Reklama

srebrny kombinezon rihanny

Pamiętacie metaliczny kombinezon Rihanna w kawałku „This Is What You Came For"? To jedyny strój Rihanny w całym wideo, którego jest niezaprzeczalną gwiazdą — poza sylwetkami kilku klubowiczów na ścianach wielkiego pudełka, w którym tańczy, jest w nim...

tekst Hannah Ongley
|
12 Lipiec 2016, 2:45pm

Kiedy Rihanna ogłosiła na Instagramie, że premiera jej kawałka z Calvinem Harrisem „This Is What You Came For" pojawi się 15 czerwca o północy, całe rzesze fanów obojga muzyków czatowały przy ekranach, odświeżając YouTube'a co pięć sekund. Wyjątkiem była Isabel Hall — świeżo upieczona absolwentka projektowania ubioru prestiżowego Pratt Institute. Choć miała bardzo dobry powód, żeby czekać na klip, w czasie premiery oglądała telewizję w domu rodziców w Connecticut.

Stylista Rihanny Mel Ottenberg uczynił z gwiazdy istną trampolinę do kariery dla młodych projektantów. Riri wielokrotnie nosiła projekty praktycznie wszystkich twórców wspieranych przez VFILES, m.in. Julii Seeman, Hyein Seo i dziewiętnastoletnich bliźniaków stojących za marką streetwearową Lucid FC. Isabel Hall jest także stażystką u Adama Selmana, który zaprosił Mela na jej dyplomowy pokaz, wiedząc, że błyszczący kombinezon mu się spodoba. Co ciekawe, jest wyjątkiem w kolekcji, która składa się z luźnych, męskich krojów zainspirowanych strojami graczy w futbol amerykański i zdjęciami Muhammada Ali. Kiedy Hall nie pracuje u Selmana i nie odpowiada akurat na SMSy od superstylistów, pracuje na pół etatu w lokalnej marce odzieży męskiej Knickerbocker Mfg. Co. w Bushwick na Brooklynie. Rzut oka na jej Instagrama wystarczy, by stwierdzić, że jej szerokie inspiracje obejmują także Lanę Del Rey, kryształowe żyrandole i stare numery Playboya. Rozmawialiśmy z młodą projektantką o jej wymarzonych klientach i blichtrze bokserskich szlafroków Muhammada Ali.

Jak to się stało, że zaczęłaś pracować z Melem Ottenbergiem?
Ponieważ Adam [Selman] sam jest absolwentem Pratt Institute, przyszedł na ostatnie egzaminy przed pokazem absolwentów. Bardzo chciał zobaczyć moją kolekcję, bo wcześniej nie pokazałam mu za wiele. Przyszedł, obejrzał kolekcję i powiedział Melowi, że spodoba mu się zwłaszcza ten kombinezon, a potem sam przyprowadził go na pokaz.

Skontaktował się ze mną w sprawie kombinezonu przy okazji zupełnie innego projektu, pożyczył go, a potem zwrócił. Któregoś wieczora dostałam wiadomość od jego asystentki: „Cześć, jesteśmy w metalicznej potrzebie, chcielibyśmy jeszcze raz pożyczyć kombinezon, jesteś w mieście?". Odpisałam, że oczywiście i zapytałam na kiedy, a ona odpowiedziała: „Na teraz". Więc im go dałam, nie wiedząc, o jaki projekt konkretnie chodzi, a po nakręceniu klipu odezwali się do mnie, że mogę go już odebrać. Zapytałam, do czego im był potrzebny, a ona odpowiedziała, że Rihanna miała go na sobie przez cały teledysk. Później były przymiarki z Lion Babe na nagrody CFDA, gdzie miała na sobie sukienkę Adama Selmana i Mel tam był. Zapytał mnie, czy chcę zobaczyć zdjęcia. Dopiero wtedy wszystko zaczęło stawać się rzeczywistością.

