dorastanie transseksualnej dziewczyny

Liath Hannon opowiada nam jaką drogę przeszła, a fotograf Ellius Grace pokazuje nam jej zdjęcia ze swojego projektu.

tekst Liath Hannon
|
26 Kwiecień 2017, 7:00am

W 2013 roku w końcu zrozumiałam, że moje próby odgrywania męskości były żałosnym fiaskiem. Przez większość mojego krótkiego życia określała mnie androgyniczność. W dzieciństwie nieznajomi ciągle uważali mnie za dziewczynę. W wieku 13 lat po raz ostatni próbowałam w śmiesznie żałosny sposób dopasować się do akceptowalnej normy męskości i obcięłam swoje włosy na pieczarkę.

Z perspektywy czasu nie mogę zrozumieć, jak ktokolwiek mógł widzieć we mnie mężczyznę. Zupełnie bez sensu jest to, że rzekomo nim byłam. Moja domniemana męska socjalizacja skończyła się, gdy miałam 15 lat. Ten proces jedynie sprawiał, że czułam się jak kastrat. Wczesne dorastanie zmusiło mnie do dopasowania się do miejsca, do którego nie pasowałam. Stałam się czymś aseksualnym, bez wyraźnych cech płciowych. Problem był w równym stopniu społeczny, co biomedyczny. Moi rówieśnicy byli naładowani hormonalną energią, a ja nigdzie nie pasowałam. Moje przyjaciółki oddalały się ode mnie, a auto-segregacja stała się normą. Chłopcy mnie prześladowali, bo symbolizowałam wszystko w nich samych, czego nauczono ich nienawidzić.

Tranzycja nie była dla mnie prostym wyborem. Były pewne dramatyczne chwile, w których nabrałam odwagi, by coraz mniej się ukrywać. Odkąd zaczęło się moje autentyczne życie, nie był to ponaglający proces. Czułam, że w końcu nadszedł okres dorastania. Radykalna zmiana nie dotyczyła przemiany z chłopca w dziewczynę, ale przejścia z dzieciństwa w kobiecość.

Z tego co pamiętam, przełom nie nadszedł w popołudnie, w które zmuszono mnie do zdradzenia całej klasie prywatnych informacji dotyczących mojej tożsamości. W zabieganiu o współczucie nigdy nie chodziło o mnie, bez względu na to, że inni tak sądzili. Dla mnie to wolność wynikająca z anonimowości umocniła moje poczucie własnego ja. Zdobyłam je, gdy niedługo po tym zmieniłam szkołę. Przynajmniej na jakiś czas miałam szansę istnieć poza czyimkolwiek ograniczonym pojęciem na temat tego kim jest lub może być transseksualna kobieta.

Cztery lata później nadal mówię o swojej tranzycji. Wydaje się to oczywiście niedorzeczne, bo nie zrobiłam nic więcej poza odbieraniem co miesiąc leków z apteki. Jeśli zaszła jakaś rewolucyjna zmiana, to było to wieku temu. Było to po prostu doświadczenie, które przeżyłam, takie jak przeprowadzka w wieku 9 lat. Żyłam jako kobieta przez większość kształtujących mnie lat, a moje doświadczenie bardziej pasuje do cis-płciowej kobiecości. Jestem ciągle zmieniającą się i ewoluującą jednostką, ale kto nie jest?

Gdy to zrozumiałam, sama tranzycja straciła swoją wagę. I tak wszyscy ciągle się zmieniamy. Zmiany wyglądu i mentalności mogą być bardzo subtelne, ale w gruncie rzeczy ludzie fiksują się na punkcie takich przemian jak zmiana koloru włosów i korekta płci.

Stereotypowe wyobrażenie tranzycji — w którym wchodzimy do maszyny jako silni, nieugięci mężczyźni, a potem wychodzimy jako piękne, delikatne kobiety — odnosi się do wojerystycznych zapędów społeczeństwa. Nasza rzekoma przemiana z jednego bieguna w drugi jest obserwowana z szokiem i podziwem. Przez to wierzy się i wręcz żąda, żebyśmy definiowali siebie według tych standardów. Ta idea jest jednak mitem. Jego powielanie decentralizuje konwersację i oddala ją od doświadczeń transpłciowych kobiet. Zamiast tego pojawiają się historie stworzone przez cis-płciowe społeczeństwo, dla własnej satysfakcji. Dostajemy formę, do której musimy się dopasować, gdy ludziom odpowiada gapienie się na nas z żalem, a potem się nas wyrzuca. Nie interesuje ich, co dzieje się po dramatycznej korekcie i w niewielu miejscach możemy istnieć bez fiksacji na naszych zmieniających się ciałach.

Dla mnie transpłciowość jest podporządkowanym mi elementem mojej tożsamości. Kocham ją i czuję się na tyle silna, by się tym podzielić, ale w istocie jest to tylko refleksja. 

Przeczytaj też:

Jak wygląda korekta płci?

Polskie trans-historie

Casil McArthur odnalazł swoją drogę

Kredyty


Zdjęcia Ellius Grace, z projektu Liath
Tekst: Liath Hannon
Specjalne podziękowania dla Roo

Tagged:
trans
Fotografia
transpłciowość
ellius grace
liath
liath hannon
korekta płci
tranzycja