5 (bardzo) niekonwencjonalnych zabiegów urodowych...

Ptasie kupy czy jacuzzi z makaronem? Co wybierasz?

tekst Lynette Nylander
|
27 Maj 2016, 12:45pm

Pragnienie bycia pięknym to kwestia stara jak świat. Doprowadziła istoty ludzkie na skraj szaleństwa, jeśli chodzi o nietypowe zabiegi urodowe. Zastrzyki z botoksu są niemal tak powszechne, jak zwyczajna wyprawa do fryzjera, a niechirurgiczną interwencję w kształt nosa możesz sobie zrobić w przerwie na lunch. Równolegle do klinicznych ekstremów czy permanentego naciągania twarzy, pracują alchemicy branży beauty, twórcy kremów, lotionów i mikstur, których zadaniem jest wyposażenie zwykłych śmiertelników w jędrne ciała i twarze. My jednak przyglądamy się metodom alternatywnym. Oto pięć z najdziwaczniejszych fenomenów tego świata, jakie mogliśmy znaleźć. Jeśli chcecie naprawdę coś takiego sobie zaserwować, robicie to na własne ryzyko!

Jacuzzi z makaronem
Czy kiedykolwiek zajadałeś się ramenem myśląc po cichu „O rany, chciałbym wykąpać się w tych wieprzowych pysznościach?!". Cóż, w japońskim Yunessun Spa House w Hakone masz taką szansę. Możesz stać się człowiekiem pławiącym się w miseczce z ramenem, tak jak zawsze chciałeś.

Właściciel tego przybytku, Ichiro Furuya potwierdza, że wieprzowina jest doskonałym źródłem kolagenu i ma wyśmienity wpływ nie tylko na wygląd skóry jego klientów, lecz także na poprawę ich metabolizmu. Zabieg polega na wypacaniu się w bulionie, w towarzystwie syntetycznych klusek (prawdziwe zostały w Japonii zakazane przez rząd) i innych ludzi. Nie wydaje ci się, żebyś mógł odnaleźć się w roli wkładki do zupy? Nie spinaj się, spa oferuje także wersję jacuzzi z sake i zieloną herbatą.

Wampirza maseczka
Jeśli czujesz, że posunęliśmy się o krok za daleko w naszej fascynacji serialem „True Blood" („Czysta Krew") i „Zmierzchem", wampirza maseczka to coś, o czym musisz usłyszeć. Stała się ostatnio hitem wśród zabiegów upiększających. Nie trzeba już błagać Hrabiego Draculi, żeby sterczał w nocy, wyczekując cicho na jakiegoś dawcę, który zgodziłby się poświęcić w imię piękna. Możesz użyć własnej krwi. Pobiera się ją z ramienia właściciela i odwirowuje w celu oddzielenia osocza od krwinek. Osocze, które jest bogate w płytki krwi, jest wstrzykiwane w twarz. Zabieg podobno bardzo poprawia wygląd, ale jeśli chcesz oszczędzić, możesz po prostu poczekać, aż pojawi się jakiś prawdziwy wampir.

Krem ze ślimaczego śluzu
Chociaż powszechnie wiadomo, że nasi przyjaciele z Dalekiego Wschodu lubują się w konsumpcji najróżniejszych mięczaków, mniej znane jest ich przywiązanie do korzystania i zbierania tych stworów w celach medycznych oraz kosmetycznych. Podczas gdy muszelki ślimaków są często używane do nawożenia, ich wydzielina jest skuteczna na wszystko, od drobnych ran po brodawki. W ślimaczym śluzie znajdują się: elastyna, substancje przeciwbakteryjne, kwas hialuronowy i glikolowy, więc nic dziwnego, że to obecnie pożądany składnik kremów. Za pierwszogatunkowy śluz płaci się około 1150 złotych. Ewentualnie można skusić się na bardziej hardkorową opcję i zamówić przechadzkę żywych ślimaków po twarzy. Kto by przypuszczał, że źródło wiecznej młodości znajduje się w każdym ogródku...

Maseczka z ptasich kup
Trochę tańsza, w cenie oscylującej około 1000 złotych, będzie ta wyrafinowana przyjemność — maseczka z ptasich kup rozsmarowanych po twarzy w nadziei pozbycia się skaz z cery. Odchody zazwyczaj miesza się z wodą różaną albo otrębami ryżowymi, żeby trochę zamaskować smród. Maseczka działa oczyszczająco, pomaga też rozjaśnić kolor skóry. Ta tradycja narodziła się w Japonii i została spopularyzowana przez gejsze, a następnie zapożyczona przez amerykańskich i brytyjskich celebrytów. Nie myślcie jednak, że wystarczy złapać ptaka, który obsrywa pobliski pomnik. Japończycy mają specjalne farmy, na których gołębie karmione są w szczególny sposób, nasionami i jagodami, żeby uzyskać pierwszej jakości guano.

Jad pszczeli
Kluczem do zapobiegania starzeniu się skóry jest pszczeli jad. Luksusowa marka do pielęgnacji skóry — Rodial — opracowała linię produktów z dodatkiem tej substancji, która podobno działa cuda, wypełniając drobne linie i zmarszczki przez pobudzanie skurczów mięśni twarzy. Jad działa jak drobny oszust wprowadzający organizm w błędne przekonanie, że został ukąszony. Naturalną, obronną reakcją jest wzmożona produkcji krwi w tym miejscu, co korzystnie wpływa na wygładzenie i napięcie skóry. Brytyjska marka oferuje nawet wersję wzbogaconą o 24-karatowe złoto, dzięki któremu możesz „być nieustannie promienny". Ścigamy się do najbliższego ula?

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

A ponieważ opublikowaliśmy już pierwszą część naszego cyklu o urodzie, w którym występuje Grace Neutral, zapraszamy na wycieczkę do świata alternatywnego piękna. Pokazujemy ludzi, subkultury, zabiegi i trendy, które pomogą nam zredefiniować piękno.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Lynette Nylander

Tagged:
Kultura
alternatywne piękno