rupaul pracuje nad własnym serialem

Autobiograficzna opowieść o Mamie Ru już niedługo zagości na naszych ekranach.

|
10 sierpnia 2017, 2:37pm

Instagram

Artykuł pierwotnie ukazał się w brytyjskim wydaniu i-D.

Mama Ru nie przestaje dawać nam powodów do radości. Właśnie dowiedzieliśmy się, że powstaje komediodramat oparty na życiu ikony drag queen. Jesteśmy pewni, że to będzie najbardziej kąśliwy, zabawny i poruszający program od czasu „RuPaul's Drag Race".

Serial zatytułowany „Queen" pojawi się na platformie streamingowej Hulu, która odpowiada także za wspaniałą (chociaż zatrważającą) adaptację „Opowieści podręcznej" Margaret Atwood. W produkcję „Queen" zaangażowani są reżyser i producent J.J.Abrams oraz jego firma Bad Robot — to oni pomogli na nowo ożywić wszechświat „Gwiezdnych Wojen".

Jak wcześniej doniósł magazyn Variety, fabuła będzie przedstawiać podrasowaną wersję drogi Ru na sam szczyt, od club kida z nowojorskich klubów lat 80. po koronację na matkę drag queen, która sprawia, że wszystkim zlatują peruki z głów. Oczywiście Ru naprawdę ostro wzięła się do pracy w latach 90. i podbiła nasze serca, gdy wydała hit „Supermodel (You Better Work)" i stałą się ikoną oraz orędowniczką na rzecz praw społeczności LGBT+.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Sam Ru zostanie producentem wykonawczym programu, dodając tym samym kolejną pozycję do swojego bogatego portfolio (znajduje się w nim m.in. 9 sezonów nagrodzonego nagrodą Emmy reality show).

Po ogłoszeniu Ru uchylił rąbka tajemnicy portalowi The Hollywood Reporter. Przy okazji zjechał też Donalda Trumpa („Zakładacie, że on potrafi odczuwać empatię, a tego niestety mu brakuje") i powiedział, czym po tych wszystkich latach jest dla niego drag.

„Dla mnie to zawsze było narzędzie", wyjaśnił. „Całą moją filozofię można podsumować słowami: urodziłem się nagi, a reszta to drag. Używam ubrań i tożsamości jako narzędzi, by przejść przez życie, dostać to, czego chcę i dobrze się bawić. Nigdy nie było to jednak coś, czego pragnąłem. Zrozumiałem, że mogę kontrolować atmosferę w pomieszczeniu w zależności od tego, jak postanowię ukształtować swoje ciało. To było zupełnie jak Superman dla mojego Clarka Kenta. Pomyślałem: 'Hej, mogę to wykorzystać. Od czasu do czasu przydałaby mi się nadludzka moc'". Święte słowa!

Niestety nie wiadomo kiedy „Queen" ma zamiar wkroczyć w niebotycznie wysokich szpilach na platformę Hulu. Jesteśmy za to pewni, że show zwali nas z nóg.

Przeczytaj też: