7 heteronormatywnych rzeczy, przez które czujemy się dziwnie

Pora na zmiany.

tekst Sophie Peacock
|
05 Październik 2017, 9:13am

Zara Agender, zdjęcie z kampanii

Gdy podważysz heteronormatywny porządek wywołasz lawinę krytyki, ludzie postawią cię pod mikroskopem, a twoje życie seksualne staje się kwestią publiczną — tak twierdzi Adrienne Rich w swoim eseju „Compulsory Heterosexuality". Dopóki nie wyłamiesz się z jakiegoś wyświechtanego i ograniczającego stereotypu pewnie wszyscy będą brać cię za hetero. A oto kilka przykładów z życia codziennego, na to jak heteronormatywność nas ogranicza.

Wesela
Jestem już w wieku, w którym każdy cholerny post na Facebooku jest obwieszczeniem mówiącym, że dawna znajoma z liceum zdecydowała się dzielić życie z zupełnie przeciętnym kolesiem w garniturze. Zamiast tego chcę oglądać wesela, na których pięć lesbijskich, poliamorycznych panien młodych ślubuje sobie miłość w zielonych kombinezonach. Chce słuchać, jak czytają długą listę mówiącą o tym, dlaczego każda z nich jest super, a na koniec patrzeć na ich wspólny pocałunek pieczętujący przysięgę.
Pieprzyć konwencję smokingu i białej sukni, nie trzeba powielać tego schematu. Sprawdź jedynie, żeby wszystkie weselne toasty przeszły test Bechdel (czyli więcej niż dwie kobiety muszą rozmawiać o czymś innym, niż faceci).

Moda
Zamiast dzielenia wszystkiego na dwie osobne sekcje zależne od płci,lepszym pomysłem wydaje się jedna, w której wszystko posegregowane jest według rodzaju ubrania: spódnice, swetry, jeansy, sukienki, płaszcze itp. A wybór odpowiedniego ubrania będzie tylko i wyłącznie naszą prywatną decyzją. Aha, i jeszcze jedno, niech wszystko ma KIESZENIE.
Widziałam ostatnio parę damskich jeansów opisanych jako „Girlfriend jeans" (czyli jeansy mojej dziewczyny) i co prawda rozumiem marketingową potrzebę zmiany trendu „Boyfriend jeans" (jeansy mojego chłopaka, które podkradam i noszę), ale jeśli jestem tą „dziewczyną" i noszę jeansy mojej „dziewczyny", to logiczne jest, że te jeansy mogłyby być po prostu moje, no, chyba że, pomysł polega na tym, że spodnie podkradał mój domniemany „chłopak" — ale to zbyt zagmatwane.

Toalety
Chcę, żeby neutralne płciowo toalety były na porządku dziennym. Chcę, żeby każdy czuł się bezpiecznie w publicznych toaletach. Jeśli nie ma środków na zmianę „Damskiej" i „Męskiej" na po prostu „Toaletę", to w porządku, ale dlaczego oznaczenia toalet muszą być tak strasznie dziwne? Ilu z nas nie wiedziało co zrobić i do jakiej toalety wejść, żeby nie narazić się na dziwne spojrzenia i niezręczne sytuacje tylko dlatego, że na jednych drzwiach jest znaczek palmy, a na drugich gitara basowa. Można sobie nawet wyobrazić rozchichotanego właściciela, mówiącego w myślach: „Mam świetny pomysł, to będzie po prostu… inne!".

Miłość i przyjaźń
Czuje się dumna, że żyję w czasach, w których stereotyp „walniętej kociary" stał się wzorcem, do którego zmierzamy.
Pragnę też zauważyć, że nie możemy się przyjaźnić z przedstawicielem osobnej płci. Hetero, homo, bi, trans, cokolwiek — heteronormalsi i tak założą, że dążysz do tego, żeby przespać się ze swoimi przyjaciółmi. Zakładam, że ich mózgi są pełne filmów Nory Ephron (lub jakiegokolwiek współczesnego odpowiednika, może filmów Zaca Efrona?), gdzie chłopcy poznają dziewczyny, nawiązują kontakt wzrokowy i przez równowartość czasu potrzebnego na wypowiedzenie zdania „Czasami wstyd mi, że nigdy nie oglądałem High School Musical" już uprawiają ze sobą seks. W realu rezultatem takiego myślenia jest konieczność porzucenia znajomości z tymi wszystkimi strasznymi ludźmi, którzy potajemnie wierzą, że pewnego dnia rozłożysz nogi i krzykniesz „nareszcie". Warto też wykasować z telefonu kontakty do tych, którzy będą cię oceniać, jeśli platonicznie spędzasz czas z bardzo miłym kolegą z pracy, nie będącym w ogóle w twoim typie.

Kino i telewizja
Sposób, w jaki w mainstreamowych produkcjach prezentuje się heteronormatywne związki jest w zasadzie obrzydliwy. Seksistowskie scenariusze są większą zniewagą, niż utrata tatusiowatej sylwetki przez Chrisa Pratta sprzed „Jurassic Parku". Faceci podstępem przekonują do siebie kobiety i wzbudzają w nich uczucia, a kobiety planują, jak usidlić „Meżczyznę Idealnego". Przystojniacy ratują laski przed kosmitami, wrednymi szefami i śmiertelną nudą. Nawet Wonder Woman nie stroni od seksu z Chrisem Pinem, chociaż wiemy, że miała ważniejsze rzeczy do roboty, niż testowanie działania skromnego, ludzkiego penisa. Większość hollywoodzkich hitów ucieka od historii, które nie pasują do heteronormatywnego schematu. Do tego jest ona dość ograniczona i destrukcyjna, a ponad wszystko ceni dobry wygląd i „romans".

Dzieci
Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z całkiem świeżej rewolucji, która zabrania rodzicom rozdzielać zabawki i ubranka na „chłopięce" i „dziewczęce". Małe brzdące nie powinny być wystawiane na heteronormatywne stereotypy dotyczące kolorów czy Barbie i koparek, kiedy są zajęte poznawaniem świata i jeszcze nawet nie wyrosły im rzepki. Promienna świeżo upieczona mama z moich znajomych ubiera swoją córeczkę w tzw. „chłopięce" i „dziewczęce" ubranka, a jej jedynym celem jest sprawienie, żeby jej pociecha wyglądała super. I faktycznie, wygląda uroczo w każdej odsłonie. Czy ubieranie swojego dziecka wyłącznie w różowy czy niebieski nie jest trochę jak zakładanie psu muszki i cylindra? Pies nie ma pojęcia o co chodzi i bez względu na ciuchy może okazać się bardzo kobiecym psiakiem, który nie ma ochoty na wciskanie go w męskie stroje biznesowe.

Jedzenie i fitness
Bohaterki „Seksu w wielkim mieście" jedzą naprawdę dużo sałatek. Czasem wpadnie jakaś frytka czy makaron, ale żywią się głównie liśćmi. Ja też jadłam kiedyś dużo liści i piłam świeże Smoothies, ale potem zrozumiałam, że życie nie musi być takie okrutne, mdłe i zielone. Z kolei w serialu „Wirtualna liga", który jest skierowany do mężczyzn, kolesie ciągle zajadają się przekąskami, piją piwo i żartują z celiakii. Może zbyt głęboko analizuję płytkie seriale, ale jestem w pełni świadoma tego, że to co jedzą kobiety i mężczyźni jest postrzegane zupełnie inaczej. Świat fitnessu chce, żeby dziewczyny wyglądały jak Babie, a faceci jak Channing Tatum w „Magic Mike'u". Tych ideałów nie można zamienić miejscami, bo to pedalskie, albo — co gorzej — dezorientujące dla uprzedzonych dupków. Prawdziwi mężczyźni jedzą Oreo, a prawdziwe kobiety Oreo Thins. Każda smaczna przekąska tego świata została wyprodukowana w lżejszej, chudszej i droższej formie, którą wciska się kobietom, żeby nie miały wyrzutów sumienia. Jeśli Ewa powstała z żebra Adama, pewnie było ono sojowe i pokryte niskokalorycznym sosem BBQ.