Reklama

ostatnie segregowane rasowo bale maturalne w georgii

Fotografka Gillian Laub przeczytała list od białej dziewczyny, która nie mogła iść na bal ze swoim czarnym chłopakiem. Gillian postanowiła pojechać do miasteczka w hrabstwie Montgomery w stanie Georgia, gdzie zetknęła się ze społecznością uwikłaną w...

tekst Alice Newell-Hanson
|
17 Czerwiec 2015, 12:00pm

Nowojorska fotografka Gillian Laub przez 13 lat była stałym gościem motelu AmericInn w mieście Vidalia. Miejscowość ta słynie z corocznego festiwalu cebuli (Vidalia Onion Festival), więc wiosną wszystkie pokoje w motelach są zajęte. Nie jest to jednak jedyna kwietniowa atrakcja. W Mount Vernon, liczącym 2301 mieszkańców, to także czas bali maturalnych.

Zdjęcie Gillian Laub / dzięki uprzejmości Benrubi Gallery

Laub stworzyła projekt Southern Rites, który dokumentuje drogę, jaką społeczność Mount Vernon przeszła od roku 2002 i segregowanych rasowo bali w Montgomery County High School do pierwszego wspólnego balu w 2010. Jej cykl pokazuje ponad dekadę życia w małym miasteczku, w którym kobiety wciąż noszą podkoszulki z flagą Skonfederowanych Stanów Ameryki. Zdjęcia Laub pokazują również historię, która ma tragiczne zakończenie: czarnoskóry mężczyzna, Justin Patterson został zastrzelony przez ojca swojej białej dziewczyny. Justin był pierwszą miłością Keyke Burns i jej partnerem na bal. Keyke jest jedną z uczennic, które otworzyły się przed Laub.

Zdjęcie Gillian Laub / Benrubi Gallery

Zdjęcia i filmy fotografki pokazują intensywne relacje między uczniami; szczególnie tymi z kilku ukrywanych, międzyrasowych par. Ale zobaczymy też więzi, które wykształciły się między artystką i członkami społeczności Mount Vernon. To właśnie zdjęcia Laub, które w 2009 zostały opublikowane w The New York Times, sprawiły, że miasto postanowiło zastanowić się nad sensem tradycji oddzielnego „Białego" i „Czarnego Balu".

Film dokumentalny Laub (który także ma tytuł Southern Rites) miał swoją premierę w maju na HBO, a zdjęcia obecnie można podziwiać w galerii Benrubi w Nowym Jorku. Dziś wydano książkę ze zdjęciami z tego cyklu (do kupienia tutaj). Z tej okazji rozmawiamy z Gillian o tym, co zmieniło się od 2002 roku.

Zdjęcie Gillian Laub / Benrubi Gallery

Czy wydanie książki to dla ciebie zwieńczenie tego projektu?
Przez ostatnie 13 lat byłam świadkiem zmian w tej społeczności i dzielę się historią ludzi, którzy się przede mną otworzyli. Ale to skomplikowana historia. Niesha, która w 2009 roku została królową „Czarnego balu", w 2011 powiedziała mi, że jest dumna z tego, że bale w końcu są wspólne i że może być częścią tej historycznej zmiany. Jednak z drugiej storny, jest też załamana z powodu zabójstwa jej przyjaciela, Justina Pattersona. Powiedziała, że „zrobiliśmy jeden krok naprzód i dwa do tyłu". Uważam, że to bardzo mocne słowa. Dlatego ciężko mi zamknąć ten projekt i wyciągnąć wnioski. Ale młodzież z tej społeczności napawa mnie nadzieją. Wierzę w zmianę na lepsze.

Zdjęcie Gillian Laub / Benrubi Gallery

Opowiedz nam o swojej pierwszej wizycie w Mount Vernon w 2002.
Dowiedziałam się o tym miasteczku dzięki pewnej bardzo odważnej uczennicy, która napisała list do magazynu SPIN. Dziewczyna prosiła, by ktoś przyjechał do jej miasta i pokazał światu co tam się dzieje. To było wołanie o pomoc. Była załamana, bo nie mogła zabrać swojego chłopaka na bal, bo ona jest biała, a on czarny. A bale w tym mieście są segregowane rasowo.

