Reklama

księżniczka electropopu mø o swojej debiutanckiej płycie i raperskiej przeszłości

24-letnia Karen Marie Ørsted z Odense w Danii znana jest bardziej jako Mø. W swojej karierze księżniczka electropopu eksperymentowała już z różnymi gatunkami muzycznymi. Forma, którą zajmuje się obecnie, lawiruje pomiędzy muzyką elektroniczną a mocnymi...

tekst Zainab Jama
|
05 Kwiecień 2015, 11:21pm

Ta niezwykła mieszanka dźwięków i kojący wokal Mø sprawiają, że jej muzyka jest wyjątkowa. Mając siedem lat, zakochała się w śpiewaniu dzięki zespołowi Spice Girls. Spicetki sprawiły, iż uwierzyła, że sama też może zostać piosenkarką. W wieku 18 lat założyła zespół Mor, z którym podróżowała po Europie. „Graliśmy w różnych skłotach i wielu innych dziwnych miejscach. Świetnie się bawiliśmy". Jej pierwsza epka „Bikini Daze" zawierała komentarz na temat spraw dotyczących duńskiej młodzieży i piosenkę „XXX 88" wyprodukowaną przy współpracy z Diplo. „W jednym z wywiadów zapytano mnie, z kim chciałabym coś nagrać w przyszłości. Odpowiedziałam, że z Major Lazer. Nawiązaliśmy kontakt przez internet i później spotkaliśmy się, gdy grali w Amsterdamie. Jestem zaszczycona, że mogłam z nimi współpracować". Zadaliśmy Mø kilka pytań tuż przed premierą jej debiutanckiej płyty „No Mythologies To Follow".

Zanim zaczęłaś karierę solową, śpiewałaś w zespole. Czym różni się Mø od Mor?
Idę w kierunku muzyki elektronicznej i eksperymentalnej. Dzięki temu każdy z moich koncertów jest wyjątkowy. W tej pracy najbardziej lubię występy na żywo. Gdy jestem na scenie, czuję się jak ktoś zupełnie inny. Jakby coś mnie opętało (śmiech)! Tworzę bardzo melodyjny, pełen głębi electropop. To mój ulubiony rodzaj muzyki!

Kiedyś byłaś raperką. Nie chciałabyś do tego wrócić?
O, matko! Można tego gdzieś jeszcze posłuchać?! Zakochałam się w hip-hopie i pomyślałam, że też mogłabym rapować. Uważam, iż artyści powinni czasem eksperymentować. Jeśli muzyk kurczowo trzyma się jednego dźwięku i nie podejmuje żadnego ryzyka, nie będzie się rozwijał. Zawsze kręcił mnie rap z Zachodniego Wybrzeża. Ich beaty są nie do porównania. Karierę raperki mam już jednak za sobą.

Nad czym teraz pracujesz i czego możemy spodziewać się w przyszłym roku?
Niedługo ukaże się moja debiutancka płyta. Jestem bardzo podekscytowana i nigdy nawet mi się nie śniło, że moją wytwórnią zostanie Sony. Nadal czuję się trochę dziwnie, gdy wchodzę do ich budynku, bo po prostu nie mogę w to uwierzyć. Jestem taka szczęśliwa. Wszystko układa się po mojej myśli. Nie wiem, co bym ze sobą zrobiła, gdyby nie muzyka. Muzyka rządzi!

 @MOMOMOYOUTH

Kredyty


Tekst: Zainab Jama

Tagged:
Album
mo
No Mythologies to Follow