Reklama

na promie nikt o nic nie pyta

Zobacz, jak dorasta się na statku pomiędzy Wschodem a Zachodem.

tekst Anastasiia Fedorova
|
20 Lipiec 2016, 3:15pm

Czasy, w których morze było tylko ładnym, kojącym obrazkiem odeszły w zapomnienie. W obliczu kryzysu migracyjnego i Brexitu morze przywodzi na myśl granice, zarówno brytyjskie, jak i europejskie. Łotewska fotografka Ieva Raudsepa wyruszyła na morze w poszukiwaniu narodowej tożsamości. Udokumentowała swoich rówieśników na promie płynącym z Rygi do Sztokholmu. Mimo że tandetne dyskoteki i bary na pokładzie mają mało wspólnego z historią i tożsamością, to właśnie tam ożywają różne idee.

„Często pływałam tym promem z przyjaciółmi w szkole średniej", wspomina Raudsepa. „Młodzi ludzie lubią to robić, bo w ten sposób można uciec od rodziców i policji, która wypisuje nieletnim mandaty za palenie. Na promie nikt o nic nie pyta. Zawsze ciągnęło nas do tej dzikiej, tandetnej atmosfery".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Raudsepa niedawno wróciła na prom z grupą przyjaciół. W pierwszym dniu nowego roku morze było zamarznięte, prom prawie pusty, a cała podróż przygnębiająca. Ieva bez namysłu zrobiła kilka zdjęć, a gdy wróciła do nich miesiąc później, postanowiła znów fotografować na promie. Dziwny sentyment, który czuła do tego odseparowanego i hedonistycznego świata na pokładzie sprawił, że wciąż tam wracała. Przez półtora roku fotografowała ludzi na rejsach.

„Na promie zawsze są Łotysze. Dużo Łotyszy, kilku starszych Szwedów oraz kierowcy ciężarówek, którzy mogą pochodzić zewsząd. Wielu ludzi jest na promie dla zabawy, ale niektórzy, tak jak ci ostatni, używają go jako środka transportu", dodaje Ieva. Mimo różnorodności ludzi szybko zrozumiała, że najbardziej interesuje ją nie samo życie na promie, ale nowe pokolenie Łotyszy oraz ich zamiłowanie do tandetnej estetyki na pokładzie. W końcu sama zaczęła się z tym utożsamiać. „Prom jest jak miejsce, do którego można uciec, panuje na nim tandetna, melancholijna atmosfera i tani szyk, które naprawdę do mnie przemawiają".

Wnętrze i ludzie na pokładzie zostali sfotografowani na tle kontrastującego, otaczającego ich otwartego morza. „Staram się kłaść duży nacisk na zdjęcia morza, podoba mi się zestawienie czegoś przepięknego i czegoś, co wygląda jak pływająca Eurowizja", mówi Raudsepa. „Piękno morza kontrastuje również z poczuciem przebywania na pokładzie, samotnie na środku tej rozległej pustki, która może cię pochłonąć".

Historyczny kontekst dorastania wielu młodych Łotyszy przypomina wielką pustkę na morzu. Po upadku ZSRR Łotwa przeszła przez skomplikowane przemiany i integrację europejską, w 2004 roku dołączyła do Unii Europejskiej. Idea wspólnej, europejskiej tożsamości wciąż jest dla tego kraju nowością, a kulturowe historie o przeszłości i teraźniejszości są ze sobą ściśle powiązane w życiu codziennym.

„Czasem czuję te różnice wśród przyjaciół z Europy Zachodniej, dorastaliśmy w różnych środowiskach. W naszym otoczeniu jest coś surowego, nieoszlifowanego. Moja koleżanka pojechała na wymianę do Monachium, a gdy wróciła po roku, powiedziała, że bardzo brakowało jej targu głównego, razem z pijakami i starszymi paniami", mówi Raudsepa. „Ogólnie rzecz biorąc dzięki idei wspólnej Europy i internetowi, oglądaniu i dzieleniu się tymi samymi rzeczami, czujemy się częścią światowej społeczności. Zdaję sobie sprawę, że ludzie nie wiedzą gdzie leży Łotwa, ale nigdy nie uważałam jej za kraj na skraju Europy, tak jak mówią o niej czasem Niemcy czy Anglicy".

Tandetny wystrój na promach jest na pewien sposób kolejnym miejscem, w którym zadomowiła się postradziecka estetyka. Chociaż jest ciekawa i zabawna, z czasem staje się coraz bardziej obca i odległa dla nowego pokolenia. „Radziecka mentalność jest obca wielu młodym ludziom. Pochodzę z pierwszego pokolenia urodzonego w niepodległej Łotwie i myślę, że jesteśmy o wiele bardziej świadomi praw, bardziej aktywni społecznie, zainteresowani inicjatywami", dodaje Raudsepa. „Myślę, że wielu ludzi rozumie korzyści z przynależenia do Europy, wiele pieniędzy z funduszy europejskich tafia na Łotwę i do innych krajów bałtyckich. Cieszą się, że są częścią Unii Europejskiej, ale pojawiają się też pytania o tożsamość, poczucie bycia Europejczykami. Uważam, że młodzi ludzie z pewnością czują się częścią świata Zachodu".

ievaraudsepa.com

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Anastasiia Fedorova
Zdjęcia: Ieva Raudsepa

Tagged:
Prom
Kultura
ZSRR
Bałtyk
Łotwa
ieva raudsepa