posłuchaj nowego albumu m.i.a.

„Aim” to mocny przekaz społeczny.

tekst i-D Staff
|
09 Wrzesień 2016, 3:15pm

Wszystko zaczęło się od piosenki o kryzysie uchodźców, „Borders". M.I.A. nagrała ją nie planując wydania całej płyty. Po poważnych życiowych zmianach powróciła do muzyki. „Od 2007 roku ciągle byłam w związkach, teraz miałam więc mnóstwo czasu na przemyślenia, jestem podekscytowana, że znów tworzę muzykę", powiedziała Zane'owi Lowe w audycji Beats 1 zeszłej nocy. Piosenkarka na własnej skórze doświadczyła ksenofobii i życia imigranta, na czym bazowała podczas nagrywania piosenek. To sprawiło, że album jest niezwykle szczery i przejmujący. Sama piosenkarka mówi, ze w trakcie procesu twórczego „dowiedziałam się kim jestem i gdzie się znajduję — to było mi bardzo potrzebne."

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

To jej pierwsza płyta od czasów „Matangi" z 2013 roku. „AIM" podejmuje wątek, który niewielu muzyków chce poruszać. „Ten album mówi o tym, co dzieje się gdy przez coś przechodzisz i wychodzisz z tego odmieniony, rozumiesz?", powiedziała Zane'owi, odnosząc się do swojego dzieciństwa na Sri Lance, z której jej rodzina uciekła z powodu wojny domowej — najpierw do Indii, później do Londynu. W swoich piosenkach często wspomina te wydarzenia, jednak brat artystki przypomniał jej, że teraz ich historia wciąż się powtarza i ludzie potrzebują czegoś więcej. Pocieszenia, akceptacji, a przede wszystkim świadomości, że życie toczy się dalej.

W ostatnim wywiadzie dla New York Timesa M.I.A. wspomina, że w swojej karierze postawiono ją przed wyborem: mogła odciąć się od polityki i sprzedawać większą ilość płyt, ale nie chciała milczeć. „Teraz zaangażowani politycznie ludzie dostają Oscary, Grammy i VMA, to stało się modne i jest naprawdę wspaniałe. Właśnie o to mi chodziło!". „AIM" jest albumem niewątpliwie politycznym, ale jego głównym tematem jest miłość, wiedza i tolerancja. Zresztą przekonaj się sam!

Przeczytaj też:

Tagged:
m.i.a
muzyka
Nowa płyta
aim here