kristen stewart walczy z seksizmem na czerwonym dywanie

Nie od dziś mówi się, że dress code w Cannes jest nie z tej epoki.

tekst Hannah Ongley
|
23 Maj 2017, 9:05am

Kristen Stewart znana jest nie tylko z łamania zasad panujących na czerwonym dywanie - sama tworzy nowe zasady. W ten weekend w Cannes gwiazda promowała swój debiut reżyserski „Come Swim". Aktorka, która nie owija w bawełnę, wypunktowała parę nieprawidłowych zasad dotyczących ubioru panujących na czerwonym dywanie. Mianowicie, jeżeli nie prosisz facetów, by nosili suknie i szpilki, lepiej jej też o to nie proś.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

„Zdecydowanie panuje tam wyraźnie określony dress code", Kristen powiedziała magazynowi The Hollywood Reporter. „Ludzie denerwują się, gdy nie założysz szpilek czy czegoś takiego". Rzeczywiście tak jest. W 2015 roku Cannes spotkało się z krytyką po tym, jak podobno zakazano wstępu na czerwony dywan kobietom w butach na płaskim obcasie (była to premiera filmu Todda Hayesa „Carol", popierającego społeczność LGBT+). „Jednak uważam, że nie można już tego wymagać", kontynuuje Kristen. „To swego rodzaju oczywistość. Jeżeli nie prosisz facetów, by założyli wysokie obcasy i suknie, nie możesz mnie też o to prosić".

Nie chodzi o to, że Kristen nagle zacznie chodzić na każde wydarzenie w ulubionych trampkach Conversa. „Jestem bardzo podjarana tym, co mam dziś na sobie", powiedziała o swojej spódnicy z szelkami oraz topie bez ramiączek z ostatniego pokazu Chanel cruise 17/18 w Paryżu. Do tej stylizacji dobrała szpilki La Stilla, lecz była to w stu procentach jej własna decyzja. „Wybrałam ten strój ze dwa tygodnie temu. To doskonałe miejsce, by pokazać się w czymś ładnym".

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley
Zdjęcie: Twitter

Tagged:
cannes
Kristen Stewart
dress code
Μόδα
czerwony dywan