Reklama

10 rzeczy, których nie wiedzieliście o „gummo"

Z okazji 20. rocznicy powstania „Gummo" Harmony'ego Korine'a zebraliśmy dla was kilka ciekawostek.

tekst Oliver Lunn
|
07 Sierpień 2017, 12:10pm

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

W 1997 roku New York Times nazwał „Gummo" „najgorszym filmem roku". Werner Herzog określił go mianem „prawdziwego filmu science fiction". Z kolei sam Harmony Korine, reżyser rzeczonego dzieła, powiedział, że to „nowy gatunek filmowy". Za nic jednak nie chciał go analizować. „Kurwa, prędzej wyskoczę przez okno i się zastrzelę", powiedział kiedyś. A jednak na przestrzeni lat powiedział kilka ciekawych rzeczy o swoim debiucie reżyserskim.

Podstawowe fakty pewnie już znacie: tytuł nawiązuje do postaci Gummo Marxa, Korine miał wtedy 23 lata, a promując film w programie Lettermana palnął parę szalonych tekstów, np. wyraził chęć „stworzenia minstrel show z Tomem Cruisem" [minstrel był gatunkiem rasistowskiego przedstawienia, w którym biali aktorzy z karykaturalnym makijażem wyśmiewali Afroamerykanów]. Istnieje jednak więcej ciekawostek na temat tego filmu, o których pewnie nie mieliście pojęcia. Z okazji 20. rocznicy powstania „Gummo" odgrzebaliśmy dla was kilka z nich.

Korine znalazł aktora w odcinku talk show pt. „Moje dziecko umarło od wąchania kleju"
Harmony oglądał odcinek programu „The Sally Jesse Raphael Show", zatytułowany „Moje dziecko umarło od wąchania kleju". Tak odkrył Nicka Suttona (filmowego Tummlera). Odcinek miał wydźwięk kampanii antynarkotykowej, a Sutton został wprowadzony na scenę jako osoba, która cudem przeżyła wąchanie kleju. Większość obsady została wybrana w ekspresowym tempie oraz w wyjątkowych okolicznościach, jak przyznał sam Korine. „Dałem sobie 45 minut na obsadzenie całego filmu, korzystając m.in. z Burger Kingów i rzeźni". Oczywiście to założenie nie dotyczyło Chloë Sevigny, z którą Harmony się wtedy spotykał.

Postaci Dot i Helen są wzorowane na Cherie i Marie Currie
Dot i Helen były siostrami z tlenionymi blond włosami, które zaklejały sobie sutki i skakały po łóżkach. Wcieliły się w nie Sevigny i Carisa Barah. Bohaterki zostały oparte na Cherie Currie (wokalistce The Runaways) i jej siostrze bliźniaczce, Marie. Wyglądają dokładnie tak, jak one. „To była kradzież absolutna!", wyjaśnił Korine. „Chciałem to zawrzeć w filmie, ale nie chciałem, żeby było pozbawione sensu. Chciałem, żeby [dziewczyny] przystosowały się do środowiska. [Film] jest wielką mieszanką historii i popu". Czy ktoś jeszcze jest teraz ciekawy, co siostry Currie sądzą o „Gummo"?

Połowa filmu została nakręcona ostatniego dnia zdjęć
„Nagrywaliśmy przez dwa miesiące, ale ostatniego dnia nakręciliśmy pół filmu", przyznał Korine. Dlaczego? Bo czekał, aż spadnie deszcz, żeby mogła powstać scena z chłopcem-królikiem całującym się z dziewczyną w basenie do piosenki „Crying" Roya Orbisona. Tego samego dnia narodziła się także scena zapasów z krzesłem oraz jego słynny, pijany epizod z karłem na sofie. Jeszcze do tego wrócimy.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Korine szalał za bekonem
„Gdy kręciłem 'Gummo', miałem obsesję na punkcie bekonu", mówi reżyser. I nie mówi o malarzu Francisie Baconie, ale o najzwyklejszym w świecie bekonie. „Gapiłem się na plastry bekonu i czułem swego rodzaju więź". Ta więź była tak silna, że kawałek mięsa dostał nawet własną rolę w filmie. „Jeśli się przyjrzycie, zauważycie, że w niektórych scenach znajdują się plasterki bekonu, bo był w moim stylu". Faktycznie. Gdy Solomon leży w wannie, na ścianie widzimy kawałek bekonu, przyklejony taśmą. Werner Herzog wspomniał o tym podczas wywiadu z Harmonym, a Korine odpowiedział: „Serio, chciałem zobaczyć kawałki usmażonego bekonu poprzyklejane do ścian, bo w większości filmów po prostu tego nie ma".

