akty przyszłości

Fotografka Maggie West stworzyła album zawierający nagie portrety modeli i aktorów porno o różnych tożsamościach płciowych.

tekst Nadja Sayej
|
08 Maj 2017, 6:55am

Większość albumów z aktami wpisuje się w dwie kategorie - ostentacyjnie męskie albo ostentacyjnie kobiece. Fotografka z Los Angeles próbuje to zmienić. Jej fotoksiążka zatytułowana „23" przedstawia 23 osoby tworzące mieszankę cispłciowych i transpłciowych mężczyzn i kobiet. Celowo pokazuje ich w niejednoznacznym świetle.

West wyrobiła sobie markę poprzednimi publikacjami „Kiss" to książka o intymności pocałunków, a „Fluids" przedstawia płyny ustrojowe pod mikroskopem. Teraz artystka zwraca się ku formie ciała ludzkiego. „Wierzę, że płeć i seksualność są płynne", powiedziała nam przez telefon ze swojego studia. „Ludzie nie są wyłącznie jedną rzeczą, jeśli chodzi o nasze cechy, więc chciałam zrobić album z aktami, który jest bardziej współczesny. Taki, który jest zrobiony mniej zero-jedynkowo. Czułam, że wiele aktów jest albo bardzo męskich albo bardzo kobiecych. Chciałam zbadać całe spektrum pomiędzy tymi dwoma kategoriami".

Zrobienie zdjęć różnym aktorom i aktorkom zajęło jej dwa miesiące. Poznawała ich przez przyjaciół na Instagramie oraz poprzez agencję Slay Models, skupiającą transpłciowych modeli. „Spotykałam fajnych, nowych ludzi i chciałam umieścić ich w albumie", powiedziała fotografka. „Czułam, że mogłabym go tworzyć w nieskończoność, więc musiałam skończyć na przypadkowej liczbie i wypadło akurat na 23".

Album przedstawia transpłciową modelkę, Arisce Wanzer, z obsady programu telewizyjnego o transgenderowej modzie „Strut". „Jedną z najlepszych rzeczy w tworzeniu tej publikacji było rozmawianie z ludźmi o tym jak to jest być trans", mówi West. „Długie rozmowy o pracy w przemyśle jako osoba transpłciowa, ich życiu i doświadczeniu".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Wanzel napisała też jeden z tekstów wprowadzających do książki, szczegółowo opisując swoje doświadczenia z modelingu. „Kiedy jestem podziwiana za moją odwagę i ujawnienie się z tym kim jestem, wstydzę się za ludzkość", pisze. „Żyjemy w świecie, w którym ludzie wolą głaskanie kłamstwem, niż uderzenie prawdą. Cóż, ja jestem tą prawdą, patrzącą ci prosto w oczy. Wszystko, czego uczono cię, że jest 'normalne' na temat chłopców i dziewczyn jest całkowicie niewłaściwe. Płeć to spektrum, które nie może być wyrażone pastelowymi kolorami albo genitaliami".

West zrobiła również zdjęcia gwieździe porno, Jamesowi Darlingowi, który był jednym z pierwszych trans aktorów porno — wybił się już w 2009 roku. Darling jest byłym pracownikiem seksualnym i wszedł w biznes filmów dla dorosłych po to, żeby reprezentować transpłciowe ciała w erotycznej scenerii. Przy tym projekcie wygląda to podobnie. W albumie pojawia się również Ryan Cassata, piosenkarz i tekściarz, który głośno mówi o tym, że zmienił płeć. Przemawiał w liceach w całym kraju mówiąc o seksie, operacjach zmiany płci i gnębieniu.

Niektóre postaci już po raz kolejny pojawiają się w pracach West. Przykładem jest Christopher Zeischegg, były gwiazdor porno, który pracował pod pseudonimem Danny Wylde. Zakochał się on w sesji zdjęciowej West do „Fluids" i od tamtej pory jest jej chłopakiem. „Były momenty w naszych rozmowach, które są jak z filmów - pożądanie spotykało się ze spełnieniem. W pewien sposób to wydawało się zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe", pisze Zeischegg we wstępie do albumu. „Jej prace i sposób, w jaki o nich mówi, bardzo mnie oczarowały".

Dla West, łatwiej było robić zdjęcia gwiazdom porno, ponieważ nie były one skrępowane staniem nago w studiu, pełnym kolorowych, żelowych substancji i neonowych świateł, nadających hiperrealistycznego klimatu zdjęciom. „Bardzo lubię szczere emocje w sztucznym otoczeniu, w jakiś sposób to je ze sobą wiąże", mówi West. „Wiele moich prac mówi o intymności i słabości".

Kolejną gwiazdą porno, którą fotografowała West, jest Janice Griffith, o której było głośno po tym, jak złamała stopę na planie zdjęciowym do sesji dla magazynu „Hustler", a ten nie zgodził się na pokrycie kosztów leczenia. Griffith otwarcie krytykuje przemysł pornograficzny z powodu powszechnego tam rasizmu. Według kategorii obowiązujących w figuruje ona pod hasłami Latynoska, Azjatka i Mulatka. Dodatkowo nie popiera ona tego, że rasa przedstawiana jest jako fetysz (sama jest biała i ma korzenie hinduskie oraz gujańskie). 

W albumie znajdziemy również zdjęcia przedstawiające jamajsko-amerykańską aktorkę z filmów dla dorosłych, otwarcie biseksualną Kirę Noir. Portrety autorstwa West przedstawiają Noir w androgenicznym świetle — i o to właśnie chodziło. „Androgeniczność występuje wtedy, kiedy nie jesteś w stanie powiedzieć, czy coś jest kobiece, czy męskie i myślę, że to kwestia kluczowa w tej książce", powiedziała West. „Nie wydaje mi się, żeby ten album miał rozwiązać problemy społeczne związane z tożsamością płciową i seksualnością. Chciałam po prostu zaoferować mniej wykluczające portrety współczesnej seksualności, czego nie robi wiele innych publikacji tego typu".

@maggiewest

Kredyty


Tekst: Nadja Sayej

Tagged:
Porno
LGBT+
trans
sztuka
Kultura
akty
maggie west