kluby ze striptizem z lat 90.

Zajrzyjcie na zaplecze jednego z klubów i zobaczcie, jak dziewczyny przygotowują się do pracy.

tekst Tish Weinstock
|
24 Styczeń 2017, 3:59pm

Fotografkę Yanę Toyber od małego fascynował świat nowojorskich klubów ze striptizem. W wieku 19 lat znalazła się w samym jego centrum, a 9 lat później odkryła zapomniane, niezwykłe zdjęcia z czasów, gdy sama pracowała w miejscowym klubie. Postanowiła złożyć je w zin, opowiadający o pożądaniu, fantazjach i tematach tabu. W ten sposób dała nam niespotykany dostęp do wszystkiego, co działo się za kulisami.

„Kluby ze striptizem bardzo się zmieniły od 1997 roku z kulturowego punktu widzenia", rozważa Yana. „Kultura jest teraz bardziej tolerancyjna. Wtedy utrzymywałyśmy tę część naszego życia w tajemnicy. Z kobietami pracującymi w branży społeczeństwo utożsamiało desperację". Yana nie chciała uprzedmiotowić pracujących z nią dziewczyn — wręcz przeciwnie. W końcu to kobiety, które przejmują kontrolę nad swoim ciałem i świetnie się bawią. Jej zin zadebiutował na niezależnych targach książki New York's Independent Artbook Fair, gdzie porozmawialiśmy z nią o striptizie oraz zmieniającym się obliczu Nowego Jorku i kobiecej seksualności.

Skąd wziął się ten pomysł?
Miałam 19 lat i byłam na pierwszym roku na School of Visual Arts. Chciałam zanurzyć się w kulturze klubów ze strptizem i ją uwiecznić. Planowałam to od szkoły średniej.

Dlaczego postanowiłaś wydać je w formie zina?
Ziny kojarzą się z latami 90. Wtedy powstały te zdjęcia, dlatego wizualnie wydaje się to idealny format.

Dlaczego wydajesz je teraz?
Czuję, że to dobry moment, bo Nowy Jork bardzo się zmienił i nadal to robi bardzo gwałtownie. Ciekawie jest spojrzeć na miejsce, które nie mogłoby istnieć tu i teraz.

Jak myślisz, w jaki sposób kluby ze striptizem zmieniły się od 1997 roku z kulturowego punktu widzenia?
Kultura jest teraz bardziej tolerancyjna. Wtedy utrzymywałyśmy tę część naszego życia w tajemnicy. Z kobietami pracującymi w branży społeczeństwo utożsamiało desperację. Myślę, że teraz bardziej się to akceptuje. Co do samych klubów — są większe i bardziej wystawne.

Co według ciebie stanowi podstawy striptizu?
Myślę, że podstawy striptizu są bardzo proste i szczere. To wymiana energii: energii pieniędzy oraz fantazji i pożądania.

Co sądzisz o kobietach, które tańczą w klubach ze striptizem?
Myślę, że większość kobiet bardzo chciałoby to robić przez chociaż jeden dzień w życiu. One uwielbiają przebieranki i męską uwagę, ich zachwyt, prezenty i pieniądze. Moim zdaniem są na pewien sposób oświecone. Żyją w zgodzie ze swoją seksualnością, są pewne siebie i nieco zbuntowane. Często są ponadprzeciętnie inteligentne i bardzo kreatywne.

Gdzie kończy się uprzedmiotowienie i zaczyna siła?
W striptizie zawsze znajdzie się trochę uprzedmiotowienia, a kobiety, które się na to decydują, są tego świadome. Wykorzystują to jednak na swoją korzyść. Nigdy mi to nie przeszkadzało, ja też z tego korzystałam, by osiągnąć swoje życiowe cele. Dzięki pieniądzom opłaciłam szkołę filmową i załatwiłam wszystko, czego potrzebowałam.

Książkę „Backstage" można kupić na stronie wydawnictwa PAPER WORK NY.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock
Zdjęcia: Yana Toyber

Tagged:
zine
stripclub
nowy jork
Kultura
Ziny
στριπτίζ
Yana Toyber
zin
klub ze striptizem