Po nagraniu pijanego epizodu, wyrzucił swoją siostrę przez okno
Korine naprawdę był pijany w scenie, w której rozmawia z karłem i rozlewa dookoła piwo. „Musiałem być w pewnym stanie, a ciężko w nim reżyserować, więc zostawiłem to na sam koniec", mówi. To było tuż przed końcową imprezą w pobliskim klubie ze striptizem w Nashville. Korine jednak na nią nie dotarł. „Byłem padnięty i bardzo podekscytowany. Była jakaś czwarta rano i podeszła do mnie siostra, chyba chciała mnie przytulić i pogratulować ukończenia pracy, ale jakoś tak wyszło, że wyrzuciłem ją przez okno. Łysy pracownik obsługi planu, który wyglądał jak Mr Clean, wyjął z kieszeni nóż i mnie dźgnął... Tak to się skończyło".

Jego największą inspiracją był pewien angielski filmowiec
Niektórzy widzowie wychwycili w „Gummo" nawiązania do fotografii Diane Arbus. Inny zauważyli wpływ Johna Cassavetesa, czyli ojca chrzestnego amerykańskiego kina niezależnego. Sam Korine twierdzi jednak, że większość ludzi przeoczyła inspirację angielskim treżyserem, Alanem Clarke. „Dla mnie [Clarke] był najważniejszym filmowcem [...]. Nakręcił 'Christine', o której mało się mówi, a to jeden z moich ulubionych filmów". Film przedstawia codzienność nastolatka uzależnionego od heroiny. Składa się z długich ujęć nakręconych trzymaną w rękach kamerą ze stabilizacją obrazu. Jeśli jesteście ciekawi korzeni „Gummo", sprawdźcie filmy Clarke'a. „Są dla mnie równie istotne, co twórczość Cassavetesa".

Korine chodził po zarobaczonym domu w kąpielówkach i klapkach, żeby wkurzyć ekipę „mięczaków"
Film kręcono w naprawdę podłych melinach w Nashville. Najgorsze były pełne robaków domy, w których ludzie żyli jak szczury. „W jednym z nich znalazłem kawałek czyjegoś ramienia w poszewce na poduszkę", Korine powiedział Herzogowi. „Czasem ekipa odmawiała współpracy i nie chciała kręcić w takich warunkach. Musieliśmy kupować im te białe kombinezony, które ludzie noszą, by chronić się przed opadami radioaktywnymi. Wkurzałem się na nich, bo uważałem, że byli mięczakami. W końcu to tylko trochę robaków i obleśny swąd zgnilizny". Operator Jean Yves Escoffier był nieustraszony, tak jak Korine. Razem się buntowali. „Gdy inni zakładali na siebie swoje antytoksyczne stroje, my chodziliśmy w kąpielówkach i klapkach, tylko żeby im dopiec".

Do sceny zapasów z krzesłem ściągnął zawodowego skejta z Los Angeles
Zawodowy skejt Mark Gonzales, znany jako The Gonz, uprawia w filmie zapasy z krzesłem, a wieśniacy z nagimi torsami go dopingują. „Był jednym z najlepszych krzesłowych zapaśników, jakich widziałem", mówi Korine. „Świetnie sobie radził z krzesłami". Korine zaprosił Gonza z Los Angeles, żeby nakręcić z nim scenę ostatniego dnia zdjęć. Reżyser od dawna był związany ze społecznoscią skejtów — jeszcze przed powstaniem „Dzieciaków" sam jeździł na desce po Washington Square Parku. Nadal przyjaźni się z Gonzem — niedawno nagrał z nim filmik do kampanii Supreme.

New York Times nazwał „Gummo" „najgorszym filmem roku"
Janet Maslin stwierdziła tak w recenzji opublikowanej w New York Timesie. „Jeśli chodzi o cudowne dzieci odkrywające nowatorskie obszary kina niezależnego, to odpowiedzialność spoczywa wyłącznie na nich". Podobno ta konkretna recenzja zaszkodziła dystrybucji filmu. „Myślę, że potem zrobili z 15 dodruków", mówi Korine. W argumentacji stwierdzono, że reżyser wykorzystał swoją obsadę, złożoną z „dziwacznych postaci", jak napisano w New York Timesie. Korine już wcześniej odpierał te zarzuty. Na przykład o dziewczynie z Zespołem Downa powiedział: „Jej piękno jest dla mnie oczywiste i przekracza wszelkie granice. Wymysł wykorzystywania nic dla mnie nie znaczy, bo pokazuję to, co chcę widzieć i nie wyzyskuję ludzi. Nie zmuszam ich do robienia rzeczy, których nie chcą robić".

„Gummo" pojawia się w filmie Hype'a Williamsa z DMX-em i Nasem
Musieliśmy o tym wspomnieć, bo to bardzo, bardzo dziwne. W filmie „Belly" Hype'a Williamsa (mistrza hiphopowych teledysków) z 1998 roku znajduje się scena, w której DMX i Nas upalają się w willi i oglądają scenę z królikiem z „Gummo". Ich reakcja? „Ale popieprzone". Nie mamy pojęcia, jak do tego doszło. Jakim cudem ziarnisty film niezależny wylądował w tym dopieszczonym wizualnie dramacie kryminalnym? Może to jakiś wewnętrzny żart? Może Korine kumpluje się z Williamsem? Może DMX po prostu uwielbia „Gummo"? Ktoś zna odpowiedzi na te wszystkie pytania.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Oliver Lunn
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska