jedna sukienka na całe życie

Wyobraźcie sobie sukienki ręcznie szyte w okresie dorastania i przerabiane na potrzeby ciąży, ślubu czy śmierci. Chociaż wydaje się to nierealne, tak jest naprawdę.

tekst Wendy Syfret
|
10 Luty 2017, 10:27am

Dla wielu z nas ciuch, który trzymamy w szafie ponad dekadę, staje się reliktem, bardziej pasującym na wieszak za gablotą, niż do naszej garderoby. Jednak grupie kobiet żyjących w najbardziej odizolowanych wioskach na Sardynii, jedna sukienka starcza na całe życie. W swoim filmie krótkometrażowym „Desula" reżyserka Andrea Pecora odkrywa, jak dziewczęta, które szyją własne sukienki jako nastolatki, noszą je później do końca życia.

Ręcznie szyte suknie mają dwie strony - zwykłą, prostą, na co dzień i fantazyjnie udekorowaną, na specjalne okazje. Z rozmowy z National Geographic, które współpracowało przy produkcji filmu, dowiadujemy się, że sukienki służą jako specjalny rodzaj kodu: „Małe dziewczynki w pierwszych dniach życia od razu mają na sobie kostium. Kiedy dorastają, naturalnie, zmieniają go, ale w jakiś sposób zawsze jest to ta sama sukienka. Wyhaftowane na nich kody pozostają niezmienne".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Z biegiem lat sukienki są przerabiane tak, aby reprezentować różne etapy życia. „Suknie są bardziej czerwone i piękniejsze, kiedy wychodzi się za mąż. Ciemniejsze, kiedy stanie się coś złego, np. stracą dziecko, czarne w przypadku zostania wdową". Kobiety mają zapasową sukienkę, której nikt nie widzi. Zakładają ją podczas pracy, czy kiedy ta pierwsza jest w praniu. Spróbujcie o tym pomyśleć za każdym razem, kiedy wydaje wam się, że nie macie się w co ubrać.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Wendy Syfret

Tagged:
Film
national geographic
historia
Kultura
Włochy
andrea pecora
sardynia