nieprzemijający czar „szarych ogrodów”

Dlaczego bohaterki tej historii wciąż nas inspirują.

tekst Susie Lau
|
14 Styczeń 2016, 5:25pm

„Szare ogrody" to prawdziwa historia ekscentrycznych nowojorskich kobiet: Edith Ewing Bouvier Beale (czyli „Dużej Edie") i jej córki, Edith Bouvier Beale („Małej Edie"), która wciąż przemawia do ludzi, nawet po 40 latach, od czasu kiedy ich losy zostały opowiedziane szerszej publiczności za sprawą dokumentu — „Szare ogrody", nakręconemgo przez Alberta i Davida Mayslesów. Początkowo mieli oni stworzyć film o ich krewnej, Lee Radziwiłł (młodszej siostrze Jackie Kennedy), ale w zrujnowanej posiadłości w East Hampton znaleźli ciekawszy temat. W międzyczasie powstała też kontynuacja dokumentu i hollywoodzka produkcja z gwiazdorską obsadą (pod tym samym tytułem), masa sesji modowych inspirowana klimatem, a ostatnio nawet spektakl na Broadwayu.

Moim zdaniem, na niegasnący urok tej złożonej relacji między matką, a córką (która rozgrywa się wśród mnóstwa kotów, stosów ubrań i kruszących się ścian) wpływa wiele czynników. Walory estetyczne dokumentu były chwalone, chociażby przez Marca Jacobsa, Zaca Posena i Giambattistę Valliego. John Galliano oddał hołd Małej Edie, zakładając modelkom chusty i przypinając broszki w jej stylu na pokazie kolekcji jesień/zima 08. Tak jak ona uwielbiam się ubierać warstwowo, więc w filmie zachwycił mnie moment, w którym Mała Edie w uroczo zawiły sposób tłumaczy, dlaczego pod spódnicą (którą może być też peleryną), nosi rajstopy naciągnięte na spodnie. Te warstwy są elementem jej performensu, ilustrującego jej równie złożoną osobowość.

W 2006 roku z niewykorzystanych ujęć powstał kolejny dokument - „The Beales of Grey Gardens". W nim Duża Edie mówi, ile strojów Małej Edie się jej podoba: „Och, z dziesięć". Widać, że wyrażanie swoich barwnych osobowości sprawiało im przyjemność. Mała Edie wyjaśnia, że jej kostiumy są pewnego rodzaju protestem przeciwko przeszłości - w młodości była modelką. Jednocześnie pokazuje to jej indywidualną naturę, która pozwala jej tworzyć wyszukane kreacje ze starych ubrań. Nic dziwnego, że ten duet wszedł do kanonu popkultury i stał się symbolem ekscentryzmu, a także regularnie pojawia się na moodboardach projektantów. W 2009 roku na podstawie ich losów nakręcono także film fabularny „Szare ogrody", w którym zagrały Drew Barrymore i Jessica Lange. Pomógł on jeszcze bardziej spopularyzować opowieść o Dużej i Małej Edie oraz ich styl, a do tego został obsypany nagrodami - zdobył m.in. Złoty Glob i Emmy dla najlepszego filmu telewizyjnego.

Kadr z filmu fabularnego „Szare ogrody" (źródło: materiały prasowe)

Kolejnym aspektem przyczyniającym się do niesłabnącego zainteresowania tą historią, jest „szaleństwo" bohaterek oraz ich samotne życie w walącym się domu. Ponadto, były spokrewnione z najsłynniejszą pierwszą damą Ameryki, Jackie Kennedy (Duża Edie była jej ciotką, a Mała kuzynką). Czy świadomie trzymały się z dala od społeczeństwa, czy zostały przez nie odrzucone? To opowieść o buncie i sprzeciwieniu się normom społecznym. Można ją interpretować jako tragedię lub prowokację. Oglądając, wierzymy w tę drugą opcję i trzymamy kciuki za przetrwanie matki i córki w surowym otoczeniu, które same wybrały. Kibicujemy im w walce z krytyką sąsiadów, rodziny i publiczności. Duża i Mała Edie całkowicie się przed nami otwierają, a ich bezbronność jest poruszająca.

Dziś wciąż aktualny jest także temat ich dążenia do upragnionej sławy. Niektórzy krytycy „Szarych ogrodów" zwrócili uwagę, że Mayslesowie w filmie dokumentalnym wykorzystali Dużą i Małą Edie, tak jak dziś wykorzystuje się ludzi w programach reality show. W ich interakcjach widać elementy gry z kamerą. Ciągle też podkreślają miłość do tańca i śpiewu. Duża Edie rzadko rusza się z łóżka, ale często śpiewa, a Mała tańczy, patriotycznie wymachując flagą. Widać, jak bardzo jej zależy, by zadowolić widzów i aż ciężko na to patrzeć.

Film dokumentalny miał premierę w 1979 roku. Mała Edie myślała, że dzięki niemu zarobi mnóstwo pieniędzy i regularnie przeglądała magazyny, żeby sprawdzić, czy obraz odniósł sukces. „Lubię wszystko, co jest chociaż bliskie showbiznesowi. Źle się czuję z dala od niego" - powiedziała. Po śmierci Dużej Edie w 1977 roku, Mała Edie próbowała zrobić karierę w kabarecie w Nowym Jorku. Rozgniewało to jej kuzynkę, Jackie Kennedy Onassis. Pierwsza dama próbowała nawet wywrzeć nacisk na klub nocny, w którym występowała Edie i pozbawić ją kontraktu. Wpływowa kobieta chciała uciszyć bezbronną kuzynkę. Jako widzowie kibicujemy Dużej i Małej Edie, w tej tragikomicznej opowieści pełnej śpiewu i tańca.

Kadr z filmu fabularnego „Szare ogrody" (źródło: materiały prasowe)

Samo obserwowanie dwóch kobiet znajdujących w sobie oparcie również jest interesujące. Poza teatralnymi strojami i gestami, filmy i spektakle o Dużej i Małej Edie pokazują matkę i córkę, które są od siebie zależne. Łączy je pełna melancholii przyjaźń, choć w rozmowach często padają też gorzkie słowa. Tę relację pielęgnuje klaustrofobiczna bliskość, żal i miłość.

Na swój własny, dysfunkcyjny sposób Mała i Duża Edie opiekują się sobą. To historia miłości, która nieczęsto jest pokazywana, a co dopiero rozumiana. Skłania nas do rozważań na temat życia, losu i wszystkiego, co się nam przytrafia. To uniwersalny motyw. W jednej ze scen dokumentu Mała Edie powiedziała matce: „W życiu nie możesz jednocześnie mieść ciastka i go zjeść". Duża Edie odpowiedziała: „Oczywiście, że mogę. Już to zrobiłam. Miałam ciastko, przeżułam je, smakowało mi i miałam wszystko, czego pragnęłam".

Przeczytaj też:
35 najbardziej stylowych filmów wszech czasów
Tak! dla nowego dokumentu o Iris Apfel
Moda na dokument - 7 najlepszych filmów

Kredyty


Tekst: Susie Lau
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska