girl power! protesty, które pokazały siłę kobiet

Przypominamy pięć protestów, które zwiększyły świadomość problemów, z którymi muszą zmagać się kobiety w różnych zakątkach świata.

tekst Dorota Groyecka
|
03 Październik 2016, 6:10am

Kobiety za kierownicę
Obok wielu innych zakazów, kobietom w Arabii Saudyjskiej nie wolno prowadzić samochodów. Nie zabrania tego prawo a religijni fundamentaliści. W maju 2011 roku odważne, wkurzone Saudyjki zmobilizowały się przez Facebooka i Twittera i wsiadły do samochodów swoich braci oraz mężów.

Inicjatorka akcji, Manal al-Sharif zamieściła na YouTube 8-minutowe wideo, w którym prowadzi samochód i tłumaczy, dlaczego jej rodaczki powinny mieć do tego prawo, i jak mogą o nie walczyć. Film wyświetlono 700 tys. razy, zanim po czterech dniach zniknął. Manal al-Sharif została aresztowana, po pewnym czasie ją wypuszczono. Jednej z uczestniczek protestu policja kazała zjechać na pobocze, nie została jednak zabrana do więzienia, a „jedynie" wlepiono jej mandat.

Akcja „Women2Drive" jest wciąż kontynuowana jako projekt edukacyjny głównie w Internecie.

Nic o nas bez nas
Jednym z najstarszych i najbardziej wpływowych amerykańskich magazynów kobiecych w latach 60. wciąż zarządzali mężczyźni. 18 marca 1970 roku grupa 100 aktywistek weszła do redakcji „Ladies' Home Journal" i nie opuściła budynku przez 11 godzin. Nie zgadzały się ze sposobem, w jaki magazyn ukazywał kobiety - jako niemądre i bezwolne piękności, stworzone, by usługiwać mężom.

Na pierwszym miejscu ich listy żądań było stworzenie zespołu redakcyjnego składającego się z samych kobiet. Naczelny, John Mack Carter odmówił rezygnacji ze stanowiska, ale pozwolił protestującym na przygotowanie jednego z działów sierpniowego numeru. Trzy lata później kierownictwo nad magazynem przejęła Lenore Hershey.

Wszystkie jesteśmy szmatami
Nawet w najbardziej równościowym i tolerancyjnym kraju świata zdarzają się głośne szowinistyczne „wpadki". W 2011 roku policjant z Toronto dał uczennicom Osgoode Hall Law School „dobrą" radę: jeśli nie chcecie zostać napadnięte, nie ubierajcie się jak szmaty.

Zdanie nie pozostało bez odpowiedzi - ulicami miasta przeszło 3 tys. kobiet i mężczyzn, domagających się, aby ofiary gwałtów przestano uznawać za winne prowokacji swoich oprawców. „Tak oznacza tak, nie oznacza nie" - głosiły transparenty.

Policjant publicznie przeprosił za swoje słowa, a marsz nazwany „SlutWalk" stał się corocznym wydarzeniem. Na całym świecie zorganizowano do tej pory 50 satelickich protestów - m.in. w Bostonie, Londynie, Johannesburgu, Berlinie, Buenos Aires. W Polsce „Marsz szmat" odbył się w Gdańsku i Warszawie.

Niezastąpione
W piątek 24 września 1975 roku na Islandii kobiety nie poszło do pracy. Nie odebrały dzieci ze szkoły, ani nie przygotowało mężom obiadu. W proteście przeciwko nierównym płacą i blokowaniu dostępu do pracy wzięło udział aż 90% Islandek.

Siły zjednoczyło pięć organizacji kobiecych i udało im się nakłonić do zastrajkowania nie tylko mieszkanki Rejkiawiku, ale również dziewczyny z wiosek i odludnych zakątków wyspy. Na wiecu w centrum stolicy spotkało się ponad 200 tys. osób. Przemawiały po sobie członkinie parlamentu, kobiety pracujące fizycznie, gospodynie domowe.

Wiele przedsiębiorstw, w których zabrakło kobiecych rąk i umysłów, zostało sparaliżowanych - nie działały połączenia telefoniczne, nie ukazały się gazety, zamknięto niektóre szkoły i przetwórnie rybne. Ze sklepów zniknęły parówki, które przerażeni mężczyźni kupili swoim dzieciom na obiad. „Długi piątek" otworzył im oczy. Pięć lat później na prezydenta została wybrana pierwsza kobieta - Vigdís Finnbogadóttir.

Dość przemocy i nierówności
W sierpniu w Limie i ośmiu innych peruwiańskich miastach na ulice wyszło ponad 50 tys. ludzi. Protestowali przeciwko przemocy wobec kobiet i nierównemu traktowaniu ze względu na płeć przez system sprawiedliwości.

Demonstracje wybuchły po serii „letnich" wyroków dla gwałcicieli i morderców, których ofiarami były kobiety.

Marsz dotarł pod Pałac Sprawiedliwości, gdzie przyjęto przedstawicieli protestu. „Nie chcemy w tym kraju przemocy wobec nikogo, a zwłaszcza wobec kobiet i dzieci" - powiedział nowo wybrany prezydent Pedro Pablo Kuczynski, który razem z żoną maszerowali ramię w ramię z obywatelkami.

i-D Polska też przyłączyło się do protestu. Dzisiaj nie pracuje żadna z naszych redakcyjnych koleżanek.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Dorota Groyecka
Zdjęcie: Karol Grygoruk

Tagged:
Kultura
spoleczenstwo
Czarny Poniedziałek