zabawny i mroczny świat celeste mountjoy

Poznajcie szesnastoletnią ilustratorkę, która na swoich rysunkach uchwyciła kryzys ćwierćwiecza.

tekst Kasumi Borczyk
|
30 Listopad 2016, 12:10pm

via @filthyratbag

Jeśli śledzicie na Instagramie konto artystki Celeste Mountjoy z Melbourne, pewnie myślicie, że co nieco o niej wiecie. Te mroczne, pokręcone rysunki imprezujących, pijących i autodestrukcyjnych kobiet są wytworem umysłu, który widział już wszystko. Być może to prawda. Dlatego z pewnością nie spodziewaliście się, że Celeste ma zaledwie 16 lat.

Na koncie @filthyratbag zgromadziła sporo fanów, dzięki swojej zdolności wyśmiewania oczekiwań społeczeństwa, konwenansów i własnych kompleksów. Jej proste rysunki odzwierciedlają problematyczny, lecz niezaprzeczalnie zabawny świat. Nie da się ukryć, że jej prace są dużo bardziej wnikliwe niż to, co sami bazgraliśmy w liceum.

Kiedy i jak zabrałaś się za rysowanie?

Miałam ze cztery lata. Pierwszy szkicownik zapełniłam rysunkami w 2005 roku. Mama siadała ze mną i dopisywała historie do moich rysunków, bo nie umiałam jeszcze pisać. Zapisywała niemal wszystko, o co ją poprosiłam. Powstały rysunki z tekstem, a to nawiązuje do tego, co robię dziś.

To niesamowite, że w 2005 miałaś cztery lata. Co wtedy rysowałaś?

Uwielbiałam tworzyć historie popieprzonych romansów, na przykład pięknych księżniczek zmuszonych do poślubienia bardzo brzydkich typów. Co zabawne, byłam bardzo wkręcona w rysowanie „pięknych" dziewczyn, co teraz bardzo się zmieniło.

Wygląda na to, że poza pięknymi dziewczynami, tematy twoich prac nie zmieniły się od lat — już od małego miałaś je ustalone. Inspirują cię inni ludzie czy bardziej twoje własne życie?

Zawsze inspirowali mnie Michael Leunig i David Bowie, ale z pewnością inspirację czerpię z własnego życia i ludzi dookoła. Od zawsze zmagam się ze stresem i smutkiem, depresyjne uczucia są dla mnie łatwe do narysowania.

Opowiedz jak łączysz komedię z tragedią. Twoje prace to często bardzo zabawne przedstawienia katastrofalnych wydarzeń.

Zbyt duża powaga przeraża ludzi. Myślę, że łatwiej zabrać się za coś zrobionego z humorem. Ktoś może powie, że naśmiewam się z chorób psychicznych, ale dodanie lekkiego, wesołego tonu do ciężkich tematów sprawia, że ludziom łatwiej się o nich rozmawia między sobą.

Poważne rzeczy to nie tylko to, co osobiste — twoje prace poruszają również tematy polityczne.

Gdy zabrałam się za ilustrowanie spraw politycznych, nie byłam tego w pełni świadoma. Te sprawy były dla mnie ważne, dlatego pojawiły się w mojej sztuce. Staram się nie upubliczniać wszystkim moich poglądów. Omijam tematy, o których nie wiem za dużo, ponieważ nie czuję się komfortowo wypowiadając się o czymś, czego nie doświadczyłam.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

To coś, o czym musisz pamiętać, kiedy upubliczniasz swoje prace i poglądy w mediach społecznościowych. Odzew może być brutalny.

Tak, przekonałam się o tym, gdy zyskałam więcej obserwatorów. Opinie tych wszystkich ludzi pod moimi postami mogą być przerażające. Co ciekawe, nigdy nie uważałam moich prac za kontrowersyjne czy polityczne, dopóki ich nie opublikowałam.

Opowiedz mi o reakcji, z jaką się spotkałaś.

Gdy zaczęłam publikować prace miałam 13-14 lat i niewielu obserwujących. Wydaje mi się, że reakcja, z jaką się spotkałam, była dużo ostrzejsza, bo byłam bardzo młoda. Ludzie spanikowali na widok rysunków kobiet z owłosionymi pachami i alkoholem. Teraz zyskałam szersze grono odbiorców. Ludzie zaczepiają mnie, żeby powiedzieć, że lubią moje prace i się z nimi utożsamiają. Oczywiście jest też ciemna strona mediów społecznościowych, czyli starsi mężczyźni proszący mnie o zdjęcia moich stóp i inne w tym stylu. Każdy kij ma dwa końce.

Dlaczego zdecydowałaś się na taką otwartość w związku z tematem choroby psychicznej?

Choroba psychiczna, specyficzne uczucia wobec innych oraz nasze miejsce na świecie to rzeczy, które jesteśmy uczeni zachować dla siebie, bo jest to wstydliwe lub dziwne. Wystawienie tego na widok publiczny pokazuje, że nie tylko my się z tym zmagamy i nie jesteśmy w tym sami. Dla mnie możliwość podzielenia się ludzkimi doświadczeniami, zamiast tłumienia ich w sobie, jest czymś dobrym.

Obecnie bardzo osobiste prace mają wzięcie i jest ich coraz więcej. Jak myślisz, co to mówi o naszym pokoleniu?

Myślę, że naszemu pokoleniu obrywa się za bycie drażliwym, emocjonalnym czy zbyt ekspresyjnym. Ale media społecznościowe stworzyły dla nas miejsce, w którym możemy dzielić się naszymi uczuciami. Poprzednie pokolenie nie miało tej możliwości, a prawdopodobnie zmagało się z tymi samymi problemami.

Oczywiście. Nie jesteśmy szaleni, tylko bardziej widoczni. Jak to się stało, że pojęłaś to wszystko w wieku zaledwie 16 lat?

Większość to zasługa mojej mamy i innych starszych kobiet, wśród których dorastałam. Mama zawsze robiła to, co chciała i nie polegała na innych, żeby ją wyręczyli. Zostałam nauczona, że mogę być swoim własnym wzorem do naśladowania, co z pewnością dodało mi dużo siły i pewności siebie.

To świetny pomysł - bycie swoim wzorem do naśladowania.

Jak już wspomniałam, lubiłam rysować śliczne dziewczyny z wielkim biustem i wąską talią. Podobał mi się ten ideał pięknej, seksownej dziewczyny. Kiedy zaczęłam dorastać, zorientowałam się, że tak nie wyglądam. Podjęłam decyzję żeby to zmienić i zaczęłam rysować obwisłe piersi, owłosione pachy i wałeczki tłuszczu na brzuchu. To sprawiło, że poczułam się bardziej komfortowo we własnej skórze.

@filthyratbag

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Kasumi Borczyk
Zdjęcia: @filthyratbag

Tagged:
Instagram
Kultura
Celeste Mountjoy
Ilustracje
Zdrowie Psychiczne