ostatnie pokolenie skejtów

Zdjęcia Jonathana Rentschlera pokazują buntowniczego ducha ukochanej miejscówki skejtów w ostatnich chwilach przed jej zamknięciem.

tekst Tish Weinstock
|
24 Lipiec 2017, 4:05pm

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

Amerykański fotograf Jonathan Rentschler w swojej fotoksiążce śledzi i upamiętnia ostatnie pokolenie skejtów z LOVE Parku — ulubionej miejscówki jeźdźców z Filadelfii. Wydźwięk książki jest słodko-gorzki: w lutym 2016 roku plac zamknięto, by przeprowadzić wart 16 mln dolarów (58 mln zł) remont. Książka opowiada więc jednocześnie o miłości i o stracie.

„LOVE Park wywarł wielki wpływ na moje wychowanie", mówi Jonathan, który dorastał w Reading w Pensylwanii, niecałe 100 km na północny zachód od Filadelfii. „Oglądałem wtedy filmiki z profesjonalnymi skejtami z LOVE Parku, jak np. z Joshem Kalisem i Steviem Williamsem. Jednym z pierwszych klipów, jaki obejrzałem, gdy zaczynałem, było 'Real Life' Sub Zero. Sub Zero było skateshopem w Filadelfii. Filmik ukazał się w 1994 roku i powstał głównie na terenie LOVE Parku. Podkreślał kunszt miejscowych skejtów (takich jak Ricky Oyola i Sergei Trudnowski), ale także styl życia i energię tej okolicy. Pokazał bezdomnych, policję, bójki i społeczność. Niedługo po obejrzeniu tego klipu zacząłem jeździć z przyjaciółmi na wycieczki do Filadelfii, żeby pojeździć po LOVE i posmakować tamtejszego szaleństwa".

Plac zbudowano w 1965 roku. Tak naprawdę jest skwerem miejskim, nazwanym po Johnie F. Kennedym, ale nieoficjalnie nazywa się go LOVE Park, ponieważ stoi w nim reprodukcja rzeźby „Love" Roberta Indiany. W latach 80. „odkryła" go grupa skejtów, którzy akurat zapuścili się na ten granitowy, rozległy teren. W latach 90. miejsce zyskało już światową renomę najlepszej miejscówki dla skejtów w tym mieście. Oczywiście jazda po placu była nielegalna, więc niedługo wzrosło napięcie pomiędzy skejtami i policją. „Gdy pojawiała się policja — w samochodach, na rowerach, pieszo czy pod przykrywką — wszyscy uciekali", wspomina Jonathan. „Czasem skejci bywali łapani, co kończyło się aresztowaniami, grzywnami, a także konfiskatą desek — w zależności od funkcjonariusza".

Zdjęcia Jonathana powstawały przez trzy lata i pokazują czystą esencję miejsca, które znaczy tak wiele dla różnych grup: jest domem dla bezdomnych, przystanią dla skejtów — miejscówką dla każdego, kto szukał pocieszenia na ulicach. „Sam park miał w sobie aurę, która przyciągała ekscentryczne postacie", mówi Jonathan. „To miejsce było pełne skejtów, bezdomnych, dilerów, pracowników biurowych, turystów i nowożeńców. Wiązało się to z jego położeniem w centrum i tworzyło interesującą i kuszącą atmosferę. Różnorodność nakręcała kreatywność i doprowadziła do poszanowania różnych idei, kultur i sposobów życia".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

W 2002 roku park zamknięto w celu wprowadzenia drobnych zmian. Drewniane ławki, połacie zieleni i donice zostały strategicznie rozmieszczone, aby odstraszyć skejtów. Wprowadzono też stałe patrole policji. Buntowniczy duch społeczności LOVE jednak przetrwał. Kilka lat później ludzie zaczęli demolować donice i usuwać ławki. Nocą, gdy policja przestawała patrolować plac, skejci wracali na jego teren, odbudowując społeczność kawałek po kawałku.

Do tej pory Jonathan miał doświadczenia związane z parkiem jedynie jako dorywczy skejt, outsider zaglądający do innego świata. W 2013 roku jego podejście się zmieniło, gdy zaczął robić zdjęcia placu i jego barwnych ptaków. „Przez kolejne trzy lata praktycznie codziennie byłem na placu, robiłem zdjęcia, jeździłem i zostałem częścią społeczności i miejsca, w którym pragnąłem być za młodu. Miasto zamknęło plac z okazji remontu generalnego, a ja poświęciłem się fotografowaniu tego miejsca. Gdy to wreszcie dobiegło końca, czułem się zagubiony. Nic już nie będzie takie samo. To był wielki zaszczyt i przywilej, że mogłem zostać częścią tego miejsca i społeczności, uchwycić niesamowite chwile w ostatnich chwilach jego istnienia. Te zdjęcia budzą we mnie uczucia związane z oporem, buntem, braterstwem, indywidualizmem i stratą".

W lutym 2016 roku LOVE Park został zamknięty na dobre. Skejci nadal jeździli tam, dopóki plac nie zmienił się w gruzowisko i zostali zmuszeni do przeniesienia się. Jak powiedział pewien mędrzec: lepiej kochać i stracić, niż nigdy nie kochać — czy jakoś tak.

„LOVE" można nabyć przez wydawnictwo Paradigm Publishing.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock
Zdjęcia: Jonathan Rentschler