Kiedy przeczytałam ten list było już po balu. Ale następnym segregowanym rasowo wydarzeniem miał być zjazd absolwentów, więc jesienią 2002 pojechałam do hrabstwa Montgomery, aby zrobić zdjęcia. To hrabstwo jednocześnie mnie fascynowało i prześladowało. Musiałam się w nie zagłębić, aby zrozumieć dlaczego członkowie tej społeczności postanowili oddzielać od siebie swoje dzieci. Czułam, że te segregowane uroczystości były oznaką głębszych problemów. To miejsce jest pełne paradoksów. Z jednej strony wydawało mi się, że społeczność była tu bardziej zintegrowana niż w większości miast, w jakich byłam (wliczając w to Nowy Jork), ale z drugiej strony widziałam tu więcej otwarcie rasistowskich zachowań niż gdziekolwiek indziej.

Zdjęcie Gillian Laub / Benrubi Gallery

Ile międzyrasowych par poznałaś? Do jakiego stopnia dzieciaki sprzeciwiały się tradycjom tego miasta?
Poznałam wielu ludzi, którzy trzymali swoje międzyrasowe związki w ukryciu. Ale to nie był akt buntu, oni po prostu naprawdę bali się konsekwencji, tego jak mogli zareagować ich rodzice i cała społeczność. Te dzieciaki dorastały razem, znały się od przedszkola, a rodzice wciąż próbowali wyznaczyć granice ich interakcji i zadawali sobie wiele trudu by to zrobić. Ale czasy się zmieniły i teraz widzę o wiele więcej międzyrasowych par, które się nie ukrywają. W 2002 roku to był rzadki widok.

Zdjęcia Gillian Laub / Benrubi Gallery

Co spowodowało, że po publikacji twoich zdjęć w The New York Times połączono bale? Myślisz, że to prawdziwa zmiana poglądów tej społeczności czy raczej próba ocieplenia swojego wizerunku w odbiorze opinii publicznej?
Myślę, że większość uczniów chciała mieć jeden, wspólny bal, ze wszystkimi swoimi przyjaciółmi. Ale zmiana nadeszła dopiero gdy rodzice, którzy mieli władzę i walczyli o utrzymanie tradycji, zrozumieli że reszta Stanów uważa, że segregacja rasowa jest niedopuszczalna.

Zdjęcie Gillian Laub / Benrubi Gallery

W pewnym momencie w filmie dokumentalnym kamera zostaje wytrącona z twoich rąk. Co się wtedy stało?
Zostałam zaatakowana przez szeryfa. Za filmowanie i fotografowanie publicznej parady. To był ktoś z władzą, kto powinien mnie chronić, a nie atakować, więc było to dość przerażające. Głównie dlatego, że wtedy mogłam poczuć na własnej skórze strach, o którym wcześniej tylko slyszałam.

Zdjęcia Gillian Laub / Benrubi Gallery

Premiery filmu i książki przypadły na bardzo gorący okres w USA: na ustach wszystkich są zabójstwa i pobicia na tle rasowym w Baltimore, Ferguson czy Dallas. Co to oznacza dla twojej książki? Co masz nadzieję przekazać ludziom za pomocą tego projektu?
Wydaje mi się, że ludzie są teraz bardziej świadomi i wreszcie zaczęli rozmawiać o tych poważnych problemach. Czarni, nieuzbrojeni ludzie giną od kul już od zbyt dawna. To, że ludzie zwracają uwagę na ten problem napawa mnie nadzieją. Kiedy w 2002 roku zaczęłam pracę nad Southern Rites, ludzie nie czuli się komfortowo rozmawiając o problemach rasowych w tym kraju. Reagowali, jakby „rasa" była jakimś brzydkim słowem. Teraz jest to część dialogu, a to na pewno krok naprzód.

Zdjęcie Gillian Laub / Benrubi Gallery

Southern Rites można oglądać do 4. lipca w Benrubi Gallery, na 521 West 26th Street w Nowym Jorku.

gillianlaub.com

Kredyty


Tekst Alice Newell-Hanson
Zdjęcia Gillian Laub / dzięki uprzejmości Benrubi Gallery