polscy artyści ożywiają martwą naturę

Jaka przyszłość czeka „martwą naturę” w post-internetowej erze?

|
lut 2 2017, 12:10pm

Kasia Klimpel

W londyńskiej Doomed Gallery otwiera się trzecia edycja „So What" - cyklu wystaw poświęconych martwej naturze. W poprzednich latach, w Londynie oraz Krakowie, zaprezentowano prace międzynarodowych artystów, tym razem wydarzenie skupia się wyłącznie na interpretacji tematu przez polskich fotografów oraz multimedialną artystkę Magdę Buczek. Pomysłodawcami idei są prowadzący galerię Ken Flaherty i Matt Martin, którzy już w zeszłym roku do współpracy zaprosili platformę wydawniczą promującą polskich fotografów, Fresh From Poland.

„Martwa natura jest tematem traktowanym we współczesnej polskiej fotografii po macoszemu. A tymczasem poza granicami naszego kraju istnieje mocny trend 'still life' w zupełnie nowej odsłonie, będący w ciekawym dialogu z tradycyjnie rozumianą martwą naturą - mówi Grażyna Siedlecka, redaktor naczelna Fresh From Poland i jedna z kuratorek wydarzenia. - Temat kojarzy nam się głównie z kwiatami, owocami i dzbanami. Jednak martwa natura to wszystko, co nieożywione i skonstruowane specjalnie po to, by być sfotografowanym lub namalowanym. Dziś coraz częściej są to przypadkowe przedmioty, związane blisko z codziennym życiem lub zupełnie abstrakcyjne obiekty trudne do zidentyfikowania".

Filip Berendt

Wybór padł na prace fotografów, którzy w swojej twórczości eksperymentują z nowym rozumieniem martwej natury: Katarzyny Balickiej, Filipa Berendta, Justyny Chrobot, Doroty Kaczmarek, Kasi Klimpel, Kuby Mozolewskiego i Natalii Podgórskiej. Magda Buczek zaprezentuje instalację „Slow Download", która składa się z dwóch projekcji wideo oraz instalacji dźwiękowej, wykorzystującej sensory ruchu. Zarówno fotograficzna, jak i multimedialna część pokazu, opowiada o prywatnym doświadczeniu nowoczesnych technologii.

Justyna Chrobot

„Slow download" to ciąg dalszy mojego długotrwałego projektu „Random Selection", łączącego fotografię, performans i tekst. To kolaż obrazów i dźwięków, opowiadający o naszym doświadczeniu w kontekście 'internetowości' - wyjaśnia Magda Buczek. - W galerii będzie można zobaczyć również zdjęcia z mojego bloga, przesuwające się po ścianach i podłodze jak feed z mediów społecznościowych. Źródłem projekcji jest zawieszone w powietrzu urządzenie, które każdy z widzów będzie mógł rozhuśtać. Obrazy przesuwające się nieregularnie w przestrzeni galerii zakłócą równowagę, powstanie wrażenie vertigo. Teksty recytowane przez symulatory mowy, stanowiące fragmenty mojej prywatnej korespondencji i zebrane na urządzeniach mobilnych podłączonych do Internetu, uwolnią się pod wpływem ruchu. W jednym z komentarzy do „Slow Download" jego odbiór został porównany do uczucia, gdy zmiesza się Valium z syropem na kaszel".

Wystawę będzie można obejrzeć do 5 lutego, a 3 lutego, podczas spotkania w Doomed Gallery, Magda Buczek będzie próbowała odpowiedzieć na pytanie zadane przez kuratorki, Annę-Sophię John i Gosię Fricze: „jaka przyszłość czeka „martwą naturę" w post-Internetowej erze?".

Magda Buczek

Kredyty


Tekst: Dorota Groyecka
Zdjęcia: dzięki uprzejmości Fresh From Poland