Wiedziałaś, kiedy wideo będzie miało premierę?
Powiedzieli mi, że chcą to zrobić najszybciej, jak mogą, może w ciągu miesiąca. Wszystko było tajne i działo się bardzo szybko. Nawet, kiedy Rihanna napisała na Instagramie o premierze, nie zorientowałam się, że chodziło o północ — myślałam, że wyjdzie w południe następnego dnia. Pojechałam zobaczyć się z rodziną i siedziałam sama w naszym domu w Connecticut, a moi rodzice spali. Koło wpół do pierwszej wszyscy zaczęli do mnie pisać: „Boże, czy ty to widziałaś?", a ja nawet nie wiedziałam, że klip już wyszedł.

Kogo jeszcze chciałabyś zobaczyć w jednym ze swoich projektów?
Zawsze myślę o muzykach. Ci, których lubię, na występach pokazują swoją osobowość i charakterystyczny styl. Zoe Kravitz byłaby super. Ma taki eklektyczny styl, charakter i na pewno ma duży wpływ na to, co nosi. Alice Dellal też byłaby super, ma swój własny punkowy zespół i bardzo rozpoznawalny, niszowy styl. 

Czy zawsze interesowałaś się modą męską?
Nie sądzę, żebym kiedykolwiek chciała ją projektować, ale kiedy zaczęłam projektować, dużą inspiracją była dla mnie muzyka. Mój tata uwielbiał zespoły typu The Rolling Stones, co nadal na mnie ogromny wpływ, nawet jeśli niekoniecznie widać to w moich projektach. Muzyka zawsze była bardzo inspirująca, jeśli chodzi o modę męską, te rzeczy były trochę bardziej rock'n'rollowe i odważne, ale miały w sobie elegancję — jak Eric Clapton w wielkim futrze. To taki klasyk. Pracuję na pół etatu w Knickerbocker Factory, marce robiącej odzież męską, inspirowaną latami dwudziestymi. Produkują kapelusze i torby.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

W twojej kolekcji jest sporo inspiracji futbolem amerykańskim i męską odzieżą sportową. Czy to dla ciebie sposób na zabawę z przypisanymi płciom normami?
Tak, totalnie. Zaczęłam się tym bawić parę lat temu. Miałam na uczelni zajęcia o nazwie Płeć Seks Siła, które skupiały się na komercjalizacji ról płciowych. To zaczęło się podczas rewolucji przemysłowej, kiedy wszystko stało się komercyjne i łatwo dostępne. Masy po raz pierwszy miały dostęp do wszystkiego. To mnie fascynuje. Zaczęłam również interesować się super męskimi sportami, takimi jak futbol czy boks, co też nawiązuje do rock'n'rollowych inspiracji. Oglądałam zdjęcia Muhammada Aliego w obszernych szlafrokach zdobionych kryształkami, które nosił podczas zdjęć prasowych — były takie ozdobne i dostojne. Potem przyglądałam się ochraniaczom z futbolowych strojów i porównywałam je ze wiązaniami w gorsetach. Zaczęłam zadawać pytania, gdzie jest linia między tym co męskie a damskie? Skąd biorą się te skojarzenia?

Czy słuchasz dużo rocka z lat 70., kiedy projektujesz?
Słucham wszystkiego. Zwłaszcza przez ostatni rok — byliśmy w studiu całą dobę, bo kolekcja miała składać się z ośmiu do dziesięciu looków, a my właściwie wszystko produkujemy sami. Niewiele pracy zlecamy komuś z zewnątrz, wszystko jest wytwarzane w studiu w Pratt, nawet nadruki na tkaninach robiłam sama i słuchałam wtedy właściwie wszystkiego. Kiedy pojawił się album Rihanny, słuchaliśmy go cały czas. Oprócz tego sporo Franka Ocean, Stonesów i innych klasyków. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Hannah Ongley
Tłumaczenie Maria Plichta
Zdjęcia Lyndsey Kamide