Reklama

emma howard, gwiazda nowego filmu sofii coppoli

16-letnia aktorka opowiada nam o ciężkiej pracy, perfekcjonizmie i sile kobiet.

tekst Tish Weinstock; zdjęcia: Grace Pickering; tłumaczenie Miłosz Bańdura
|
01 Wrzesień 2017, 6:27am

Szesnastoletnia Emma Howard ma już za sobą współpracę z Nicole Kidman i Kirsten Dunst, brała udział w musicalu „Matilda", który wygrał nagrodę Tony i w przełomowym serialu Jill Soloway – „Transparent". Dodamy też, że urodzona w Los Angeles Emma miała tylko 12 lat, kiedy debiutowała jako aktorka — czujecie się staro?


Wschodząca gwiazda śpiewa, gra i tańczy, ale jest również niesamowicie inteligentna, ma wielkie serce i twardo stąpa po ziemi. „Aktorstwo zawsze było moją pasją, ale nigdy nie rozumiałam do końca odpowiedzialności, jaka na mnie ciąży, żeby szerzyć świadomość na pewne tematy", wyjaśnia w rozmowie z i-D. „Moim największym marzeniem jest sprawienie, żeby ludzie byli bardziej otwarci. Chcę zostać orędowniczką ludzi, których historie nie zostały wysłuchane".

Emma grała ostatnio w czarującej reinterpretacji filmu z 1971 roku, którego akcja toczy się na południu USA — „Na pokuszenie" Sofii Coppoli. Emma odgrywa rolę Emily, jednej z uczennic Panny Marthy Farnsworth, która podobnie jak jej uczennice ulega urokowi rannego żołnierza (granego przez równie uroczego Colina Farrella), szukającego schronienia przed Wojną Secesyjną w ich szkole w Mississippi.

„Kocham swoją postać, ponieważ zachowuje dozę powagi, która jest niezbędna kobietom z południa, żyjącym w tak trudnych czasach", wspomina Emma, „ale moja postać ma też flirciarską stronę, której granie sprawiło mi dużo frajdy". Poza grą na dużym ekranie Emma skupia się obecnie na uczęszczaniu do szkoły Los Angeles County High School for the Arts. Udało nam się zabrać młodej gwieździe trochę czasu w przerwie między lekcjami i dowiedzieliśmy się paru interesujących rzeczy.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Zawsze marzyła o karierze aktorki
„Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek chciała robić coś innego. Szczerze mówiąc, jestem beznadziejna w tak wielu rzeczach, że inny zawód z góry odpadał. A tak na poważnie, jestem bardzo wdzięczna, że znalazłam swoją pasję w tak młodym wieku".

Dlatego jest trochę perfekcjonistką
„Jestem perfekcjonistką na co dzień, ale nawet bardziej, jeśli chodzi o aktorstwo. Kocham to, że scenę można nagrywać kilka razy, ponieważ mam więcej szans na próbowanie nowych rzeczy i podejmowanie ryzyka".

Kunsztu nauczyły ją doświadczenia w teatrze
„Każdy, kto kiedykolwiek miał doświadczenia z teatrem, wie, że do sukcesu prowadzi droga przez krew, pot i łzy. Najbardziej pracowici ludzie, jakich znam, to ci, którzy mieli doświadczenia w teatrze. Długie godziny pracy, próby, improwizacje, rozgrzewki na dwie godziny przed występem — lista nie ma końca. Myślę, że zaangażowanie w teatr przez tak długi czas naprawdę mnie ukształtowało i sprawiło, że jestem tak pracowita i skupiona".

Nie boi się wyrażać swojego zdania na tematy, na których jej zależy
„Różnorodność obsady i fabuły jest bardzo bliską memu sercu kwestią. Szczególnie różnorodność sylwetek. Wszystkie role 'ładnych dziewczyn' trafiają do aktorek z określonym typem budowy. Przeszłam przez zaburzenia odżywiania, kiedy byłam młodsza, więc zmienianie stereotypów na temat tego, co uważamy za piękne, jest dla mnie bardzo ważne. Różnorodność obsady można jeszcze oczywiście udoskonalić, ale myślę, że zbliżamy się do celu. Sądzę, że temat różnorodności nie jest wystarczająco omawiany, ponieważ większość ludzi boi się rzeczy, których nie zna. Myślę też, że ważne jest edukowanie ludzi, żeby otworzyli się na nowości".

W tym momencie skupia się przede wszystkim na umacnianiu pozycji kobiet na całym świecie
„Jestem bardzo dumna z bycia kobietą w 2017 roku. Codziennie widuję sporo niesamowitych kobiet, które mnie bardzo inspirują i dodają mi sił. Są rzeczy, które musimy zmienić, jeśli chodzi o przedmiotowe traktowanie kobiet, zabieranie nam praw do robienia tego, co chcemy z naszymi ciałami, nierówność płac itd. Musimy razem walczyć o równouprawnienie kobiet".

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

Przeczytaj też: