gareth pugh na wiosnę/lato 15 podbija nowy jork

Gareth Pugh podtrzymuje swój image twórcy rzeźb, w które można się ubrać. W pokazie kolekcji na wiosnę/lato 15 zaprezentował swoje mistrzostwo i w projektach, i w zupełnie nowej sztuce ich wystawiania. Kilka dni temu wieczorem wypełnił dymem...

tekst i-D Team
|
05 Wrzesień 2014, 9:35am

Mitchell Sams

Pierwszy z trzech segmentów prezentacji stanowiła okrągła instalacja z ekranów, na których wyświetlano filmy z modelkami w projektach Garetha. Następnie goście podchodzili do sceny, a potem do drugiej - na których obserwowali oddzielne taneczne przedstawienia. Pomimo trzech modułów instalacja zawierała tylko część wiosenno-letniej kolekcji. Rzeźby do noszenia prezentowano na ekranach, a tancerzy ubrano tylko w rzeczy, które pozwalały na ruch.

?' Pokaz przerósł nasze oczekiwania ?' mówił Brian Bolain z firmy Lexus, która sponsorowała Pugha. ?' Szukaliśmy kogoś, kto zgodziłby się przekroczyć bezpieczną granicę. Okazało się, że ktoś taki już jest.

Przed swoim nowojorskim pokazem w ramach projektów Lexus Design Disrupted i Milk MADE, Pugh opowiedział nam o swoich inspiracjach i przeniesieniu pokazu do Nowego Jorku.

Jakie inspiracje kryją się za tą kolekcją?
Obrzędy, rytuały i folklor Wysp Brytyjskich. Zawsze miałem coś takiego z tyłu głowy. W całej Wielkiej Brytanii są małe społeczności z ich dawnymi tradycjami, które odnoszą się do pogańskich bożków, rolnictwa i żniw. Wszystko tam kręci się wokół pór roku i cykliczności przyrody. Pomyślałem, że to całkiem ładna przenośnia pomiędzy tym, co robimy, a życiem i śmiercią. Gdy artysta coś stworzy i przechodzi do następnej rzeczy, chce ją wykonać jeszcze lepiej - to jak ewolucja. Moda oczywiście też zatacza koło. Pierwsza instalacja na pokazie to krąg postaci wprost z brytyjskiego folkloru, ale stworzyliśmy je na nowo. Wszystko jest tam bardzo uporządkowane. Następnie masz drugą instalację - chaos. Jakbyś coś zbudował i porwał na części. Znowu chodzi nam o odbudowę. To jak tablica, którą możesz wytrzeć i zapisać na nowo.

Czy to, że miałeś pokazać je w ten sposób, wpłynęło na twoje projekty?
Przez to, że wiedzieliśmy, że nie robimy w tym sezonie zwykłego pokazu, mogliśmy pójść z pomysłami dużo dalej, w porównaniu do tego, co moglibyśmy zrobić w normalnych warunkach. Niektóre rzeczy zupełnie inaczej prezentują się w ruchu i tańcu niż na wybiegu. Perspektywa tego pokazu poszerzyła nasze myślenie o tym, co jest wykonalne.

Jak czułeś się, prezentując niekompletną kolekcję?
Nigdy nie pokazuję na wybiegu wszystkich projektów. Czasami, gdy widzę kolekcję w całości, niektóre rzeczy po prostu nie pasują do innych, to zawsze kwestia selekcji. Pod tym względem ten pokaz był zupełnie zwyczajny.

Jak długo ?' od początku do końca ?' trwało przygotowanie kolekcji i pokazu?
O następnym pokazie zaczynam myśleć, zanim jeszcze odbędzie się poprzedni. Bardzo szybko się nudzę, to strasznie trudny proces. Ważne, żeby pozwolić tym prostym pomysłom się rozwijać. Przygotowania do tego sezonu były bardzo intensywne ?' to mało powiedziane! ?' ale mój zespół jest przyzwyczajony do pracy pod presją, bez problemu sobie poradziliśmy.

Co teraz myślisz o tym, że pokazałeś kolekcję na New York Fashion Week, a nie w Paryżu?
To była świetna okazja, żeby przemyśleć, jak przekazuję swoje pomysły. Zawsze chciałem zrobić coś niesamowitego, coś na dużą skalę, więc zestawienie filmu z występami na żywo było spełnieniem marzeń.

Czy mógłbyś wskazać jeden moment, w którym ukształtowała się ta kolekcja i jej pokaz?
Myślę, że to wtedy, gdy postanowiłem nie pokazywać się w Paryżu i skupić na projekcie w Nowym Jorku. To nie była łatwa decyzja, podjąłem ją pod wpływem impulsu. Musieliśmy zrezygnować z naszych planów, które już wstępnie podjęliśmy. Pokaz w Paryżu zawsze był dla mnie ważnym i wielkim przywilejem, ale sami nie bylibyśmy w stanie przenieść się do Nowego Jorku. Więc gdy Lexus zaprosił mnie do współpracy, musiałem się zgodzić. Stwierdziłem, że przecież na pewno pokażę się w Paryżu sezon później. Chodziło o przełamanie rutyny. Chyba mi się to udało.

W następnym sezonie wrócisz więc do Paryża?
Cóż, kto wie? Kolejny pokaz będzie moim 10., jubileuszowym, więc fajnie byłoby trochę namieszać. Dobrze jest czasami czymś siebie przestraszyć. A tym pokazem napędziłem już sobie niezłego stracha.

Kredyty


Tekst: Emily McDermott
Zdjęcia: Mitchell Sams
Połącz się ze światem i-D! Polub nas na Facebooku, śledź nas na Twitterze i Instagramie.

Tagged:
FASHION WEEK
London Fashion Week
Gareth Pugh
pokazy mody