Reklama

nowy trend: brzydota

W czasach dyktatury piękna, brzydota jest jedynym sposobem na wyróżnienie się z tłumu.

tekst Aleks Eror
|
25 Maj 2016, 4:20pm

Często wydaje się, że żyjemy w czasach wyjątkowo paskudnej mody, na którą wkrótce ludzie będą patrzeć z niesamowitą pogardą, jak na lata 80. Chociaż Nike Huarache wyglądają jak z rysunkowego serialu sci-fi „Futurama", jakimś cudem stały się najpopularniejszymi butami sezonu. Vetements wkroczył na szczyt świata haute couture, promując estetykę, która do niedawna mogła podobać się tylko emo nastolatkom. Może jestem staroświecki, ale czy ubrania nie powinny sprawiać, że wyglądamy lepiej, a nie gorzej?

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jeśli chodzi o Vetements to jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ludzie noszą dzieła Demny Gvasalii — otacza je szum medialny, są ekskluzywne i drogie, co podnosi ich prestiż. Ale to wszystko to tylko objawy atrakcyjności produktu, a nie jej przyczyny. Nie da się zaprzeczyć, że jego prace są pełne kunsztu. Mogę podziwiać ubrania z Vetements jako obiekty, ale jak Boga kocham, nikt mnie nie przekona, że naprawdę mógłbym wyglądać w nich dobrze.

Może o gustach się nie dyskutuje, bo to subiektywna sprawa, ale kształtują ją obiektywne podstawy, takie jak proporcje i skala. Klasyczna architektura w naturalny sposób wprawia nas w dobry nastrój, bo jej konstrukcja jest oparta na proporcjach ludzkiego ciała. Przyjemnie się na nią patrzy, pasuje do naszej wizji świata. Projekt to cała konstelacja złotych podziałów, które nasza podświadomość instynktownie uznaje za właściwe, bez względu na wyuczone gusta, które często są powiązane z opiniami i osobowościami. Koślawe, niedopasowane kotary od Vetements wstrząsają tymi zasadami estetyki, co oczywiście samo w sobie ma pewien urok. Może właśnie o to chodzi: to brzydota sprawia, że ta marka jest taka ciekawa.

Hity nowej Balenciagi

Od idealnych zdjęć jedzenia z Instagrama po reklamy pełne wyretuszowanych do granic możliwości ludzi o nieskazitelnych uśmiechach: nasze oczy są atakowane setkami estetycznych, ładnych obrazków. Ikea zmieniła mieszkania na całym świecie w przystępne cenowo showroomy skandynawskiego minimalizmu. Internet zdemokratyzował przepływ informacji i sprawił, że wrażliwość estetyczna jest o wiele bardziej przystępna.

Tajniki makijażu były kiedyś znane tylko nielicznym makijażystom i ich znajomym. Teraz vlogerki urodowe uczą na YouTube całe legiony młodych dziewczyn i kobiet jak zrobić się na bóstwo. Jeśli pragniecie zmienić swoje mieszkanie w siedzibę czarnego charakteru z Bonda, już nie musicie zatrudniać architekta. Wystarczy, że wejdziecie na jeden z setek blogów poświęconych wystrojowi wnętrz. H&M dzięki kolekcjom z Versace czy Alexandrem Wangiem (a za chwilę Kenzo) oferuje rzeczy od luksusowych marek w stosunkowo niskich cenach. Dobry wygląd nie jest już wyzwaniem, ale standardem.

Czym jest prawdziwy luksus?

Wysoka moda stawia bardziej na stroszenie piórek, ekskluzywność i wyłączność, a nie na sam aspekt estetyczny. W naszym pięknym świecie w stylu Steve'a Jobsa, w którym każdy wygląda dobrze, najbardziej oczywistym sposobem na wyróżnienie się, jest wywoływanie niesmaku.

