zabawa ciuchami to wielka frajda

Dowiedz się, dlaczego najnowsza kampania szwedzkiej marki to dużo więcej, niż tylko 11-letni chłopiec w damskich ubraniach.

tekst Stuart Brumfitt
|
26 Październik 2015, 4:40pm

Wychowałem się w Bradford i jako dzieciak lubiłem zakładać obcasy mojej mamy, a także robić sobie „włosy" z kuchennych szmatek. Szczególnie lubowałem się w grubych kucykach. Chciałem też poślubić moją ciocię Rose, bo uważałem, że nieziemsko wygląda w szpilkach (najwyraźniej zależało mi po prostu na butach...) Na Halloween przebrałem się za czarownicę (podczas gdy moi bracia i kuzyni wybrali duchy i wampiry). Lubiłem rysować sukienki dla dziewczyn z klubu tenisowego Heaton, bawiłem się też lalkami Barbie i kucykami Pony i robiłem to w klubie rugby Bradford Salem. Żeby było jasne, byłem lepszy w tenisa i rugby od większości dzieciaków.

Ja bawiłem się w najlepsze, a nikomu nie zdawało się to przeszkadzać. Albo po prostu nie byłem świadom poważnych rozmów dorosłych, jakie potencjalnie mogły się odbywać za moimi plecami. Chociaż ostatnio, gdy byłem z rodziną w pobliskim pubie, a syn mojego kuzyna tworzył na swojej głowie wymyślne nakrycia z użyciem szala mojej ciotki, nikt z dorosłych nawet nie mrugnął.

Lubię myśleć, że popularność najnowszej kampanii Acne w obiektywie Viviane Sassen, gdzie 11-letni syn dyrektora kreatywnego wystąpił w obcasach i z damską torebką, można zawdzięczać naszymi wspomnieniami z dzieciństwa, kiedy to zabawa w przebieranki stanowiła wielką frajdę i była wolna od stereotypów płci. Syn Jonny'ego Johanssona sam zgłosił się na ochotnika do kampanii i wygląda na całkiem szczęśliwego, odziany w pastelowe róże i przedziwne konstrukcje. W swoich futurystycznych okularach i nie mniej futurystycznej fryzurze sprawia wrażenie, jakby zabawa w płeć i dorosłość sprawiała mu wielką radochę.

Zauważmy jednak, że Frasse ma o kilka lat więcej ode mnie, niż ja miałem w czasach apogeum swoich przebieranek. Potencjalnie jest on więc narażony na większą nietolerancję za swoją decyzję założenia butów na obcasie, co dla mnie oznacza, że „czasy się zmieniają". Jeżeli chłopak, bez względu na swą przyszłą seksualność, decyduje się eksperymentować na szeroką skalę, to ja uważam to za niesamowicie pozytywny znak.

Gdy ja miałem 11 lat, moja „dziewczyńska" faza odeszła w niepamięć, ponieważ chodziłem do szkoły dla chłopców i musiałem zmężnieć, żeby nie uważano mnie za geja. Miejmy nadzieję, że w dzisiejszych czasach (faktycznie mowa o miejscach progresywnych jak LA czy Szwecja, ale liczmy na efekt domina), nie trzeba już porzucać swoich dziecięcych eksperymentów, bez względu na orientację. Mnóstwo heteroseksualnych mężczyzn przyznaje, że jako dzieciaki przebierali się w kobiece ubrania. Niestety ja, w latach 80. byłem zmuszony porzucić radochę przebierania się w wieku ośmiu lat. Dziś jestem zadowolony ze swojego stylu, ale czasem zastanawiam się, jak bym wyglądał, gdyby nie presja otoczenia, która narzucała mi tradycyjne kanony męskiej mody.

Wprawdzie bardzo rzadko wspominam z rozrzewnieniem moje dziewczyńskie przebieranki, to kampania Acne przeniosła mnie na nowo do czasów, kiedy zakładanie ubrań wiązało się z czystą kreatywnością i kiedy nie miało znaczenia to, co jest dla mężczyzn, a co dla kobiet. Wątpię, abym prędko powrócił do tych czasów, zrzucając z siebie swoje szare T-shirty, niebieskie jeansy i Nike'i, ale kampania Acne niewątpliwie dała mi do myślenia.

Pomijając wszystko, przypomniała mi, że w przebieraniu się nigdy tak naprawdę nie chodziło o to, jak wyglądałem, ale o to, jak się czułem: zwoje materiałów, przeróżne kolory, „zakładanie" włosów czy stukanie obcasów stanowiło dla mnie niejako sensoryczny przesyt. Czerpałem czystą przyjemność tak samo z dźwięku i dotyku, co z patrzenia. Pamiętam, jak zawsze prosiłem swoją koleżankę Tori, żeby pożyczyła mi swoje sznurowane buty i przyjemność, jaką sprawiało mi chodzenie w nich po kocich łbach na wiejskiej drodze. Co więcej, dużą rolę odgrywa także uczucie „zatapiania się" w ciuchach - które jest powodem, dla którego dziewczyny kochają za duże bluzy swoich chłopaków, dzieciaki lubią zakładać swetry swoich ojców, a Kanye upodobał sobie workowate, grunge'owe stroje. Ubrania niekoniecznie mogą być związane z pojęciem gender, może chodzić po prostu o zmysłowe, przyjemne doznania.

Na wieść o kampanii ucieszyłem się, że pojawi się ona na billboardach w dużych miastach na całym świecie i przypomni ludziom, że zarówno dzieci, jak i dorośli, powinni mieć prawo do zakładania na siebie tego, co tylko chcą, dopóki są szczęśliwi. Dobrze wiedzieć, że modowe kampanie nadal potrafią mieć progresywną moc, a ta autorstwa Acne wyróżnia się dlatego, że w szerszym sensie stanowi ukłon w mocy, jaką daje możliwość bycia sobą.

Zobacz też: Różowe chłopaki - kto powiedział, że róż jest tylko dla dziewczyn?

Kredyty


Tłumaczenie: Zuza Bień

Tagged:
Gender
acné
Μόδα
Kultura
płeć