lubisz się bać?

Już jutro do kin wchodzi „Widzę, widzę”, naprawdę straszny horror.

tekst i-D Staff
|
11 Luty 2016, 2:25pm

kadr z filmu "widzę, widzę"

Dzieci, zamaskowana postać, nowoczesny dom z betonu i szkła, las, no i obowiązkowo pole kukurydzy to niezawodne elementy, których (do znudzenia) używa każdy reżyser horrorów, żeby nas przestraszyć. Austriacki duet dokumentalistów, Veronika Franz i Severin Fiala, postanowił jednak jeszcze raz wykorzystać klisze z klasycznych horrorów i dać im nowe życie. Tak powstało „Widzę, widzę" - niepokojąca historia dwóch braci, których matka wraca ze szpitala z zabandażowaną twarzą i zaczyna zachowywać się inaczej, niż do tej pory. 

To fabularny debiut Franz i Fiali, ale oboje mają już duże doświadczenie. Veronika pomagała między innymi pisać scenariusze do filmów Urlicha Siedla, największego austriackiego prowokatora, którego specjalnością jest poruszanie niewygodnych tematów i pokazywanie przemocy wobec bezbronnych.

„Widzę, widzę" zdobyło szereg nagród dzięki świetnym , mrocznym zdjęciom Martina Gschlachta i doskonałej grze 11-letnich aktorów. Niejednoznaczna historia relacji między dziećmi a matką zgarnęła też nagrodę publiczności w czasie zeszłorocznego festiwalu Nowe Horyzonty. To być może rzadki przypadek udanego pogodzenia kina autorskiego i jego estetyki z regułami gatunku, szczególnie tak skostniałego w ostatnich latach, jak horror.  

Przeczytaj też:
Uroda jak z horroru
Świętuj z nami Halloween
Efekt Twin Peaks: czemu tak kochamy upiorne miasteczka

Tagged:
Film
HORROR