Andreea indossa camicia NLST.

pora na naturalność

Retusz nie zawsze bywa zbrodnią, jednak gdzie przebiega granica między artystyczną wizją, a propagowaniem nierealnego ideału piękna? W nowym roku śladem Bertie Brandes stawiamy na naturalność.

tekst Bertie Brandes
|
15 Styczeń 2015, 3:20pm

Andreea indossa camicia NLST.

Jeśli nie jesteś modelką, zarabiającą na życie zdjęciami swojej twarzy albo youtuberem tworzącym photoshopowe tutoriale, to prawdopodobnie nie masz dużego doświadczenia w kwestii retuszu. Większość ludzi zna go jednak dobrze i to z najgorszych okoliczności - okropnych okładek magazynów, na których ramiona celebrytów wyrastają wprost z żeber, a nogi modelek są tak wyciągnięte, że aż zdeformowane. Pomimo ogólnego oburzenia nad wygładzaniem twarzy, czy odchudzaniem w komputerze to się po prostu dzieje. Trudno się nie zgodzić, że agresywny retusz modelek i celebrytek to najgorsza robota mediów, i choć South Park wypuścił cały odcinek poświęcony temu tematowi, to takie radykalne stanowisko "przeciw", należy jeszcze do rzadkości.

Koncepcja kobiet wyidealizowanych do tego stopnia, że często wydają się anatomicznie nierealne jest co namniej martwiąca. W książce One Dimensional Woman z 2009 feministka Nina Power opisuje Photoshop jako zjawisko, które "zmieniło zdjęcia modelek w coś, co kobieta prędzej by polizała, niż wzięła za wzór do naśladowania". Jest wprawdzie kilku fotografów, którzy z tego rodzaju jedwabistej gładkości zrobili swój znak rozpoznawczy, ale Nina na pewno ma rację co do faktu, że ciała kobiet w magazynach i reklamach często bardziej przypominają świeżo polukrowane pączki niż oryginały. Retusz nie ma dobrej reputacji i słusznie. Po prostu trudno znaleźć argumenty, które przamawiałyby na jego korzyść.

Ronja indossa T-shirt Scout Vintage. Orecchini dello stylist.  

Anya indossa giacca Levi's.

Z punktu widzenia kreatywności w edytowaniu zdjęć nie ma niczego złego. Właściwie każda fototgrafia, którą widzimy w magazynie modowym jest w jakiś sposów obrobiona, chociażby żeby wzmocnić kolory, czy tekstury, których inaczej nie byłoby widać. Fotografia cyfrowa, jakkolwiek wygodna, wiąże się czasem z utratą głębi. Jako że korzystanie z analogów jest coraz droższe, fotografowie szukają nowych sposobów działania i eksperymentują z „hiper-przejrzystymi", wyrafinowanymi obrazami cyfrowymi. Retusz staje się problemem dopiero kiedy ostateczny efekt jest próbą manipulacji, oszukania odbiorcy. Dobrze podchodzić do tego z myślą, że to forma dialogu między fotografem, a widzem, a właściwie należy w ogóle mieś dystans do sprawy myśląc, a często wygodniej tego nie robić. Błędem jest ignorowanie niuansów. Nachalne wygładzanie, promujące niby-naturalne ideały, do których mamy aspirować jest złe, ale to nie koniec tematu.

Pomijając nadmuchane biusty i groteskowo wycięte talie jest jeden, faktycznie przekonujący argument „za". Może cyfrowe wydłużanie i wyszczuplanie ciał jest niezdrowe, ale czy nie cenzorowanie każdej wizji artysty, czy fotografa poprzez zakazanie takich praktyk nie byłoby jeszcze gorsze? Mówi się, że ingerencja w zdjęcia ma destrukcyjny wpływ na postrzeganie własnych sylwetek przez młode dziewczyny, ale retusz stosuje się przecież nie tylko w katalogach Victoria's Secret.

Mona indossa top vintage Hysteric Glamour e dei suoi orecchini.

Matilda indossa giacca Kaufman's Army & Navy. Orecchini Maria Tash. 

Jac indossa T-shirt Melet Mercantile. Orecchini Maria Tash.

Jasne, stawianie nierealnych, a w każdym razie trudnych do osiągnięcia wzorców tylko po to, żeby coś sprzedać jest ohydne, ale obróbka zdjęć dla osiągnięcia kreatywnego zamysłu, który w pewien sposób zastępuje kapitalizm, to co innego. Z dala od mainstreamu, ludzie tacy, jak Jeff Koons, Nick Knight a ostatnio nawet firmy jak PC Music adaptują photoshopa dla pozostawienia swojego artystycznego dziedzictwa. W ich rękach jego użycie staje się świadome i zabawne. Wyretuszowane, przerobione zdjęcia są kluczowym elementem ich estetyki.

Problem wydaje się być znacznie bardziej złożony i nie załatwi się go piętnowaniem wszystkiego, co nie jest zgrane prosto z aparatu fotografa. Przede wszystkim, trzeba zauwazyć różnicę między high fashion, a wysoce komercyjnymi kampaniami. Jeśli zaczynam brzmieć jak jedna z „tych ludzi", którzy odmawiają przyjęcia do wiadomości wpływu, jaki media mają na poczucie własnej wartości niektórych osób, to chyba pora wspomnieć, że stałam się kiedyś ofiarą złego retuszu i to bolało.

Karmen indossa T-Shirt Melet Mercantile. Orecchini Maria Tash.

Sophie indossa jumper Levi's. Orecchini Maria Tash.

Ysanny indossa T-shirt vintage What Goes Around Comes Around. 

Jestem absolutnie za wolnością tworzenia, a idea znakowania wszystkiego, co zostało dotknięte photoshopem wydaje mi się zbyt radykalna. W kwestii bezmyślnego manipulowania rzeczywistością zdecydowanie potrzebne są zmiany. Nie raz któryś z "graficznych doktorów" zdecydował, że trzeba zwęzić mi nos. Czułam się dziwnie. Byłam nawet zawstydzona i wprawdzie jedno z tych zdjęć wisi na ścianie mojej babci, ale kilka tygodni temu powiedziała mi, że właściwie to w ogóle nie wygląda jak ja i chciałaby dostać nowe. Ja się z tym zgadzam. Kiedy miałam 11 lat, przed pójściem spać oklejałyśmy z przyjaciółką nosy taśmą klejącą, w nadziei, że rano będą wyglądały inaczej. Na szczęście z tego się wyrasta (a nos szybo przestaje się kleić) i już koło dwudziestki przestałam się przejmować. Mimo tego za każdym razem, kiedy ktoś postanawia mnie „poprawić" czuję się trochę jak wyszminkowany potwór Frankensteina. Przeginanie z retuszem w pewnym sensie zmienia nas wszystkich w zakompleksione nastolatki.

Wszystko sprowadza się do tego, jak rozumiemy piękno. Dla mnie polega na różnorodności i jeśli komputerowe wygładzanie prowadzi do narzucenia jednolitego ideału, do którego należy aspirować, to potrzeba czegoś w kontrze, co zbalansuje tę estetykę. Zamiast piętnować ludzi za działania, z którymi się nie zgadzamy, skoncentrujmy się na przyjęciu szerszego pojmowania piękna. Gdyby Ziemię najechali dziś kosmici i postanowiliby dowiedzieć się o nas czegoś analizując nasze media, uznaliby pewnie, że ludzkość składa się z samych smukłych, długonogich osobników o jedwabistej cerze i sylwetce zawsze gotowej na bikini. A przecież w rzeczywistości mamy blizny, znamiona, piegi, tłustą cerę i jesteśmy różni. To jest piękne. Dzięki Bogu, że taśma nie zniekształciła mojego nosa, albo nie udusiła mnie w trakcie snu.

@BertieBrandes 

Kredyty


Tekst: Bertie Brandes
Fotografia: Matt Jones
Stylizacja: Havanna Laffitte
Fryzury: Marco Braca da Kramer + Kramer
Makijaż: Itsuki da BRIDGE Artists per La Mer
Asystent stylistki: Rochelle Adam
Asystent fryzjera: Rieko Shiba
Asystent makijażystki: Arisa
Obróbka: Lovely NYC
Scatti ai Jack Studios di New York 
Modelki: Anya L, Ysaunny Brito and Sophie Touchet z The Society. Mona Matsuoka, Andreea Diaconu, Karmen Pedaru, Jacquelyn Jablonski, Jac Jagaciak and Ronja Furrer z IMG. Matilda Lowther z Select. 

Tagged:
Beauty
photoshop
Μόδα
Bertie Brandes
uroda
sesje
jac jagaciak