olly alexander o homoseksualizmie i branży muzycznej

Przekonajcie się, co wokalista Years & Years ma do powiedzenia na temat klipu „Desire”.

|
17 Marzec 2016, 12:45pm

Years & Years od swojego debiutanckiego krążka z 2015 roku zdążyli już sporo namieszać. Frontman zespołu, Olly Alexander, nie chce dostosować się do standardów narzucanych przez branżę muzyczną i wypowiada się na tematy, które rzadko poruszają gwiazdy. W styczniu podczas rozmowy z Owenem Jonesem dla Guardiana, Olly opowiedział o życiu z depresją i stanami lękowymi oraz dorastaniu w heteroseksualnym świecie. Jego wyznania były przełomowym momentem w walce o otwarty dialog na temat zdrowia psychicznego i pomógł zniszczyć mu maskę celebryty.

Kolejnym śmiałym krokiem był najnowszy teledysk Years & Years do piosenki „Desire", w którym możemy podziwiać zmysłową, queerową orgię. Sam fakt, że Olly całuje w nim mężczyznę jest krokiem ku zniesieniu heteronormatywnych konwencji w branży muzycznej. Porozmawialiśmy z Ollym o klipie i jego spojrzeniu na branżę muzyczną.

Co chciałeś przekazać tym teledyskiem?
Nie zawsze chcę przekazać coś konkretnego. Historia w tym klipie celowo jest niejednoznaczna, żeby ludzie mogli spróbować zinterpretować ją na swój sposób. Pomysł wziął się z mojej miłości do popu i popkultury oraz frustracji wywołanej oglądaniem w kółko takich samych, męskich facetów i kobiecych lasek we wszystkich teledyskach. Zrozumiałem, że powinienem zrobić taki klip ze swoim zespołem, bo teraz dzięki naszej pozycji po prostu możemy to zrobić. Chciałem pokazać queerowe tożsamości, na które przeważnie nie ma miejsca w mainstreamie.

To dziwne, że całująca się para tej samej płci w teledysku jest jeszcze uważana za pewnego rodzaju kontrowersyjny, polityczny komunikat. Mówisz, że zrozumiałeś, że teraz po prostu możesz to zrobić. Myślisz, że taki teledysk mógłby się ukazać na początku waszej kariery?
Cóż, założenie zespołu było dla mnie w pewnym sensie przebudzeniem, bo zyskałem pewność siebie, przez wsparcie, jakie otrzymaliśmy od fanów. Teraz na nie odpowiadam - naprawdę martwię się tymi sprawami i wiem, jak powinienem je włączyć w nasze prace. Na początku kariery byłem bardzo przytłoczony i nie wiedziałem, co robię, więc nie myślałem o tych sprawach tak, jak teraz.

Czyli na wszystko, co robisz, wpływa łatka „artysty LGBT"?
Pewnie tak, ale to mi nie przeszkadza. Ludzie często pytają mnie: „Czy martwisz się, że będziesz odbierany jako homoseksualny artysta?". Myślę wtedy: „Nie. Chcę być tak odbierany". Liczy się tylko żeby twórczość była na najwyższym poziomie.

Czy gdy byłeś młodszy, inspirowały cię jakieś niekonwencjonalne teledyski?
Wiele klipów na mnie wpłynęło, ciągle oglądałem kanały muzyczne. Spice Girls, Billie Piper, Madonna - te kobiece artystki przejmowały kontrolę nad swoją seksualnością w teledyskach, to było dla mnie inspirujące. Ale jeśli miałbym wskazać jedno konkretne wideo, które do mnie trafiło, to wskazałbym „Pass This On" The Knife. Miejscem akcji jest drewniana chatka, w której występuje drag queen. Pamiętam, że w tym pomieszczeniu, pełnym typowo heteroseksualnych kolesi, jest jeden uroczy chłopak, który po prostu zaczyna tańczyć. Między nim, a drag queen jest niezwykła chemia. Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie.

Jak myślisz, co musimy częściej widzieć w przemyśle muzycznym, żeby dokonała się znacząca zmiana dotycząca różnorodności?
Chciałbym to wiedzieć. Mam dość krótki staż w branży, ale wydaje mi się, że najbardziej znani artyści pozostają na szczycie, a debiutantom ciężko się przebić. Istnieje bardzo mocna undergroundowa scena alternatywna - wytwórnie muszą podejmować więcej ryzyka i podpisywać z nimi kontrakty. Miło byłoby zobaczyć trochę więcej wiary, w to co publiczność może zaakceptować. Nasz teledysk nie spotkał się przecież z wyjątkowo ostrą krytyką.

Obecnie toczy się dyskusja na temat gejów w branży muzycznej i jak widać, ludzie okazują się dość tolerancyjni. Ale wydaje mi się, że lesbijki nie są równie akceptowane w mainstreamie. Co o tym sądzisz?
Mam z tym problem, bo zastanawiam się, czy ja tylko przyczyniam się do dominacji białych mężczyzn w społeczności LGBT? To moim zdaniem nie pomaga. Ciężko jest o tym rozmawiać, bo potrzebujemy więcej różnorodności, ale jednocześnie nie chciałbym umniejszać innych artystów, których prace są genialne. Ciężko jest sprawić, żeby ich głosy zostały usłyszane. W systemie istnieją problemy, które odbierają możliwości kobietom i ludziom różnych ras. To jest silnie zakorzenione w społeczeństwie, ale myślę, że powoli robimy postępy. Ostatnio piosenkarka Jess Glynne wypowiedziała się na temat związku z kobietą i reakcja mediów była bardzo pozytywna.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska