renesansowe portrety azjatek

O inspiracji różnymi kanonami urody, Cindy Sherman i grą „The Sims” opowiada fotografka Hailun Ma.

tekst Hannah Ongley
|
31 Styczeń 2017, 4:15pm

Hailun Ma naprawdę uwielbia Simsy. Urodzona w Chinach i mieszkająca na Brooklynie fotografka gra w nie tak samo, jak podchodzi do swojej sztuki: tworzy światy i postacie, które odzwierciedlają jej ukryte pragnienia. Inne inspiracje czerpie z różnych miejsc. Jedne są bardziej oczywiste, jak portrety Cindy Sherman, a inne to obrazy, które konsumuje na co dzień: teledyski z lat 90., niezgrabne rodzinne zdjęcia i równie obciachowe fotki z witryn salonów fryzjerskich. Hailun jest także świetną stylistką. W niezwykle kunsztownej serii portretów „Imagination Portraits" młody Azjata w wojskowej czapce, z kwiatową girlandą na szyi i krwią cieknącą z nosa patrzy spode łba gdzieś w dal. Na innym zdjęciu chłopak w bluzce z falbankami i ze złotymi słuchawkami w stylu Dolce & Gabbana uśmiecha się delikatnie, a dziewczyny o porcelanowej skórze pozują niczym królowe w ozdobnych opaskach. Hailun często sama umieszcza siebie w owalnych ramach, nawiązujących do renesansowych obrazów, aby odkryć azjatyckie kanony piękna i stereotypy, a także role płciowe, klasy społeczne, siłę i seksualność. Porozmawialiśmy z nią o wymyślonych przez nią światach, chińskich sesjach beauty i powadze „The Sims".

Jak normy i oczekiwania dotyczące urody w Chinach różnią się od tych w Stanach Zjednoczonych?
W Chinach piękno jest utożsamiane z czystością i niewinnością. Kobiety, które są urocze, delikatne i wrażliwe są uważane za bardziej atrakcyjne dla mężczyzn. Jeśli chodzi o wygląd to duże oczy, jasna skóra i twarz w kształcie litery V są ogólnie popularne w Azji. Moim zdaniem w Ameryce standardy są bardziej zróżnicowane. Seksowne i mocne rysy są na topie. Na przykład większe usta i mocno zarysowane kości policzkowe są często podkreślane.

Fotografujesz ludzi z różnych grup etnicznych, grup wyznaniowych i płci. Jak wymyślasz postać dla każdej osoby?
Moje prace nawiązują do konwencji artystycznych chińskich portretów, a także do mojej kobiecej tożsamości. Przy każdym zdjęciu tworzę postać i świat ze snów, odkrywam i sugeruję tematy, które mnie interesują. Są to na przykład standardy urody, role kobiet, klasy społeczne, siła i seksualność. Czerpię inspirację z własnych doświadczeń, zainteresowania renesansowymi obrazami i współczesną kulturą.

Jak podchodzisz do swojego wyglądu zewnętrznego poza sztuką?
Bardzo zwracałam uwagę na swój wygląd w gimnazjum. Miałam zbyt opaloną skórę, a moja twarz nie była dość mała. Moja najlepsza przyjaciółka była najładniejsza w całej szkole. Szczerze mówiąc to było denerwujące, szczególnie, że wtedy w mediach nie miałam żadnego wzoru do naśladowania. Gdy dorosłam, zrozumiałam, że odcień skóry ani kształt twarzy nie powinny mnie martwić. Teraz uważam, że ciemniejsza skóra mi pasuje i taką ją lubię. Owszem, bardzo chciałabym być ładniejsza, ale jestem zadowolona z tego, co mam.

Jak obrazy i portrety kobiet wpłynęły na twoją osobowość, gdy dorastałaś?
Wszyscy z rodziny ze strony mamy uwielbiają pozować do zdjęć. Zawsze miałam robione zdjęcia w studiu, wystrojona w różne tematyczne kreacje, na różnych tłach. Teraz to przypomina mi cosplaying. Takie zdjęcia są nazywane YiShuZhao, to bardzo popularna forma fotografii w Chinach. Tak wyglądało moje pierwsze zetknięcie z fotografią, która mnie zafascynowała i zainspirowała. Co ciekawe, miałam w sypialni reprodukcję obrazu „Infanta Margarita" Velazqueza. To była pierwsza rzecz, którą widziałam codziennie po przebudzeniu przez ponad 10 lat, aż się wyprowadziliśmy.

Niedawno odbyłaś staż w agencji modelek Re:Quest. Jak to jest fotografować modelki, w przeciwieństwie do znajomych?
Modelki wiedzą, jak ich ciała i twarze wyglądają pod różnymi kątami. Uważam, że dobra modelka jest kluczowym elementem sesji. Postrzegam je jako ludzi, bo w moich pracach chodzi o tworzenie postaci i historii. Nie odczuwam dużej różnicy przy fotografowaniu przyjaciół.

Czy sądzisz, że fotografia modowa może podważyć stereotypy w ten sam sposób, co sztuka?
Tak. Nie sądzę, że między fotografią modową i artystyczną znajduje się jakaś granica. Dla mnie fotografia modowa jest mocną platformą, przez którą mogę pokazać własne pomysły i estetykę. Odgrywa wielką rolę w kształtowaniu i rozumieniu tego, co jest dziś istotne w naszej kulturze.

Podoba mi się, że tworzysz też serię prac związanych z „The Sims". Dlaczego ta gra cię tak fascynuje?
Uwielbiam grać w Simsy, spędzam w tej grze mnóstwo czasu, tylko żeby zbudować dom i postać, a nie grać. Interesuje mnie tworzenie świata i bohatera. Pewnego dnia zrozumiałam, że podobne podejście mam do fotografii. To wirtualna przestrzeń, którą mogę wykorzystać, żeby zobrazować moje pomysły, bez martwienia się o ograniczony budżet w prawdziwym życiu. Co więcej, sama gra jest bardzo ciekawa i poważna. Symuluje nasze codzienne życie i podstawę społeczeństwa. Daje graczom wolność, możliwość zaprojektowania własnego świata. Sposób, w jaki gramy, odzwierciedla nasze charaktery, ideologie, a nawet podświadome zachowania.

hailunma.com

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Onlgey
Zdjęcia: Hailun Ma