jak kanye west postrzega kobiety?

Po sprzeczce raperzy zawarli cichy rozejm, ale wpisy Kanyego pozostawiły niesmak.

tekst Rachel Wilson
|
28 Styczeń 2016, 4:05pm

Image via Instagram

Pewnie już słyszeliście o nowej wojnie między raperami na Twitterze. Tym razem kłócą się Kanye West i Wiz Khalifa - istne spełnienie marzeń dziennikarzy z hip-hopowych portali. Wiz zjechał nowy tytuł albumu Westa i polecił mu „KK", a Kanye myślał, że to odniesienie do Kim i go poniosło. Później zmienił zdanie i skasował całą serię obelg, w których stwierdził m.in., że dziecko Wiza należy do niego. Nie mógł się też powstrzymać i (znów) w seksistowski sposób nawiązał do swojej byłej dziewczyny, Amber Rose, która później była żoną Khalify. Poniżej zamieszczamy tweety odnoszące się do Rose.

[Po czwarte, dałeś się złowić striptizerce
Po piąte, wiem, że się wkurzasz za każdym razem, gdy patrzysz na swoje dziecko, bo musisz płacić alimenty przez 18 lat
Po dwunaste, gdyby nie ja, nawet byś nie miał dziecka
Po trzynaste, myślisz, że określenie „waves" należy do ciebie? Nawet twoje dziecko należy do mnie]

Wiz zachował spokój i wyjaśnił, że „KK" z jego wpisu, to nie skrót od „Kim Kardashian", ale od „Khalifa Kush", jego własnej odmiany marihuany. Amber za to nie pozostała dłużna i odpowiedziała: „Ojojoj @kanyewest, smutno ci, że już nie jesteśmy razem i nie ma kto ci włożyć palca w tyłek? #PalcewTyłku". Po wpisach Khalify, West od razu skasował swoje tweety i przeprosił za nieporozumienie i pisał o „dobrej, pozytywnej energii". Ale nie przeprosił Rose.

Wszystko to brzmi jak typowa sprzeczka raperów, poza jednym: Kanye wciąż uparcie miesza Rose z błotem przy każdej okazji. Czy nie wystarczy, że nagrał już cały album dotyczący ich rozstania i że teraz kręci teledyski pokazujące jak uwielbia swoją żonę? Wydaje się, że według Westa nie może kochać Kim, bez znienawidzenia Amber i że nie potrafi obrazić innego faceta, bez wciągania w to jego partnerki.

Zachowanie Westa pokazuje krzywdzący archetyp dziwki i dziewicy, który wciąż żyje w popkulturze. Kanye nie umie czcić swojej bohaterki, bez wymyślenia jej przeciwniczki. Teksty jego piosenek cechują podobne sprzeczności: raper pragnie zdobyć miejsce i szacunek w kulturze (sami wiecie jak bardzo się stara, żeby zostać wielkim artystą, m.in. projektantem), ale nie może wyzbyć się niskich reakcji (jak np. sprzeczki na Twitterze).

Jego płyta „My Beautiful Dark Twisted Fantasy" jest oparta na kontraście pomiędzy światłem i mrokiem. Kanye próbuje znaleźć sposób, aby połączyć swój geniusz oraz ludzkie słabości i zachcianki. Warto też dodać, że ten album dotyczy również jego rozstania z Amber i kiełkującej miłości do Kim. W jednej z piosenek sam nawet przewidział, że zmieni pewną kobietę z „gwiazdy porno" w ikonę chodzącą na wielkie gale, jak np. rozdania Oscarów, w sukniach od Oscara de la Renty.

A co z Rose? Według niego jest tylko striptizerką, którą porzucił. Nie umiał poskromić jej seksualności i ubrać w stroje haute couture, a drapieżny wizerunek Amber nie pasował do jego aspiracji. W takim razie Kanye uważa się za eksperta, który decyduje, co jest sprośne, a co wyrafinowane. Kontrast między jego podejściem do obu kobiet jest tak pełny ironii, że aż boli. Ta postawa mówi więcej o jego własnych problemach niż o postaci Rose.

To zabawne, bo gdy porównamy Rose i Kardashian, okaże się, że ich drogi do sławy nie różnią się tak drastycznie, jak w teorii Westa. Obie zyskały popularność dzięki seksapilowi - Amber była striptizerką i modelką, a Kim nagrała seks-taśmę. Obie otwarcie mówiły o tym, że miały wielu partnerów, a teraz są matkami. Wobec tego, dlaczego Kanye rzuca się na ludzi, którzy powiedzą złe słowo o Kim, ale sam nie ma problemu z obrażaniem Rose?

Nawet jeśli można mu wybaczyć niektóre rzeczy, o których rapuje, bo to tylko teksty piosenek, to trudniej jest zapomnieć o komentarzach, które padają z jego ust w rozmowie czy na Twitterze. Co nie oznacza, że raper w ogóle nie szanuje kobiet - wręcz przeciwnie, kocha je. Pod warunkiem, że są z jego rodziny. Uwielbiał swoją matkę, z dumą mówi o żonie i poświęca czas córce. Te relacje to jedyne punkty odniesienia, jakich używa, mówiąc o innych kobietach. Nawet gdy przeprosił za przerwanie przemowy Taylor Swift na rozdaniu nagród VMA w 2009 roku (pamiętacie, jak zabrał jej mikrofon i stwierdził, że nagroda należała się Beyoncé?), zrobił to tylko ze względu na małą North, a nie na szacunek do Swift. „Czy wszedłbym na scenę i odebrał mikrofon czyjejś córce, gdybym sam wtedy był ojcem?" - powiedział.

West nie jest jedynym mężczyzną, który wciąż traktuje kobiety w tak staroświecki i stereotypowy sposób, na pewno też nie będzie ostatnim na świecie, który ma podobne poglądy. Ale jak na kogoś, którego ambicje wymierzone są wysoko, powinien się bardziej postarać. Musimy podnieść poprzeczkę. Skoro Kanye potrafi się przyznać, że źle postąpił wobec innego faceta (jak w przypadku Khalify), to powinien tak samo podchodzić do przedstawicielek płci pięknej. Nie wystarczy, że kocha swoją żonę i córkę. Musi się nauczyć szanować wszystkie kobiety, szczególnie jeśli kiedyś wkładały mu #PalecwTyłek.

Przeczytaj też:
Amber Rose jako ikony feminizmu
Pupa Kim i poważne sprawy
Kanye jest zażartym obrońcą Beyoncé, ale czy ona tego chce?

Kredyty


Tekst: Rachel Wilson
Zdjęcie: Instagram
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska

Tagged:
Twitter
Kim Kardashian
Wiz Khalifa
kanye west
Amber Rose
muzyka
media społecznościowe