supergirls: lor

Młodość, naiwność oraz folk. Poznajcie cztery dziewczyny, które tworzą muzykę, jakiej dawno nie słyszeliście.

|
01 Sierpień 2017, 9:00am

Najpierw Paulina spotkała Julię. Potem Jagodę. Z kolei Jagoda poznała Julię numer dwa. Spotkanie dziewczyn z Lor to długa historia. Wciąż są nastolatkami, a za parę dni zadebiutują na katowickim OFFie. Odświeżają polski folk, a ich muzyka pełna jest dobrze rozumianej naiwności. I zrobią wszystko, aby jej nie zatracić.

Jak opisałybyście siebie nawzajem?
Najprościej przedstawić to na przykładzie rodziny: Paulina jest ojcem - oazą spokoju i opanowania, Julia (Skiba) jest matką - czuje się chyba najbardziej odpowiedzialna i pilnuje, żeby każdy był skoncentrowany, gdy tego potrzeba, Jagoda jest starszą córką, taką dobrze zorganizowaną i rozsądną, a Julia (Błachuta) to młodsza córka - jest roztrzepana i często zapomina o wielu rzeczach.

Wybrałyście nietypowo - muzykę folkową. Czy było to intuicyjne?
Nie jesteśmy pewne, czy da się „wybrać" muzykę, którą się tworzy. To dość prozaiczne stwierdzenie, ale uważamy, że jest sporo prawdy w tym, że to muzyka przemawia przez ludzi. W naszym przypadku przemówił folk, dlatego, że jest nam najbliższy.

Wasz pierwszy utwór powstał pod wpływem obrazu Friedricha Hundertwassera „Ogród Szczęśliwych Zmarłych". Sztuka to dla was największe źródło inspiracji?
Największe prawdopodobnie nie, ale zdecydowanie równoznaczne z innymi. Inspiracją może być wszystko.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jak wygląda proces tworzenia utworów — dzielicie się pracą czy podłapujecie wzajemne inspiracje?
Tworzenie piosenek leży w rękach Julii Skiby i Pauliny, więc „korpusy" naszych utworów powstają podczas wspólnych spotkań dziewczyn. W późniejszych pracach nad utworami uczestniczymy już wszystkie. Bezustannie wymieniamy się pomysłami i szczerze rozmawiamy o tym, co można zmienić, dopóki wszystkie nie jesteśmy zadowolone z efektu. Lub dopóki nie skończy się pizza.

Za parę dni debiutujecie na OFF-ie. Co to dla was oznacza?
Zaproszenia na OFF-a to dla nas ogromny zaszczyt i bardzo cieszymy się, że jesteśmy częścią tegorocznej edycji. To, oczywiście, okazja, by pokazać naszą twórczość i dotrzeć do „świeżej" publiczności, ale przede wszystkim, by poznać nowe gatunki, usłyszeć znanych i nieznanych nam wcześniej artystów, nawiązać nowe znajomości i zachłysnąć się inspiracjami. Nie ma chyba drugiego takiego festiwalu w Polsce, gdzie muzyka jest tak zróżnicowana.

Artur Rojek powiedział, że w waszych utworach słychać szlachetną naiwność". Co naiwność" oznacza dla was?
Jesteśmy szczere w tym, co robimy, ufamy ludziom, których poznajemy, wierzymy w cuda i w spełniające się marzenia. Jesteśmy jeszcze całkiem młode, a naiwność jest przecież cechą młodości. Taka naiwność pomaga nam chyba przezwyciężać trochę tę rzeczywistość. Mamy nadzieję nigdy tego nie stracić.

Kadry z teledysków idealnie oddają charakter waszej muzyki — to bardzo spójna, artystyczna wizja.
Naszą muzyką chcemy wzbudzać w ludziach emocje, o których zapominają na co dzień, a które warto czasem odgrzebać. Opowiadamy proste historie, w których każdy może znaleźć kawałek siebie, wyciągnąć z nich to, czego w danym momencie potrzebuje. Teledyski natomiast są zasługą łódzkiej grupy filmowej Motion Pikczer, z którymi naprawdę świetnie się rozumiemy, co zresztą widać po rezultatach naszej współpracy. Swoimi pomysłami trafiają w samo sedno.

Wiele osób wypatruje waszej debiutanckiej płyty.
Materiał jest gotowy od dłuższego czasu, ale jest jeszcze sporo pracy — zależnej już niekoniecznie od nas - do momentu, w którym płyta znajdzie się w domach naszych odbiorców. Bardzo ciężko oszacować, kiedy to się stanie, ale mamy nadzieję, że ostatecznie warto będzie czekać. Chcemy zrobić wszystko tak jak należy, po kolei.

Wasza ostatnia, muzyczna obsesja to...
Aldous Harding.

O czym marzycie?
Marzymy niezmiennie - o płycie. I koncercie w Tokio.

Lor spotkacie na OFF Festival w Katowicach w niedzielę, 6 sierpnia, na scenie eksperymentalnej.

„Supergirls" to seria rozmów z dziewczynami, które imponują nam swoją kreatywnością, rozmachem i wizjonerstwem. Chcemy poznać je bliżej i zainspirować się ich pozytywną energią.

Przeczytaj wywiady z naszej serii Supergirls:

Kredyty


Tekst: Marta Knaś
Zdjęcie: dzięki uprzejmości Lor