The VICEChannels

      fotografia Eveline Briand 13 wrzesień 2016

      dorastanie na polskiej wsi

      Holenderska fotografka Verena Blok uchwyciła na zdjęciach trudne życie młodej polskiej dziewczyny.

      Holenderska fotografka Verena Blok jako dziecko spędzała wakacje na polskiej wsi. Razem z rówieśnikami odkrywała jej dziwne oblicze. Próbowała uchwycić je w obiektywie aparatu i tak zaczęła się jej przygoda z fotografią. W 2007 r. rozpoczęła pracę nad projektem I Smell Like Rain, uwieczniając na zdjęciach polską rodzinę, a w szczególności Natalię. W 2012 r. Natalia straciła mamę w tragicznych okolicznościach. Obecnie dziewczyna mieszka z ojcem oraz 4 braćmi i jest jedyną kobietą w rodzinie.

      Choć światy Vereny i Natalii dzieli duża odległość, łączy je coś wyjątkowego. „Mam wrażenie, że jesteśmy bratnimi duszami. Przy użyciu obiektywu mogę opowiedzieć jej historię", mówi fotografka.

      W 2013 r. projekt został wydany w formie książki o tytule I Smell Like Rain, która została przygotowana przez -SYB- (Syben Kuiper). Trzy lata później Verena nadal fotografuje Natalię, która w międzyczasie z małej, niewinnej dziewczynki przeobraziła się w nastolatkę. Zapytaliśmy Verenę, jak to jest dojrzewać w tak trudnym i zmaskulinizowanym środowisku, i co się teraz dzieje z Natalią.

      Jak poznałaś Natalię?
      Moja mama jest Polką, a tata Holendrem. W 2001 r. rodzice zbudowali dom letniskowy na terenie północno-wschodniej Polski, na Mazurach. Każdego lata jeździliśmy tam na wakacje, dlatego mogę powiedzieć, że się tam wychowałam. Wszyscy mieszkańcy wsi stali się dla nas rodziną. Czas spędzałam głównie z braćmi Natalii, która jest o 10 lat młodsza ode mnie. I właśnie w trakcie tych wypadów wakacyjnych zaczęłam się interesować fotografią. Wówczas przeżywałam na wsi wakacyjne przygody z rówieśnikami; pływaliśmy w jeziorze, wieczorami robiliśmy ognisko lub obserwowaliśmy gwiazdy. Starałam się to wszystko uchwycić w obiektywie. W pewnym momencie moją uwagę przykuła Natalia; jestem jedynaczką, a ona ma kilku braci. Miałyśmy w sobie coś, czego obie szukałyśmy, mimo że pochodzimy z różnych środowisk i mamy zupełnie inne rodziny.

      Każdego lata od 2007 r. robiłam coś w rodzaju portretu rodzinnego jej rodziny. Były to przede wszystkim zdjęcia Natalii, jej braci i krajobrazów. Rodzina Natalii jest biedna, tak jak cała okolica. Ludzie muszą tu bardzo ciężko pracować za niewielkie pieniądze.

      Dlaczego właśnie Natalia?
      Coś mnie do niej przyciągało, czułam, jakbyśmy były bratnimi duszami. Natalia jest gwiazdką na nieboskłonie polskiej biedy. Dzięki aparatowi mogę opowiedzieć jej historię.

      Mimo iż łączy was ta sama narodowość i ten sam język, wasze życia wyglądają zupełnie inaczej. Czy ten fakt nie był powodem wielu trudności?
      Bez względu na to, w jakim środowisku się dojrzewało, można znaleźć sposób dotarcia do drugiej osoby. Ja zanurzałam się w świat polskiej wsi, a Natalia zadawała pytania dot. mojego życia w Holandii. Jeszcze u mnie nie była. Nasze sposoby myślenia o świecie są zupełnie inne, ale to jest ok. Mimo wszystkich różnic zawsze żyłyśmy w zgodzie. 

      W trakcie robienia zdjęć do projektu Natalia miała 12 lat, w międzyczasie stała się nastolatką. Co u niej słychać?
      Jest bardzo dobrze. System szkolnictwa w Polsce wygląda zupełnie inaczej. Obecnie Natalia wybrała kierunek i od września zaczyna studia w większym mieście. Jest bardzo podekscytowana z tego powodu. A ja jestem z niej dumna. Miło jest obserwować, jak staje się inteligentną, zabawną młodą kobietą.

      Opowiadałaś mi, że jej wcześniejsze relacje z braćmi nie były łatwe. Czy coś się w tej kwestii zmieniło?
      Właściwie nie za bardzo. Natalia nie ma zbyt dużo wspólnego ze swoimi braćmi. Oni prowadzą zupełnie inne życie. Właściwie nic się u nich nie zmieniło. Ale widzą, że Natalia staje się atrakcyjną kobietą i chcą ją chronić.

      Historię Natalii i jej rodziny opisałaś dopiero na samym końcu książki. Dlaczego?
      Nie chciałam, żeby odbiorcy podchodzili do tego projektu uprzedzeni. Ważne, aby moje zdjęcia przemawiały same za siebie, aby skłaniały do przemyśleń. Projekt porusza delikatne kwestie i nie chciałam, żeby jakiś szczegół mi umknął. Nie chodziło o wtykanie nosa w trudności, z jakimi zmaga się ta rodzina. Jako fotograf chciałam zostawić coś dla wyobraźni. Udostępnienie większej ilości informacji nie zawsze służy.

      Piękno przyrody stanowi ostry kontrast w stosunku do problemów rodziny. Można by nawet powiedzieć, że mamy tu do czynienia z pewnym paradoksem.
      Tak, faktycznie. Na zdjęciach pokazuję piękno okolicy, które kontrastuje ze smutkiem rodziny. Na portretach Natalii widoczny jest pewien rodzaj smutku wynikającego z sytuacji życiowej. Jak w tak trudnym i zmaskulinizowanym środowisku, gdzie ludzie mają poważne i prawdziwe problemy, ochronić swoją kobiecość.

      Natalia prawie na wszystkich zdjęciach patrzy przenikliwym i niewinnym wzrokiem prosto na ciebie. Czy to pogłębiło waszą relację?
      Myślę, że tak. Szczególnie te zdjęcia, na których patrzy na mnie. Wszędzie widać moją obecność.

      Jak to jest być nastolatką na polskiej wsi?
      Nie jest to łatwe. Głównym problemem jest niewielka ilość możliwości. Młodzi ludzie nie są zachęcani do poznania siebie, do odkrywania tego, co naprawdę chcieliby robić w życiu, ponieważ nie mają za dużo opcji. Jestem ciekawa, co zrobi Natalia. Na wsi kształtuje się specyficzny charakter człowieka, szczególnie jeśli dorasta się z 4 braćmi. Człowiek staje się twardy, ponieważ nie ma innego wyjścia i musi walczyć o przeżycie.

      Jak długo jeszcze planujesz fotografować Natalię?
      Sądzę, że zawsze będę ją fotografować. Chcę śledzić jej transformację, jak z młodej dziewczyny zmienia się w kobietę. 

      Natalia w 2015

      Natalia w 2015

      Kredyty

      Tekst: Eveline Briand 

      Fotografie: Verena Blok

      Połącz się ze światem i-D! Polub nas na Facebook , śledź na Twitter i Instagram.

      Tematy:fotografia, kultura, verena blok

      comments powered by Disqus

      Dziś w i-D

      Załaduj więcej

      i-D poleca

      Dodatki