Reklama

uwaga, męski zawód: dj

Z listą najlepiej zarabiających dj-ów według Forbesa zdecydowanie jest coś nie tak.

tekst Blair Cannon
|
22 Sierpień 2016, 1:00pm

W czwartym dorocznym rankingu najlepiej opłacanych DJ-ów wg Forbesa znów nie znajdziemy żadnej kobiety. Na liście 12 najlepiej zarabiających w przemyśle EDM, którą Forbes publikuje od czasu rozkwitu tego gatunku muzycznego w 2012 roku, jeszcze nigdy nie znalazła się kobieta. Oczywiście, taki stan rzeczy to nie wina popularnego miesięcznika, jak stwierdził autor rankingu Ryan Mac rozmawiając z The Independent. „Ta lista jest rzeczywistym pomiarem zarobków w okresie 12 miesięcy. To nie jest żadna subiektywna ocena, pokazujemy tylko kto zarobił najwięcej". Na szczycie listy znalazł się Calvin Harris, który w ciągu roku zarobił 63 miliony dolarów, na drugiej pozycji Tiësto z 38 milionami na koncie, a na miejscu trzecim nie kto inny jak David Guetta z równie imponującymi 28 milionami dolarów.

Aby oszczędzić ci przewijania całej listy, od razu napiszemy, że na kolejnych pozycjach znajdują się: Zedd (24,5 mln), Steve Aoki (23,5 mln), Diplo (23 mln), Skrillex (20 mln), Kaskade (19 mln), Martin Garrix (16 mln), Dimitri Vegas i Like Mike (15,5 mln), Afrojack (15 mln) i w końcu Avicii (14,5 mln). Podczas gdy niektórzy DJ-e dopatrują się nieścisłości w wysokości zarobków, a tym samym swojego miejsca na liście, Kaskade w jednym z wywiadów stwierdził, że tego typu rankingi powodują jedynie niepotrzebne napięcie w przemyśle, ponieważ „ z różnych przyczyn, czasem dopiero pieniądze sprawiają, że coś zostaje uznane, wielu ludziom nie podoba się coś takiego". Czyli nikt nie traktuje DJ-ów poważnie, dopóki Calvin Harris i spółka nie zaczynają zarabiać astronomicznych kwot. Kaskade odnosi się do tego, w jaki sposób reszta muzycznego światka spogląda z góry na artystów EDM, co dotyczy także kobiet w tej branży. Jeśli DJ-e nie zostają sowicie wynagrodzeni, DJ-ki mają jeszcze większe problemy z przekonaniem do siebie ludzi i zaistnieniem na scenie muzycznej.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

 Nie jest również zaskakujące, że na liście Forbesa znajdziemy przede wszystkim białych mężczyzn, pochodzących z Europy. Mimo, że ta scena muzyczna trafiła do głównego nurtu i przeniosła się z mniej dostępnych, europejskich, wakacyjnych miejscówek (jak Ibiza) do USA (głównie do Las Vegas) — to wciąż świat EDM jest zamknięty dla kobiet, osób ze społeczności LGBT+ i ludzi o innym kolorze skóry, niż biała. Mac wskazuje, że źródłem problemu są bookingi i szacuje, że ogromne zarobki pochodzą głównie ze „zleceń, podczas których w Las Vegas DJ-e dostają 200 tys. dolarów za noc i grają 3-4 koncerty w miesiącu". Taka wypłata pozwala Diplo na szybki lot prywatnym odrzutowcem z Vegas do LA zaraz po koncercie, ale również oznacza, że zaledwie kilku sławnych DJ-ów dzierży w swoich rękach nieproporcjonalnie dużą część pieniędzy całej branży.

Mac stwierdził, że kiedy układał listę, nie ignorował kobiet w tym fachu, po prostu nie zarabiały tyle, aby się znaleźć na liście dwunastu najlepszych. Powiedział, że „Nervo były takim przykładem. Zarobiły ponad 10 mln w tym roku — to za mało aby wejść do rankingu, ale to najlepiej zarabiające kobiety w branży". Powiedział też, że Nervo i Krewella, wśród innych kobiecych artystek EDM, czasem są zapraszane na serię występów w Vegas, niestety większość takich propozycji kierowana jest głównie do mężczyzn. Nawet podczas festiwali, które gromadzą wielu artystów, kobiety raczej nie występują jako główne gwiazdy imprez. Mac dodał, że w tym roku „Anna Lunoe była pierwszą kobietą, która była główną DJ-ką na Electronic Daisy Carnival w Las Vegas, a Alison Wonderland grała na głównej scenie". Autor rankingu podsumowuje to tak: „Mamy rok 2016 i dopiero teraz coś takiego miało miejsce. Jak dla mnie to co najmniej dziwne".

Wina spoczywa przede wszystkim na klubach i festiwalach, które odpowiadają za bookingi. Dla takich dyskryminujących zachowań nie ma żadnego tłumaczenia. Tak jak wielu ciemnoskórych aktorów domaga się różnorodności w głównych rolach w filmach, krytykując argument, że producenci nie zarobią tyle na obsadzie o innym kolorze skóry, tak festiwale i hale koncertowe zyskają, gdy jako główne gwiazdy wystąpią Alison Wonderland i Nervo. Obecnie mamy do czynienia z epoką Discwoman i It Girl DJ-ek, co pozwala stwierdzić, że świat EDM stać na coś więcej.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Blair Cannon
Zdjęcie via Flickr

Tagged:
diplo
Calvin Harris
forbes
muzyka
kobiety