alice glass przerywa milczenie

Piosenkarka oskarża współzałożyciela zespołu Crystal Castles o niemalże dekadę znęcania się nad nią psychicznie i fizycznie

|
paź 25 2017, 9:25am

Photography Daniel Jackson, Fashion Director Alastair McKimm for i-D

Gdy dwa lata temu wokalistka Crystal Castles, Alice Glass, przyznała, że była maltretowana, nie wskazała konkretnego oprawcy, chociaż jej obwieszczenie zbiegło się w czasie z odejściem z zespołu po prawie 10 latach. Wtedy jako powód podała „wiele przyczyn, zarówno profesjonalnych, jak i prywatnych". Równocześnie obiecała, że przekaże zyski z pierwszego solowego singla na rzecz „organizacji non profit, takich jak RAINN, które pomagają ofiarom przemocy domowej, seksualnej i kazirodztwa". Niektórzy podejrzewali wtedy, że może to mieć coś wspólnego z drugą połową zespołu, Ethanem Kathem, ale Glass nie wdawała się w szczegóły.

Teraz w solidarności z kobietami z całego świata, publicznie mówiącymi o traumatycznych przeżyciach w ramach akcji #metoo, Alice wydała oświadczenie, w którym twierdzi, że wiele wycierpiała z rąk Katha. W pełnym tekście, który opublikowała na swojej stronie, Glass utrzymuje, że Kath prześladował ją, gdy była jeszcze w liceum, jednocześnie ją kontrolował i poniżał. Zarzuca mu przemoc fizyczną i psychiczną, twierdząc, że często groził jej wyrzuceniem z zespołu, któremu tyle poświęciła.

Ethan Kath odpowiedział oświadczeniem, które do Pitchforka wysłał jego prawnik. „Jestem oburzony i zraniony oświadczeniem Alice, dotyczącym mnie i naszych wcześniejszych relacji. Jej historia to czysta fikcja, konsultuję się z prawnikami co do moich możliwości prawnych. Na szczęście istnieje wielu świadków, którzy potwierdzą, że nigdy nie znęcałem się nad Alice".

Coraz więcej kobiet otwarcie mówi o przemocy, jakiej doświadczyły. Miejmy nadzieję, że to koniec zmowy milczenia i przymykania oka na występki oprawców, a kolejne pokolenia dziewczyn i kobiet będą w stanie spokojnie żyć i pracować bez nieustannego strachu.

Artykuł pierwotnie ukazał się w australijskim wydaniu i-D.