Takeoff i Offset (Migos) na rozdaniu BET Awards 2017. Zdjęcie: Johnny Nunez/Getty Images.

owalne, białe okulary są hitem 2017 roku

Oprawki, które spopularyzował Kurt Cobain, paradoksalnie przykuwają wzrok, ale też pozwalają się ukryć.

|
gru 11 2017, 11:07am

Takeoff i Offset (Migos) na rozdaniu BET Awards 2017. Zdjęcie: Johnny Nunez/Getty Images.

Wiosną tego roku para szalonych okularów zaczęła podbijać świat. Dwa białe owale połączone noskiem — w pewnym świetle wyglądały, jakby na twarzy unosił się symbol nieskończoności. W innym oświetleniu przypominały powiększone, dziecięce okulary na plażę. Podczas festiwalu Coachella w kwietniu zarówno Takeoff z Migos, jak i Pharrell, założyli je na swoje występy. Takeoff później pojawił się w podobnych także na gali Met i rozdaniu BET Awards. Para wykonana przez Acne Studios wyprzedała się pierwszego dnia po wprowadzeniu do sprzedaży w Opening Ceremony. Świeże, odważne i błyszczące nowością białe okulary są lookiem 2017 roku. Są także charakterystyczne dla 1993 roku, w którym zrobiono najbardziej znane zdjęcia Kurta Cobaina. Podobno nie zdjął ich przez całą sesję, obgryzając pomalowane na czerwono paznokcie.

Teraz, w grudniu 2017 roku, gdy wpisuję w wyszukiwarkę „Kurt Cobain", słowo „okulary" wyskakuje jako pierwsza sugestia, przed takimi wynikami jak „śmierć", „cytaty", „córka" i „dokument". Co za wielka chwila w historii spuścizny Cobaina. Ludzi teraz najbardziej ciekawią oprawki, które ewidentnie miały zatuszować kaca. Fotograf Jesse Frohman wspomina, że Cobain przybył na plan spóźniony trzy godziny i od razu poprosił o wiadro. „Spoko, mamy wiadro. Do czego ci potrzebne?", zapytał Frohman, jak opisał w wywiadzie z magazynem Rolling Stone. „'Chyba będę wymiotował', odpowiedział. I tak poznałem Kurta". Te zdjęcia z listopada 1993 roku są uderzające same w sobie, stanowią poruszający portret powściągliwości, frustracji, kaca i ekstazy. Dla wielu były też wprowadzeniem do wizerunku Cobaina. Na plakacie filmu „Last Days" Gusa Van Santa (2005 rok), z bohaterem opartym na postaci Kurta, okulary stanowią kluczowy element.

Lil Yachty na gali MTV Awards 2017. Zdjęcie: Kevin Winter/Getty Images.

Te okulary przyciągają wzrok swoją rażącą, kontrastową bielą i rozmiarem. Najpierw dostrzegasz okulary, następnie twarz, a dopiero potem całość. Chociaż teraz są elementem typowym dla grunge'u lat 90., wybór Cobaina — alternatywnego muzyka — był wówczas nietypowy. Frohman nazywa je okularami „Jackie O", bo były eleganckie i utrzymane w stylu lat 60. Przed Cobainem najbardziej pamiętną postacią w białych, owalnych oprawkach była patronka elegancji, Audrey Hepburn w okularach Olivera Goldsmitha. Kilka miesięcy przed pamiętną sesją Kurta, podobny model pojawił się na sierpniowej okładce francuskiego Elle, również w połączeniu z czerwonym lakierem do paznokci (chociaż zdecydowanie mniej obdrapanym). Są jasne i mają mocny kształt, w przeciwieństwie do przybrudzonych, wyblakłych ubrań gwiazd alt-rocka lat 90. To wybór odmieńców. Dodaje uroku ich połączeniu mającej wszystko w nosie niezależności i arogancji.

Ekscentryczni, młodzi raperzy naszych czasów zakładają te okulary, wyznając podobną filozofię. Przechodzą z podziemia do głównego nurtu i zabierają ze sobą talizman innego muzyka, który przed nimi przebył porównywalną drogę. Raperów z SoundClouda i Cobaina wbrew pozorom łączy wiele motywów: nihilizm, depresja, autodestrukcja, postrzępione jeansy i włosy do brody (w przypadku raperów splecione w dredy i często pofarbowane na jaskrawe kolory). Wersy Takeoffa wymieniają wiele środków pomagających mu uśmierzyć ból, a najbardziej znany refren Lil Uziego Verta mówi o tym, że wszyscy jego przyjaciele nie żyją, a on sam znajduje się na krawędzi. Z drugiej strony Pharrell w białych okularach śpiewał na Coachelli „Happy". Jajowate oprawki nosiły też modne dzieciaki i inni muzycy, tacy jak Mike Will Made It, Gucci Mane i Harry Styles. Istnieje nawet ruch przeciwny nazywaniu ich „okularami Cobaina" albo w ogóle okularami. W czerwcu raper Denzel Curry stwierdził: „Mała, to nie są okulary, to gogle hype'u". Są oznaką prestiżu w mediach społecznościowych. W 2017 roku młodzi raperzy głodni followersów upodobali je sobie tak bardzo, że stały się memem.

Gogle zawsze noszą ludzie słynący z ekstrawaganckiego stylu. Cobain na słynnej sesji miał na sobie także szarą czapkę uszatkę i kurtkę w cętki. Lil Yachty zestawił okulary ze swetrem z Myszką Miki, diamentowymi bransoletkami i szortami w moro. Są takie wielkie i głupkowate, że najlepiej wyglądają z przesadzonymi stylizacjami, w których i tak się wiele dzieje. Ten kształt oprawek często nazywa się „ufoludkiem", bo faktycznie tak się w nich wygląda. Są utrzymane w nieludzkich proporcjach, nie pochodzą z tego świata ani z tych czasów.

Jak w przypadku wszystkich krzykliwych okularów i tutaj mamy do czynienia z paradoksem. Przykuwają wzrok, ale też pozwalają się ukryć. Sugerują energię artysty, który jest nieco zbyt wrażliwy na sławę. Frohman o dniu zdjęciowym z Cobainem powiedział: „Wiecie, był przystojnym mężczyzną, jego oczy były pełne ekspresji. Te zdjęcia są inne, ciekawe. Dla mnie coś w nich wykracza poza kadr i pozwala nawiązać więź z osobą". Czasami najlepszym sposobem na przemówienie do kogoś jest niejednoznaczność. A czasem po prostu ma się okropnego kaca i oczy nadwrażliwe na światło. Tak czy siak, wielkie białe okulary spadły nam z nieba.

Sprawdź też: