grindr otwiera się na wszystkich

Queerowa aplikacja randkowa poszerza dostępne opcje, a my zastanawiamy się, co zmieni ten odważny krok.

tekst Jake Hall
|
gru 8 2017, 11:05am

W zeszłym tygodniu Grindr ogłosił wprowadzenie aktualizacji, które mają sprawić, że queerowa aplikacja randkowa stanie się bardziej otwarta na wszystkich. Chociaż od 2013 roku istnieje możliwość zaznaczenia opcji „trans", teraz pojawią się inne niebinarne i niedostosowujące się do podziału na płcie opcje, a także sekcję często zadawanych pytań i możliwość wprowadzenia własnej kategorii. Po raz pierwszy dostęp do apki zyskają cispłciowe kobiety. To odważne posunięcie, jednak bardzo potrzebne w apce, którą wcześniej krytykowano za dyskryminację (co twórcy starają się rozwiązać).

„Grindr będzie jeszcze bardziej przyjazny osobom ze społeczności trans, ten proces zmiany już trwa", wyjaśnił nam Peter Sloterdyk. „Wprowadziliśmy kategorię 'trans', ale potem dowiedzieliśmy się, że to nie wystarczy. Na naszej corocznej imprezie z okazji parady równości, zwanej Slumbr, wiele transpłciowych osób podzieliło się z nami swoimi doświadczeniami z Grindra — to otworzyło nam oczy. Chcieliśmy naprawić błąd, a można tego dokonać tylko dzięki opiniom światowej społeczności trans, a także przy wsparciu liderów tego ruchu".

Etyka równości jest godna podziwu, podobnie jak ochocza praca nad rozwiązaniem problemu i praca z transpłciowymi użytkownikami, by wprowadzić postępowe zmiany. Pojawia się tylko jedno pytanie: jeśli queerowa apka otworzy się na wszystkich, czy nie straci swojego sensu? Teraz na Grindrze mogą się umówić też heteroseksualne pary, co może zbić niektórych z tropu. „Grindr skupia się na służeniu społeczności LGBTQ oraz wszystkim wspaniałym i zróżnicowanym tożsamościom, które zawiera ten akronim", Sloterdyk powiedział zapytany o niejasność związaną z otwarciem Grindra na wszystkich. „Bardzo się cieszymy, że nowe opcje idą w tej kwestii o krok dalej".

Dla takich niebinarnych osób, jak Mads, to dobra zmiana. „Uważam, że to dobry pomysł. Chcemy mieć możliwość być tym, kim jesteśmy naprawdę, w każdym aspekcie naszego życia — w tym także w aplikacjach randkowych. Taka aktualizacja może także dać więcej możliwości na poznanie ludzi podobnych do siebie, co jest szczególnie ważne, jeśli mieszka się w małym mieście". Aktywność Grindra w krajach, które nadal traktują homoseksualizm jak przestępstwo (a jest ich ponad 70) też nie może być bagatelizowana. Aplikacja umożliwia w nich budowanie queerowych społeczności, które inaczej byłyby tłamszone przez przestarzałe, represyjne prawa i przemoc, na którą przyzwalają.

Aplikacja jest także relatywnie bezpieczną przystanią dla kobiet takich, jak pisarka i trans aktywistka Juno Roche, której debiutancka książka „Queer Sex" ma ukazać się w kwietniu. Jej zdaniem te zmiany mają sens i są pierwszym krokiem na drodze ku „bardziej zrównoważonej, bezpiecznej, seksualnie otwartej przestrzeni, w której zmarginalizowani ludzie mogą swobodnie wchodzić w interakcje".

Grindr poczynił kroki w dobrym kierunku w świecie zdrowia seksualnego, pozwalając użytkownikom na podanie daty ostatniego badania, a także sekcję FAQ, wyjaśniającą takie terminy jak „niewykrywalny". Oznacza on, że wirus HIV jest obecny w ciele, ale dzięki leczeniu wiremia jest na niewykrywalnym poziomie i partner seksualny nie może zostać zakażony, nawet bez zabezpieczenia (dane US Centers for Disease Control). Juno martwi się niektórymi zmianami na Grindrze, szczególnie tym, że otwarcie aplikacji wprowadzi do niej tę samą dyskryminację związaną z HIV, jakiej doświadcza na innych platformach, przeznaczonych nie tylko na queerowych osób. „Zaczyna to rozmywać nasze subkultury, co może być w porządku, ale już na Tinderze nieźle mi się obrywa. Grindr przynajmniej daje mi opcje takich skrótów, jak zaznaczenia 'niewykrywalna' i wybraniu swojego 'plemienia'. Oczywiście nie prowadzi to do wyłącznie świetnego seksu, ale przynajmniej nikt nie wytyka mi transpłciowej tożsamości ani nie nazywa mnie zdzirą, przez to że jestem HIV pozytywna".

