Reklama

mistrz stylu ulicznego tommy ton szykuje się na sezon

Jednocześnie wszechobecny i nie rzucający się w oczy, Tommy Ton szybko stał się ikoną fotografii mody ulicznej, łącząc w sobie pracowitość Billa Cunninghama, śmiałość Rona Galleli i wdzięk Henriego Cartiera-Bressona. Tommy w mgnieniu oka dostrzega ruch...

tekst i-D Team
|
03 Wrzesień 2014, 11:50am

O tym sezonie na ulicach... Ostatni sezon upłynął w zasadzie pod znakiem odwrotu od fenomenu stylu ulicznego w całości. Uczestnicy tygodni mody (przede wszystkim dziennikarze i krytycy) poczuli, że moda uliczna naprawdę zmieniła się w cyrk, i skłonili się ku bardziej wygodnemu stylowi, który media nazywają teraz Normcore. Ja uważam, że to niekoniecznie Normcore, ale po prostu bycie bardziej wyluzowanym i nieodczuwanie potrzeby noszenia stylizacji prosto z wybiegów lub konkurowania między sobą. Wydaje mi się, że ten miesiąc mody przyniesie ze sobą więcej indywidualnego stylu. Zaczniemy dostrzegać to, co czyni pewne osoby tak unikalnymi jeśli chodzi o sposób, w który wyrażają siebie poprzez ubrania.

O wzlotach i upadkach... Aspektem tego co robię, który stanowi największe wyzwanie, jest praca bez końca, dzień za dniem i przy braku czasu na prawdziwy relaks. To odciska mentalne i fizyczne piętno. Ale znaleźć się w środku tego całego chaosu i tak naprawdę, do głębi poczuć radość z tej pracy - to także jeden z najbardziej satysfakcjonujących jej aspektów. Zdarzają się takie chwile, że jestem zmęczony, pozbawiony snu i w ogóle nie jadłem, ale kiedy przychodzi wreszcie ten moment, kiedy czuję, że zrobiłem zdjęcie, które wynagradza wszelki ból i cierpienie - to właśnie sprawia, że to jest tego warte.

O cyrku w Lincoln Center... Nie spędzam za dużo czasu w salach pokazowych w Lincoln Center, ale sądząc tylko po obserwacji z zewnątrz, w niektóre dni to naprawdę jest cyrk. Nie mówię tu, że tydzień mody powinien być ekskluzywnym wydarzeniem, skierowanym wyłącznie do konkretnych osobistości, ale przed budynkiem odbywa się szczyt wystrojonych jak pawie: ludzie przychodzą, by pochodzić naokoło z wypiętą piersią i zostać sfotografowanymi. To na pewno odciąga uwagę od intencji, jakie stoją u podstaw tygodnia mody. Sprawia to, że dla zewnętrznego obserwatora wielu z nas wygląda na bardzo powierzchownych.

O oku do zdjęć... Kiedyś zachowywałem otwarte podejście i fotografowałem praktycznie wszystko, co widziałem - i tę metodę polecam na początek. Ale po latach przyglądania się takim samym osobom lub takim samym stylizacjom, stałem się także bardziej świadomy tego, co naprawdę do mnie przemawia. Dzięki temu nauczyłem się też, co według mnie działa. To, co mam w zwyczaju fotografować, wynika z mojej miłości do mody, więc nie będę biegał za jakąś upatrzoną celebrytką lub modelką tylko i wyłącznie dla niej samej. Bardziej intryguje mnie to, jak ktoś dobiera do siebie różne rzeczy albo to, że nosi coś archiwalnego od Balenciagi czy Helmuta Langa.

Jak osiągnąć sukces w branży... Znajdź swój własny głos. Przychodzenie na tydzień mody i robienie takich zdjęć jak wszyscy inni nie ma żadnego sensu - a tak właśnie robi wielu aspirujących fotografów. Uczestnikom naprawdę nie jest potrzebne, żeby przeszkadzało im jeszcze więcej fotografujących. Jeśli chcesz się wyróżniać, znajdź własną perspektywę i zastanawiaj się poważnie nad tym, jaki chciałbyś zostawić wkład. Tylko to sprawi, że będziesz wybijał się z tłumu.

tommyton.tumblr.com

Kredyty


Tekst: Chris Barnard
Zdjęcie pochodzi z The Hedonist Issue, nr 313, lato 2011.