​przewodnik po instagramie

Odkrywamy najważniejsze tendencje w zdjęciach z Instagrama – liście, paproty, selfie w pasach i różne dziwactwa.

tekst Mateusz Góra
|
21 Październik 2016, 8:25am

@monica_figueras

Co wrzucamy na Instagrama? Jakie zdjęcia wypada pokazać innym, a jakie są źle widziane? Na te pytania poszukaliśmy odpowiedzi z Julią i Gosią z duetu NELA. Obie są absolwentkami Sztuki Mediów na ASP w Warszawie, zajmują się fotografią cyfrową i analogową, a podczas festiwalu Dwa Brzegi w Kazimierzu przygotowały wykład o najważniejszych tendencjach w zdjęciach na Instagramie. Niektóre są naprawdę zaskakujące i odsłaniają nasze podejście do mediów społecznościowych.

liście i paproty

Kto nie ma do nich słabości? Nie pamiętamy, kiedy pierwszy raz zwróciłyśmy uwagę na wielką paproć albo okazałego liścia na fotografii. Przypominamy sobie jednak zdjęcie Rafała Milacha z olbrzymią paprocią zawieszoną pod sufitem, która sięga do samej ziemi. Ona faktycznie była wyjątkowa, bo była olbrzymia. Tymczasem dla wielu ludzi na Instagramie stało się to po prostu modnym akcentem, pozbawionym kontekstu. Wrzucają, bo gdzieś to już wcześniej widzieli i finał jest taki, że liście i paproty są wszędzie! Na naszych instagramach też ich nie brak.

zdjęcia tyłem

@backstobacks

Nazywamy to „przepisem na ciekawą fotografię". Kiedyś ktoś przeprowadził badania, które wykazały, że zdjęcia, które przyciągają najwięcej uwagi, przedstawiają twarz człowieka. Więc, żeby nie było banalnie, ale żeby jednocześnie przyciągnąć widzów, najlepiej sfotografować człowieka odwróconego tyłem. Dobrze jest, gdy przed naszym modelem rozpościera się jakaś otwarta przestrzeń. Takich fotografii jest na Instagramie mnóstwo. Powstał nawet projekt Backs to Backs, którego twórcy wybierają wyłącznie zdjęcia pleców i je repostują. Nie muszą się naszukać.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

minimal

@kukukuba

Modny nurt. Zdjęcia przeważnie przedstawiają architekturę bądź jej detale. Ważne, żeby było symetrycznie. Całkiem łatwo jest zrobić taką fotografię, jeśli się zna podstawy kompozycji. Niektórzy strzelają takimi zdjęciami jak z karabinu i to jest fajne, estetyczne, ale zaczyna się robić nudne.

selfie w pasach i inne z nudy

@sokothecat

Te selfie powstają najczęściej z potrzeby zajęcia rąk na kilka minut, kiedy na przykład stoimy w korku. „Zrobię zdjęcie, wykadruję, wrzucę, sprawdzę lajki" i mamy kilka minut z głowy. W tym nurcie mamy swojego guru. Prawdziwego mistrza selfie. Jest superprzeciętny, pozytywny i naturalny. Codziennie wrzuca jakieś swoje uśmiechnięte selfie i życzy ludziom miłego dnia. Jest ani ładny ani brzydki, ma okropnego wąsa, zaczyna siwieć i ma 146 tys. followersów. @mrpimpgoodgame jest absolutnie pozycją do sprawdzenia!

zdjęcia z podróży

@petulsedlackova

Bardzo powszechne zjawisko, ponieważ podróże łączą się z uczuciem ekscytacji, a uczucie ekscytacji daje impuls do udokumentowania danej chwili i chęć natychmiastowego podzielenia się nią z całym światem. Często zarejestrowany zostaje sam moment przemieszczania się. Tylko że wszyscy wiemy jak wygląda skrzydło samolotu, bądź droga z okna samochodu, albo stopy osoby siedzącej obok kierowcy. Pytanie czy dla innych jest to interesujące. Wydaje nam się, że przeżywamy coś wyjątkowego, a tak naprawdę wpadamy w klisze.

dziwactwa

@aniawitko

Do tej kategorii zaliczamy ludzi, którzy wrzucają dziwne zdjęcia i dają jeszcze dziwniejsze podpisy. Kierują się zasadą im dziwniej tym lepiej. Są posiadaczami humoru abstrakcyjnego. Są to idealne profile do przeglądania na kacu. Czasem jednak robi się straszno zamiast śmiesznie. Szczególnie gdy mamy do czynienia ze skrajnym dziwactwem bądź skrajną głupotą. Najlepszym przykładem jest @breadfaceblog. Nie wierzyłyśmy, że to w ogóle możliwe. Dziewczyna wkłada twarz w różne rodzaje pieczywa. Na dodatek nie wstydzi się tego, została celebrytką i z dumą opowiada o swojej niecodziennej pasji.

body

@paulinkapuchalska

Dziewczyny na Instagramie rozpoczęły prawdziwą rewolucję dotyczącą kanonów piękna. Pokazują nieidealną sylwetkę, buzie bez makijażu, pryszcze, włosy pod pachami i różne takie. Bardzo nam się to podoba, ale ostatnio portal zalały przede wszystkim portrety w maseczkach. Fajnie, że dziewczyny pokazują to, co jest za kulisami. Coraz więcej jest zdjęć wykonanych przed imprezą w szlafroku lub o świcie z rozmazanym tuszem. I bardzo dobrze, bo umówmy się, momenty, w których mamy świeży makijaż i ogarnięte włosy to jedne z krótszych.

@juliaknap
@gosiakachnikiewicz

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra

Tagged:
Instagram
Fotografia