kurtka ze skóry alexandra mcqueena

Brzmi jak scenariusz z horroru, ale to jeden z najbardziej oryginalnych modowych pomysłów o jakim słyszeliśmy.

|
13 Lipiec 2016, 3:24pm

Naginanie i przekraczanie granic jest dziedzictwem pozostawionym przez Alexandra McQueena i postawą inspirującą artystów. Niektórzy z nich którzy potrafią wyobrazić sobie rzeczy, które jeszcze nie istnieją. Studentka prestiżowej szkoły Central Saint Martins, Tina Gorjanc, zdradziła światu swój plan: chce stworzyć skórzaną tkaninę, zrobioną ze skóry, wyhodowanej z DNA McQueena. Tak, to prawda. Wkrótce będziecie mogli nosić kurtkę z tkanek genialnego projektanta.

Taka odzież może wydawać się dosyć upiorna i przypomina wątek z „Milczenia Owiec", ale jej zadaniem nie jest tylko budzenie kontrowersji. Wysoce spersonalizowane ubrania „odnoszą się do kwestii braku ochrony informacji biologicznych i mają zapoczątkować dyskusję na ten temat, opierając się na aktualnych strukturach prawnych", oświadczyła Gorjanc w magazynie Dezeen.

Gorjanc używa DNA znalezionego w kolekcjii dyplomowej McQueena z 1992 roku — „Jack the Ripper Stalks His Victims" (Kuba Rozpruwacz śledzi swoje ofiary). W tym projekcie dizajner zaszywał swoje włosy w podszewce ubrań, wykonanej z białego jedwabiu. Pomysł Tiny rozbudowuje zarówno sam koncept projektanta, jak i sprawia, że jego legenda pojawia się we współczesnym świecie mody. Projekt Gorjanc, zatytułowany „Pure Human" („Czysta istota ludzka"), jest częścią jej pracy magisterskiej z Materiałoznawstwa na CSM, gdzie studiował również McQueen.

Gorjanc zgłosiła opracowany przez siebie proces tworzenia materiału do urzędu patentowego. Po zatwierdzeniu zamierza pracować w laboratorium nad hodowlą próbek skór, które będą garbowane i przetwarzane.

Do projektu „Pure Human" powstało kilka wizualizacji i makiet. Zastępując docelowy, ludzki materiał, świńską skórą, Gorjanc pokazała pierwsze elementy kolekcji: kurtkę, plecak i torbę na zakupy, zdobione kropkowanymi wzorami, na wzór tatuaży, jakie McQueen miał na klatce piersiowej i bicepsie.

Kredyty


Tekst: Annie Armstrong
Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości artystki.