frank lebon schodzi na psy

Artysta i filmowiec Frank Lebon spędził dzień ze swoją najnowszą muzą, czworonogiem imieniem Billy i postanowił z nim... porozmawiać.

tekst Frank Lebon
|
12 Maj 2017, 9:00am

Inspiracją stojącą za najnowszym projektem brytyjskiego artysty i filmowca, Franka Lebona, jest pies przyjaciela rodziny, Billy. „LEAD" (Smycz) pokazuje podróż psiaka, który jest świadkiem śmiertelnego napadu z nożem w ręku i zostaje oddzielony od swojego pana. Pies ucieka, ze smyczą ciągnącą się za nim przemierza ciemne ulice południowego Londynu, gdzie spotyka różnych bohaterów. „LEAD" przeskakuje między czarno-białą, niemą historią oraz kolorowymi, abstrakcyjnymi scenami ze snów. To pierwszy eksperyment z filmem fabularnym na koncie Franka, a także pierwsza współpraca z ekipą filmową.

Niestety Billy nie był dość wytresowany, by wystąpić w filmie i trzeba było zatrudnić innego psa. Żeby mu to wynagrodzić, Frank spędził z nim dzień, robiąc mu zdjęcia i filozofując na temat sensu życia. Oto jak wyglądały te rozważania.

Frank: Cześć Billy. Czy jako pies czujesz się bezpiecznie w Londynie?
Billy robi kupę. Nie patrzy na mnie, jakby się zawstydził i wiedział, że muszę to teraz sprzątnąć...

Czy bez swojego właściciela czujesz się zagubiony? Albo nie wiesz gdzie jesteś?
Billy wącha obrzydliwy kawałek kości z kurczaka, a potem podnosi go w zębach.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Gdyby twój właściciel zaginął lub zginął, czy przepełniłby cię smutek lub strach?
Billy się kładzie, jakby chciał iść spać, ale jego oczy są otwarte, patrzy prosto w moje.

Wierzę, że kochasz mnie tak, jak ja ciebie. Czy faktycznie tak jest? Czy po prostu sobie to wyobrażam?
Billy nagle próbuje pobiec za kotem, ale zatrzymuje go smycz.

Zawsze sprawiałeś, że zadawałem sobie dość filozoficzne pytania, a nawet zainspirowałeś mnie do stworzenia zdjęć i filmów o psach. Wystąpiłeś w dwóch moich filmach i zainspirowałeś trzeci. Czy uważasz, że da się opowiedzieć wartościową historię przez podmiot, który nie ma wykształconej porządnej formy komunikacji? I potencjalnie posiada tylko jedno interesujące uczucie — zwierzęcy instynkt?
Billy posłusznie idzie przy mojej nodze. Zatrzymuję się, żeby zrobić mu zdjęcie, a on patrzy wszędzie, tylko nie w moim kierunku i nie w obiektyw.

Szkoda, że nie wystąpiłeś w tym filmie, brakowało ci przygotowania... Chociaż nawet po tresurze nie da się użyć psa jako podmiotu. Za bardzo polegam na tym, co inni ludzie myślą o moich pracach. Billy, czy podobał ci się ten film?
Billy leży na moich kolanach w środku zatłoczonego metra i zaczyna lizać się po jajach.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst i zdjęcia: Frank Lebon

Tagged:
Film
Psy
pies
billy
sztuka
Kultura
Frank Lebon