Pewna agencja z tradycjami sięgającymi 1969 roku oparła cały model biznesowy na tej idei. Modele i modelki z Ugly Models pracowali dla Calvina Kleina, Diesela i Vogue'a. Reklamy potrafią być irytujące, wywołują rozdrażnienie, co można uznać za kolejną formę brzydoty, ale dzięki temu skutecznie wgryzają się w świadomość każdego, kto będzie miał nieszczęście je znieść. W brzydocie jest coś atrakcyjnego i sam Gvasalia z pewnością zdaje sobie z tego sprawę. W końcu sam powiedział: „W Vetements króluje postawa: 'To jest brzydkie, dlatego nam się podoba'".

Demna Gvasalia i 13 rzeczy, których się o nim dowiedzieliśmy

Oczywiście nie on pierwszy na to wpadł. Może brzydotę wciąż postrzega się jako coś negatywnego, przeciwieństwo wartości estetycznej, ale już od ponad wieku interesowała myślicieli i artystów. Niemiecki filozof Karl Rosenkranz wymyślił pojęcie „estetyka brzydoty" już w 1853 roku. Na początku XX wieku, wiedeńscy ekspresjoniści, jak Oskar Kokoschka, Egon Schiele i ich poprzednik Gustav Klimt, podważyli pojęcie idealnej estetyki i wiarę, że piękno było jedynym celem istnienia wszelkiej sztuki.

Ekspresjonizm był buntem przeciwko nudnej, przestarzałej, klasycznej, austriackiej estetyce w stylu Hansa Makarta, która królowała w tamtych czasach. Zamiast tego przedstawiał chorych i szpetnych, prostytutki i ludzi zmarginalizowanych przez urbanizację. Ten ruch zrównywał brzydotę z prawdą, widział dominującą w tej erze sztukę jako „getto 'piękna i prawdy', które podupadło i zmieniło się w ładną, nieszkodliwą dekorację domu, do powieszenia nad kominkiem". Ekspresjoniści wierzyli, że piękno klasycznej sztuki sprawiło, że nie była ona w stanie pokazać odrażającej rzeczywistości prawdziwego świata.

Nie da się robić sztuki bez pieniędzy

Te same zasady przejawiały się w innych dziedzinach sztuki. W latach 80. scena hardcore, z takimi zespołami jak Black Flag i Minor Threat, podważała zalew mdłych rockowych piosenek z lat 70. i styl yuppie. Wystarczyło do tego granie prostych, trzyakordowych, punkowych piosenek, które grali mocniej i szybciej niż ktokolwiek wcześniej. Ich muzyka była szorstka, zaskakująca, a piosenki trwały tylko minutę i często były po prostu jednym wielkim blokiem hałasu. Tak jak sztuka ekspresjonistów, ta muzyka oddawała czasy pełne konfliktów, w których powstała. Chociaż nie trafiała w mainstreamowe gusta i wywoływała odrazę, była rewolucyjna. Stała się jednym z najważniejszych ruchów XX wieku, a jej echa wciąż słychać także obecnie.

Może właśnie o to chodzi w pięknie: często jest po prostu zbyt bierne, żeby zapaść w pamięć. Uspokaja i wywołuje satysfakcję, sama jego obecność jest źródłem spełnienia. Nie ma w nim niczego rewolucyjnego, nie stawia żadnych wyzwań. Piękno we wszystkich swoich formach jest zbyt proste i łatwe do przyjęcia. To estetyka większości, a nie tych na skraju. Apple dzięki swojej inżynierskiej precyzji zawsze będzie reprezentować status quo. Brzydota (szczególnie taka, którą możemy wybrać) ma siłę, może wstrząsnąć porządkiem rzeczy i często jest radykalna. Może zapoczątkować transformację, zmienić opinie i ukształtować gusta. Dlatego jest o wiele bardziej atrakcyjna niż zwykłe piękno.

@slandr

Kredyty


Tekst Aleks Eror
Zdjęcie Jason Lloyd Evans
Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska