kryzys męskości

Filmowcy coraz częściej analizują postać współczesnego mężczyzny, a my przyglądamy się tym, którzy dekonstruują kruchy, przedawniony ideał męskości.

|
09 Listopad 2016, 3:40pm

taekwando

Na londyńskim festiwalu filmowym British Film Institute nagrodę za najlepszy film 2015 roku przyznano „Chevalier" w reżyserii greczynki, Athiny Rachel Tsangari. W jej filmie sześciu mężczyzn na łódce konkuruje o dość mało konkretny tytuł „Ogólnie najlepszego". Ich próżne zadania wahają się od „kto najszybciej złoży meble" po „kto najszybciej dojdzie". Z zapałem tworzą ranking, żeby stwierdzić, kto z nich jest najlepszym mężczyzną. Jeśli myślicie: „O nie, tylko nie kolejny film o białych, heteroseksualnych facetach, zachowujących się jak kretyni", to mamy dla was niespodziankę. Film jest ciętą satyrą na temat upadku męskości. Tsangari odwraca typową dla kina męską perspektywę, patrząc na ich idiotyzm kobiecym okiem. Chociaż pozornie film wydaje się dziwny i zgryźliwy, jest osadzony w kontekście ogromnego gospodarczego kryzysu w Grecji — która ma gigantyczne długi i bezrobocie na poziomie 24%. Kraj charakteryzują patriarchalne wartości, a mężczyźni zajmują większość pozycji w parlamencie. „Chevalier" w surrealistyczny sposób przedstawia kruche, męskie ego — jednocześnie jest to komentarz upadających struktur władzy w kraju. Areną, w której rozgrywają się zawody, jest łódź: w greckiej tradycji symbol odysei i męskiego triumfu, ale na próżno szukać go w tym filmie. Statek z bohaterami dryfuje bezwładnie na wzburzonych wodach.

Park

Krucha męskość z kobiecej perspektywy pojawiła się także w innych filmach z programu, szczególnie w „Park" Sofii Exarchou. Chociaż reżyserka również należy do grupy, nazwanej przez krytyków „greckim kinem nowej fali", jej wizja jest bardziej dosłowna od abstrakcji Tsangari. Exarchou obserwuje grupę dorastających chłopaków szlajających się po opuszczonej wiosce olimpijskiej, pozostałości po Igrzyskach z 2004 roku. Bohaterowie nie mają nadziei na lepsze jutro, ani absolutnie niczego do roboty, więc zachowują się jak psy, które również błąkają się po tej przestrzeni. Na tle olimpijskiej chwały i symbolu mężczyzny-bohatera, Exarchou porównuje mężczyzn do prostych zwierząt. To wspaniała metafora cofania się w rozwoju miejsca, uznawanego za kolebkę zachodniej cywilizacji.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Chevalier

Greckie kino nowej fali nie od dziś krytykuje męskość i związane z nią ekonomiczne aspekty. W tym roku wiele produkcji filmowych z innych krajów odzwierciedla podobne zainteresowania. Reżyserzy i reżyserki z całego świata stawiają przed nami pytanie: co oznacza bycie „mężczyzną"? Dominuje motyw queerowej seksualności i represji. Marco Berger z Argentyny w „Taekwondo" bada utajony homoseksualizm w grupie mężczyzn spędzających lato w domku na wsi. Jego film jest kinowym odpowiednikiem poczucia niezaspokojenia seksualnego. Przez ponad dwie godziny Berger kusi widza homoerotycznymi pragnieniami, które nigdy nie zostają spełnione ani głośno omówione w grupie. Nagie, spocone ciała stłoczonych jak w klatce facetów nieustannie podniecają bohaterów i widzów. Jednak przykrywka argentyńskiej męskości i represja naturalnych żądz prowadzą do szaleństwa. Na londyńskiej premierze w trakcie kulminacyjnych sekund filmu rozległy się oklaski, które były chyba bardziej wyrazem ulgi, niż radości.

