wkroczcie do pełnego nagości świata jak ze snu magdaleny wosińskiej

Raj istnieje. Na zdjęciach ukazuje go nam Magdalena.

tekst Sarah Raphael
|
10 Kwiecień 2015, 8:55am

Ach, jak byłoby fajnie zamieszkać w jednej z fotografii Magdaleny Wosińskiej. Jej życie wygląda jak pudełko czekoladek. Przedwczoraj zamieściła na Instagramie zdjęcie dwóch zanurzonych pod wodą kobiet, pokazujących ten heavymetalowy gest zapisywany jako \m/. Opisała je tagiem „metalowe syreny". Wczoraj opublikowała z kolei swoje własne zdjęcie. Stoi na gałęzi na krawędzi raju, w dole od bikini w panterkę, i wyciąga ręce ku niebu. Łodzie, lasy deszczowe, tropikalne wyspy, wodospady, zachody słońca i góry - tłem autoportretów Magdy są miejsca, w których każdy chciałby się natychmiast znaleźć. Niestety, siedzisz właśnie przy swoim biurku.

Magda urodziła się w Polsce, w Katowicach. W latach 90 przeprowadziła się do Arizony, a obecnie mieszka w Los Angeles. Przez ostatnie kilka lat podróżowała po całym świecie. Robiąc sobie przy okazji przepiękne kompozycyjnie zdjęcia, na których staje się centrum zapierającego dech w piersiach krajobrazu. Zwykle fotografuje się nago. Niewinna jak Ewa w Raju, przed upadkiem człowieka - albo jak Wenus spod pędzla Botticellego - łączy w sobie fizyczne i duchowe piękno. W jej pracach i podejściu do nagości kryje się coś doprawdy ponadczasowego. Cykl fotografii, opatrzony bardzo dobrze dopasowanym tytułem Experiences, stanowi podstawę książkowego albumu Magdy, a także wystawy. Można ją obejrzeć 22 kwietnia w londyńskiej Webber Gallery.

i-D rozmawiało z Magdą o jej fotografiach w kontekście niedawnej kampanii free the nipple oraz dyskusji toczącej się wokół tematu odzyskania kobiecego ciała dla kobiet w czasach cenzury panującej w mediach społecznościowych.

Gdzie żeglowałaś? Jak ci się to podobało?

Żeglarstwo jest NIESAMOWITE! To jedna z najlepszych metod podróżowania. Żeglowałam z moimi czterema bliskimi przyjaciółkami z Antigui. Przeskoczyliśmy z wyspy na wyspę, na Grenadę, przepływając całe Karaiby. Jestem tak wdzięczna losowi za możliwość przeżywania takich przygód. Patrzenie na świat z widokiem na ocean to straszliwie inspirujące doświadczenie.

Miejsca, w których wykonujesz swoje fotografie, wyglądają oszałamiająco. Które miejsce w którym byłaś jest według ciebie najpiękniejsze? A gdzie chciałabyś jeszcze wrócić?

Jednym z moich ulubionych miejsc jest Islandia. Ale kocham miejsca rozsiane po całej planecie. Jak Savannah w stanie Georgia. Albo wybrzeże Amalfi we Włoszech - być może właśnie tam chciałabym najbardziej powrócić. No, i jeszcze raz wspiąć się po Ścieżce Bogów. NAJWSPANIALSZE miejsce na wspinaczkę. Na klifach stoją tam ruiny starych gospodarstw.

Które fotografki podziwiasz najbardziej?

Wielbię prace Hilary Walsh. Wszystko, co stworzyła i jej styl w całości. Vivian Maier też stworzyła sporo niezwykłych fotografii.

Czy kiedy robisz zdjęcie nagiej lub częściowo nagiej kobiecie, jesteś świadoma jej nagości? Czy fakt, że jest naga, stanowi problem?

Nigdy nie stało się to problemem. Ale jestem tego bardzo świadoma, bo chcę by ta druga osoba czuła się tak komfortowo i tak pewna siebie, jak tylko możliwe.

Jak zapewniasz modelkom wygodę w takiej sytuacji?

Po prostu rozmawiam z nimi, tworzę z nimi więź, pokazuję, że tak naprawdę wszyscy jesteśmy równi. Żadna osoba nie jest lepsza od nikogo. Wszyscy mamy swoją pracę. Co może jest najważniejsze, zwyczajnie doceniam i podziwiam moje modelki.

Jakie masz odczucia względem polityki „żadnych sutków" prowadzonej przez Instagram?

Przyzwyczaiłam się do niej. Boję się pokazać tyłek! Czy tego też zabraniają, czy może zmarnowałam mnóstwo dobrych okazji na postowanie zdjęć tyłka?

Czy martwisz się czasem, że intencje stojące za twoimi fotografiami mogą zostać przez kogoś wyrwane z kontekstu? Że ktoś może oglądać twoje zdjęcia Z POWODU nagości?

Słyszałam taką wypowiedź wiele razy. Jednak ja wiem, jaki cel kryje się za robieniem zdjęć z nagością. Dla mnie nie ma to nic wspólnego ze zwracaniem na siebie uwagi. I z faktem, że seks sprzedaje - bo gdyby taki był zamiar, tworzyłabym wulgarne i jak najbardziej szokujące fotografie. Wierzę po prostu w tworzenie czegoś ponadczasowego. A przy ukazywaniu nagości możesz osiągnąć taki efekt przyjmując prostą i spokojną pozę na tle pięknego krajobrazu. Mi zapewnia to tak wiele wolności. Dlatego sądzę, że nie powinnam się przejmować ludźmi o zamkniętych umysłach. Czy negatywnym odbiorem czegoś tak czystego i pięknego. A może ludzie najzwyczajniej w świecie boją się nagości? I szkoda... W końcu rodzimy się nago, nie ma w tym przecież naszej winy, prawda?

Skąd wzięłaś pewność siebie potrzebną, by pozować do swoich własnych zdjęć?

Nie było akurat nikogo w pobliżu, a nie chciałam fotografować widoków :)

Jakie masz zdanie na temat Pokolenia Selfie? Czy uważasz, że ma to lub będzie miało pozytywny czy negatywny wpływ na społeczeństwo?

Raczej nie zwracam na to uwagi. Każdy ma jakąś opinię na ten temat, ale ja trzymam się głównie swojego własnego świata.

Niedawno opublikowaliśmy artykuł o akcji #freethenipple na Islandii. Czy gdy tam przebywałaś, kultura tego państwa wydała ci się otwarta? Jak to odczułaś, czy jest ona szczególnie progresywna w kwestii feminizmu, czy wręcz przeciwnie?

Islandia jest pełna najmądrzejszej młodzieży, na jaką kiedykolwiek się natknęłam. Wierzę głęboko, że ci ludzie są bardzo otwarci. Z początku może trochę nieśmiali, ale nieustępliwie i buntowniczo otwarci.

Co według ciebie jest najpiękniejsze w kobiecie?

Na zewnątrz jej uśmiech. Wewnątrz jej błyskotliwy umysł.

@themagdalenaexperience

webberrepresents.com

Kredyty


Tekst Sarah Raphael

Tagged:
Free the Nipple
Kultura
Wystawa
Magdalena Wosinska
webber gallery