Chociaż HIV może dotknąć każdego, jego tragiczne miejsce w queerowej historii oznacza, że społeczność LGBTQ wie na jego temat nieco więcej. „Myślę, że cispłciowe kobiety mogą używać [tej aplikacji], bo pewnie czują to samo poczucie bezpieczeństwa co ja, jako transpłciowa kobieta, ale martwię się, że otwarcie zmieni poczucie kulturowego zrozumienia, które w niej istnieje. Nie jest idealna, ale to społeczność — rozumiemy się i czujemy swobodnie. Na innych aplikacjach randkowych czuję się jak gość, który zawsze może zostać wyrzucony, głównie przez wirusa HIV, ale transpłciowość również sprawia, że mogę spotkać się z odrzuceniem. Na Grindrze mam przynajmniej swoje 'plemię'", mówi Juno.

Zaproszenie do aplikacji cispłciowych kobiet może jednak pomóc zwalczyć mizoginię, która niezaprzeczalnie wciąż kwitnie w społeczności gejów. W gej barach wciąż słychać pełne uprzedzeń dyskusje na temat kobiet i racji bytu kobiecych drag queen (spoiler: kobiety i niebinarni ludzie też mogą uprawiać drag), a nowe zmiany mogą zwrócić uwagę na często ignorowany fakt: queerowe kobiety też istnieją. Chociaż Louise Kealy jest teraz w długoterminowym związku z kobietą, identyfikuje się jako biseksualistka i gdyby była samotna, chętnie skorzystałaby z Grindra. O nowych zmianach mówi: „Uważam, że są bardzo dobre. Wiem, że wielu ludzi miało problemy z transfobicznym językiem i zachowaniami, które to może rozwiązać. Z drugiej strony boję się, że to otwiera apkę na cispłciowe, heteroseksualne kobiety, szukające 'geja-przyjaciela'".

Rico Johnson-Sinclair ma podobne zdanie na ten temat. Chociaż nie mówi, jakie uczucia to w nim wywołuje, zaznacza, że wielu mężczyzn korzysta z Grindra właśnie ze względu na jego zamkniętą formułę. „Może to doprowadzić do nieprzewidzianych skutków, jak np, mniejszej ilości gejów korzystających z apki. Z mojego doświadczenia wynika, że ku temu skłania się gejowska społeczność. Więcej mężczyzn wykupi opcję Grindr Xtra, żeby korzystać z filtrów. W końcu homoseksualista, który ma 6 punktów na skali Kinseya nie chce oglądać kobiet, gdy szuka kogoś do przygodnego seksu i vice versa. Może o to chodzi w tej zmianie".

Warto zaznaczyć, że heteroseksualni mężczyźni już korzystają z apki, by znaleźć transpłciowe kobiety, natomiast transpłciowi mężczyźni teoretycznie mogli jej używać tylko jeśli byli gejami lub biseksualistami. W tym kontekście etykietki mają znaczenie, ale wyniki niedawnych badań pokazały, że milenialsi są najbardziej queerowym pokoleniem w dziejach. Czy te zmiany nie pokazują, że ludzie coraz mniej skupiają się na szufladkowaniu? Nowa otwartość może pomóc z problemem dyskryminacji w społeczności gejowskiej i umocnić queerowe środowiska. Do tego po co heteroseksualni ludzie mają używać queerowej appki, skoro mają tyle innych opcji? „Zmierzamy ku czasom większej seksualnej płynności, a zaproszenie cispłciowych kobiet na Grindera sprawia, że staje się on najlepszym seksualnym placem zabaw", mówi Johnson-Sinclair. I ma rację. Dzisiejsza młodzież poszerza horyzonty i mniej skupia się na łatkach, dlatego otwarte podejście do queerowego randkowania się chwali i wpisuje w ducha czasów. Cytując mema, to dosłownie przyszłość, o jakiej marzą liberałowie.

Sprawdź też: