nie jest to coś zupełnie niedozwolonego i użytkownicy muszą zgadywać, co może zostać uznane za złamanie zasad. Jest to też zbyt precyzyjne ze względu na określenie płci — za publikowanie nagich męskich torsów nie przewidziano żadnej kary. Argument zrównywania standardów z prasą również wprowadza zamęt, ponieważ w magazynach modowych nie brakuje nagich piersi, by nie wspomnieć już o gazetach dla panów.

„Myślę, że ten rodzaj cenzury jest formą ucisku", mówi Alexandra Marzella, artystka, której skasowano już około 20 kont. „Jedynymi osobami, które to chroni, są dzieci, ale przecież nie można przed nimi ukrywać rzeczywistości, trzeba im pokazać świat". Wspomina też, jak zdenerwował ją brak ostrzeżenia o usunięciu jej konta — „po prostu pewnego dnia zniknęło" — i podkreśla, że stawia to fotografów i innych artystów w trudnej sytuacji. „To naruszenie, szczególnie że Instagram był tak ważną częścią mojej praktyki. Moi przyjaciele nie mieli wielkiej rzeszy obserwujących, nie są dość wpływowi, żeby odzyskać skasowane konta. Tracą całe archiwa zdjęć i obrazów. To nie najgorsza rzecz na świecie, ale to niesprawiedliwe".

Artystki Molly Soda i Arvida Byström niedawno zamieściły ogłoszenie, w którym poprosiły o przesyłanie zdjęć, które zostały ocenzurowane przez Instagrama. Dziewczyny chcą złożyć z nich książkę. Zdjęcia, które dostały do tej pory, pokazują, co łamie zasady serwisu. Sutki, włosy łonowe i pupy sprawiają, że zdjęciom grozi usunięcie. „Te aplikacje i strony nie są naszymi sprzymierzeńcami", Molly powiedziała i-D w kwietniu. „Ale i tak ich używamy, bo czujemy się od nich zależne, związane z nimi. Pozwalają innym dotrzeć do naszych prac i pomysłów, są wartościowym narzędziem, choć funkcjonują w wadliwym systemie".

Czy istnieje rozwiązanie, które umożliwi stworzenie „wiarygodnego i bezpiecznego miejsca, w którym ludzie mogą szukać inspiracji i wyrażać siebie" — bo tym właśnie chce być Instagram, według zasad społeczności. Czy da się to osiągnąć bez alienowania artystów, których chce łączyć i rozwijać? Po pierwsze Insta potrzebuje zasad dotyczących zdjęć ludzkiego ciała, które nie dyskryminują żadnej płci. Po drugie, musi w bardziej ludzki i artystyczny sposób podejść do różnych „odcieni szarości", które już dostrzega.

Znana fotografka Cass Bird zamieściła zdjęcie swojej sześcioletniej córki przebierającej się w stanik mamy. To zdjęcie powinno być odczytywane w duchu zabawy, w jakim je zrobiono, a nie przez pryzmat strachu lub niejasno sformułowanego zagrożenia. Od 29 lipca to zdjęcie usuwano już trzy razy. „Czy zostałoby usunięte, gdyby przedstawiało mojego syna?", Bird zapytała w artykule Time. Jej konto również zostało skasowane w zeszłym roku, co doprowadziło do akcji #freecassbird.

Celem Instagrama jest zbudowanie ekspresyjnej, niewykluczającej społeczności artystów. Wszystko zależy od stopnia, w jakim portal szanuje i celebruje sztukę. A w większości przypadków wychodzi mu to nadzwyczajnie dobrze. Gdy serwis w 2015 roku wprowadził poprawki do zasad, dodał klauzulę zezwalającą na publikację nagości na obrazach i rzeźbach. (Co oznacza, że rysunek Grace Coddington w 2016 roku mógłby uniknąć cenzury.) Zmiany z 2015 roku pokazały, że Instagram słucha użytkowników, a zasady są elastyczne. Oczywiście niektóre zakazy (np. dotyczące obrazów pokazujących przemoc) muszą istnieć ze względów bezpieczeństwa. Ale czy Instagram — niesamowicie kreatywna, zmieniająca oblicze kultury firma nie powinna stanąć na czele zmian i pomóc sprawić, aby zdjęcia nagiego kobiecego ciała przestały być cenzurowanym tematem tabu? Na dobrą sprawę dotyczy to zdjęcia wszystkich ciał, które są pokazywane z własnej woli, w piękny i artystyczny sposób na naszych ekranach.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska
Zdjęcie: Fia Yaqub