punk's not dead

Nowy album uwiecznia ludzi, dzięki którym australijska scena punkowa jest wciąż żywa.

tekst i-D Staff
|
27 Kwiecień 2015, 8:15pm

Photography Melynda Von Wayard. Hands 2004-2007.

W latach 70. podczas gdy Vivienne Westwood i Malcolm McLaren z impetem przewartościowywali kulturę i nadawali punkowi nową estetykę i soundtrack za pomocą ich sklepu o wdzięcznej nazwie SEX, no i zespołowi - pewnie słyszeliście - The Sex Pistols, to po drugiej stronie globu, punkowcy z Australii również się nie obijali, na zawsze wpisując się w rejestr popkultury. Melbourne słynie zwłaszcza z końca lat 70., dzięki ich Little Band Scene - eksperymentalnej scenie na czele z zespołami Clang i Morpions, które grały równolegle z uznanymi postpunkowymi grupami, takimi jak na przykład Boys Next Door i Primitive Calculators. Melbourne stało się domem dla zdrowej sceny punkowej, którą zdążono udokumentować, przedyskutować i rozłożyć na czynniki pierwsze.

Toilet Punk 2004-2007.

W dzisiejszych czasach znacznie rzadziej zdarza się natknąć na punka w Melbourne, więc byliśmy tym bardziej zaintrygowani newsem, że obiecująca fotografka, Melynda Von Wayward starannie udokumentowała scenę w latach 2004-2007, a swe zdjęcia umieściła w nowo wydanej książce, zatytułowanej Punk, a Photographic Journey[obrazkowa podróż przez punk]. Jest to ważne archiwum zdjęć ukazujące punkowców podczas koncertów, domówek i spotkań w pubach, i, co ważne, konsekwentnie uwiecznionych za pomocą jednego obiektywu.

Skąd pomysł na robienie zdjęć punkom?
Melynda Von Wayward:Od lat chodziłam na punkowe koncerty i kiedy w 2004 roku kupiłam aparat, po prostu zdecydowałam, że zacznę robić zdjęcia ludziom na koncertach. Gdy zaczęłam bardziej zagłębiać się w klimat i scenę, to odkryłam, że znaczna część fanów za okres rozkwitu punka uważa lata 1977-1979. Ja bym polemizowała z argumentem, że od tamtej pory punk jedynie ewoluował. Były przecież świetne grupy hardcore punkowe w latach 80., takie jak Depression czy Vicious Circle, pomyślałam więc, że dobrze byłoby uwiecznić też to, co dzieje się teraz.

Serpent 2004-2007.

To świetny zbiór zdjęć. Jak ludzie reagowali, gdy robiłaś im zdjęcia?
Chodziłam do Arthouse, Tote i Great Britain i pamiętam, że ludzie się trochę spinali, jak wyciągałam aparat. Pytali, czy nie jestem tajniakiem…albo czy nie pracuje dla gazet. Myślałam sobie tylko, „och...ałeś?"

Gdzie w Melbourne są obecne punkowe kryjówki?
Dużo pubów się zamknęło przez lata, ale Dancing Dog w Footscray był przez dłuższy czas jednym z głównych punktów. W sumie to Footscray samo w sobie stało się niezłym punktem. Jeszcze w Lyre Bird w Balaclava dosyć regularnie są punkowe koncerty. Zanim zamknął się Arthouse, to właśnie on był sercem sceny Melbourne przez prawie dobrą dekadę.Właściciele - Marie, Don i ich córka Mel traktowali wszystkich jak gości specjalnych. Nie było bramkarzy i zawsze była świetna atmosfera.Trudno teraz o coś podobnego.

St Kilda Punk 2004-2007.

Jaką przyszłość czeka więc punkową scenę Melbourne?
Myślę, że punk to ruch bezustannie ewoluujący. To jest rodzaj podejścia do życia, takiego, gdzie ludzie założą zespół, mimo że nie potrafią grać. I w większości przypadków to się skończyło stworzeniem bardzo ważnej muzyki. Punk będzie ewoluował, bo zawsze tak było. Załoga z lat 80. nadała mu własny styl - skórzane kurtki i ćwieki, potem był modny skate punk. Ludzie biorą różne elementy i czerpią z różnych źródeł, tworząc nową erę punka. Punk jest ponadczasowy, bo siedzi w głowie, w nastawieniu do życia. Punk nie umrze.

Swój egzemplarz książki Punk, a Photographic Journey: 2004-2007 możesz kupić tutaj

punkjourney.com

Defiance 2004-2007

Kredyty


Tekst: Briony Wright
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcia: Melynda Von Wayward

Tagged:
Australia
Album
muzyka