nowe imperium karla

Karl Lagerfeld postanowił rozkręcić biznes poza wybiegiem.

|
18 października 2016, 10:10am

Karl Lagerfeld w trakcie trwającej od dekad kariery w ramach pokazów Chanel zdążył już zaprojektować supermarkety, lotniska, a nawet kasyna — przestrzenie paryskiego Grand Palais zamieniał w miejsce ekstrawaganckich uciech. Dzięki nowej, długoterminowej umowie z hotelarskim gigantem Brandmark Collective BV, król Karl będzie budował swoje imperium także poza wybiegiem.

Jak informuje WWD, umowa pomiędzy Lagerfeldem a marką „umożliwia przemianę niezwykłej graficznej estetyki projektanta w szereg robionych na zamówienie projektów, takich jak hotele, rezydencje, restauracje i prywatne kluby". Te nieruchomości - mimo, że po raz pierwszy zostaną wykonane pod szyldem „Karl Lagerfeld Hospitality" - nie są pierwszymi przestrzennymi projektu Karla. Dyrektor Chanel już wcześniej na zlecenia projektował sale w luksusowych rezydencjach, od Toronto po Miami. W 2014 roku podano do publicznej wiadomości, że jego pierwszy hotel (270 pokoi, 20-piętrowy budynek) zostanie otwarty w 2017 roku. Powstanie w Makau, gdzie Donatella Versace również planuje otworzyć swoją pierwszy azjatycki oddział Palazzo Versace.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Debiutancki Palazzo Versace (otwarty w 2000 roku w Australii na Złotym Wybrzeżu) miał zyskać miano pierwszego hotelu, który powstał przy współpracy z kultowym domem mody. Idąc śladami Donatelli i Karla, Giorgio Armani i Bulgari również postanowili dołączyć do ekskluzywnej branży nieruchomościowej, natomiast Miuccia Prada zleciła Wesowi Andersonowi zaprojektowanie mediolańskiego baru w Fondazione Prada.

Co się stanie, gdy końcu powstaną hotele Karla? Dyrektor generalny Brandmark Collevtive, Tony Kurz, stwierdził, że ta współpraca ma na celu „celebrowanie niezwykłego talentu projektanta oraz jego podejścia do mody i stylu życia". Bazując na tym, jak niesamowicie wyglądają pokazy Chanel, możemy spodziewać się wszystkiego: postapokaliptycznych lasów z prawdziwymi drzewami i muzyką The Cure w tle? Czemu nie. A może ogromnej karuzeli z wszechobecnym logo Chanel w holu? Cóż, nic nas już chyba nie zaskoczy. To co, widzimy się w Makau?

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Zdjęcia: Han Myung-Gu/ Getty Images