Taekwondo

„Taekwondo" przygląda się iskrzącemu homoerotyzmowi, zestawionemu z presją w zabawny i kokieteryjny sposób. Z kolei meksykański reżyser Amat Escalante obrał mroczniejsze podejście. Film „La región salvaje" skupia się na kosmicie z maskami, mieszkającym w szopie. Potrafi zaspokajać i niszczyć ludzi, szukających jego seksualnych pieszczot. Drugą centralną postacią jest brutalny mąż tłumiący emocje, który sypia z bratem swojej żony. W Meksyku przemoc domowa utrzymuje się na zatrważająco wysokim poziomie, a do tego kraj zajmuje niechlubne, drugie miejsce na liście krajów, w których donosi się o największej ilości przestępstw na tle homofobicznym. Wizja Amata pokazuje ukryte seksualne żądze w formie niebezpiecznego kosmity, chowającego się w szopie. W ten sposób reżyser krytykuje meksykański ideał męskości. Obcy nie bez powodu okalecza postaci, które ignorują swoje pragnienia i zapewnia intensywne orgazmy tym, którzy słuchają swoich popędów seksualnych.

King Cobra

Zabójcza strona represji uczuć jest ukazana bardziej dosłownie w „King Cobra" Justina Kelly'ego. W jedną z ról wcielił się James Franco. Film oparty jest na prawdziwej historii gwiazdora porno, Brenta Corrigana oraz na kapitalistycznych pragnieniach jego konkurentów w branży, Josepha Kerekesa i Harlowa Cuadra. Duet brutalnie zamordował poprzedniego pracodawcę Corrigana, żeby czerpać korzyści z jego sukcesu. Film bezlitośnie pokazuje presję, która oślepia Kerekesa oraz Cuadra i pcha ich ku zbrodni. „King Cobra" ukazuje się w ciekawym momencie dla społeczności gejów, w której szerzą się nakazy zachowywania się „po męsku" i „jak hetero". Podobną atmosferę czuć w filmie: w jednej ze scen Kerekes krzyczy na swojego chłopaka, żeby „ćwiczył jak mężczyzna" na siłowni. Ich pęd i chęć dominacji amerykańskiej branży gejowskiego porno są napędzane przez męską, kapitalistyczną fantazję na temat sukcesu.

Moonlight

Żaden z tegorocznych filmów nie podszedł do tego zagadnienia równie delikatnie, jak „Moonlight" Barry'ego Jenkinsa. W niesamowity sposób zaprezentował męskość czarnych gejów z amerykańskiego getta. Magia Jenkinsa pokazuje ją jednocześnie jako konieczność i słabość bohaterów. Trzy akty filmu prowadzą nas przez świat Chirona — wrażliwego chłopaka, który boi się wyjść z szafy we wrogim środowisku. Jenkins czerpie inspiracji z typowej opowieści o dorastaniu, ale burzy tradycyjny drugi etap, w którym postać ujawnia swoją seksualność. Chiron brutalnie atakuje jednego ze swoich prześladowców, a potem chowa się jeszcze głębiej w swojej „szafie", by zwalczyć wszelkie skojarzenia ze słabością. W trzecim akcie staje się przesadnie męskim dilerem, który zataja swoje słabości. Jego poza z jednej strony jest niezbędnym mechanizmem obronnym, a z drugiej jest paraliżującą maską. Wszystko rozgrywa się w najbardziej malowniczym momencie filmu, w którym chłopak (z którym łączy go wspomnienie pierwszego pocałunku), gotuje mu obiad. Żeby móc go zjeść, Chiron zdejmuje złote grille z zębów. Dopiero wtedy jego ukochany może go nakarmić.

Męskość obecnie jest postrzegana jako zmienna idea, która czasem jest zbyt mocno oderwana od naszych wewnętrznych, ludzkich słabości.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Amrou Al-Kadhi
Tłumaczenie: PŚ