35 razy, gdy ktoś mówi ci „nie” – czego oczekiwać, mając 20 lat

Połóż się wygodnie. Wyobraź sobie, że masz 35 lat, a swój umysł dostrój do wizji życia z „z przykrością informujemy, że...”

tekst i-D Staff
|
11 Czerwiec 2015, 9:40am

Poza wszystkimi wspaniałymi wyliczankami, które się czyta, na przykład: najbardziej wykwintne dania z jarmużu czy też: najbardziej szalone rozmowy po koksie z [imię usunięto], musi być chociaż jedna, jedyna lista, za sprawą której nie będziesz czuł się jak ostatni frajer z super grubą przegrodą nosową. Niestety, nie istnieje tak wiele rzeczy, które mogłyby przytrafić się jednej, normalnej osobie 35 razy, nadal będąc interesującymi. (35 razy, kiedy kupiłeś podróbkę na ebayu? 35 kebabów, które zjadłeś i nie było ci niedobrze?) Podczas gdy listy wszechczasów podbijają Instagram, nam powoli kończy się cierpliwość. Marzymy skrycie i skromnie o liście, dzięki której poczulibyśmy się jak w domu, jak u mamy. Oto właśnie taka lista. Lista 35 okropnych przypadków odrzucenia, które przypomną ci się wraz z zimnym, nieprzyjemnym dreszczem. Lista tak dołująca i mroczna - a zarazem jakże trafna - że nawet stażysta Buzzfeedu nie zdołałby obrócić jej w żart.

Odłóż na chwilę strach przed przegapieniem najnowszych plotek o celebrytach. Zdaj sobie sprawę, jesteś dorosłym człowiekiem, a twoje najfajniejsze wspomnienia ograniczają się do tego, że miałaś 18 lat i pracowałaś w knajpie jako barista. Dorosłym człowiekiem, który nie umie już nawet dobrze spienić mleka. Czy nie czujesz ulgi, teraz gdy przyznałaś sama przed sobą, że jest ci smutno z tego powodu?

1. Odrzucenie uniwersytetu
To pierwsze oficjalne odrzucenie. Oczywiście, nie mówimy o tym, jak zrywał z tobą eks w 2. klasie liceum czy tego, jak ktoś przez przypadek wysłał smsa tobie, a nie twojej koleżance, że masz grubą dupę. Mówimy o prawdziwej odmowie, w prawdziwym, dorosłym życiu. Życiu, w którym nie ma już całej bezpiecznej otoczki i w którym nie możesz jeść czipsów na śniadanie. Życiu, w którym czujesz się zagubiona, beznadziejnie usiłując przemierzać czarne wody rzeczywistości. Prawda jest taka, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że list odmowny dostaniesz z co najmniej trzech uniwersytetów - ja dostałam chyba z pięciu. Nie pamiętam dokładnie, bo z czasem i tak się okazuje, że to wszystko i tak jeden chuj, bo i tak liczy się to, jak często uprawiasz seks, co zjesz na obiad i to, dlaczego projektor przestał działać.

2. Obawiam się, że nie dotrwam do 35

3. Więc

4. Napiszmy

5. Trochę tych jakże SŁODKICH

6. Odpowiedzi na

7. Jedno

8. Słowo

9. Które gówno znaczą, ale ludzie i tak je lubią

10. Odrzucenie w klubie
Mniej więcej w tym samym czasie, co powiedziano ci „nie" na uczelniach wyższych, ty imprezujesz w najlepsze, ponieważ jesteś piękna i młoda i prawdopodobnie wciągasz też dużo koksu, który dają ci za darmo dziwni, starsi ludzie, bo podziwiają twoją „energię". W klubach spędziłaś w przeciągu roku tyle, ile Charlie Sheen za życia. Ok, oczywiście, że jesteś dobrym człowiekiem, w końcu dałaś pani w toalecie drobne w zamian za papierowy ręcznik. Na pewno zapamięta cię jako najbardziej porządną z sikających w klubie „Mahiki". Na pewno ustawiła sobie też na tapecie tę samojebkę, którą kazałaś jej zrobić wam obu jej telefonem. Wszystko idzie po twojemu, dopóki do wyjścia nie eskortuje cię, nie wiedzieć czemu, pan ochroniarz. Podczas gdy twoi znajomi ciągną cię do najbliższego McDonalda, do klubu, z którego zostałaś „wydalona", wchodzą w najlepsze bogaci mężczyźni, którzy zaraz będą popijali drogie drinki ze szklanek z oszronionym brzegiem. Pamiętasz ten smak porażki?

11. Może

12. Trochę znowu

13. Coś w ten deseń!

14. Odrzucenie rynku pracy
Wraz z zakończeniem edukacji i wypiciem hektolitrów alkoholu nadejdzie taki czas, gdy zdasz sobie sprawę, że może czas już poszukać czegoś innego, niż praca w tym super miłym barze, gdzie wszystkich znasz i dostajesz świetne napiwki. Poprosisz ojca, żeby pomógł ci zrobić CV w Excelu, wypełniając milion bezużytecznych i nieinteresujących rubryczek milionem bezużytecznych i nieinteresujących rzeczy. W momencie, gdy już skończysz i wyślesz je do wielu miejsc, przez chwilę czujesz się, jakbyś sprzedała właśnie Apple'owi aplikację wartą miliony i myślisz, jaki dom kupisz rodzicom, a jaki sobie. Potem, z tych 14 miejsc, gdzie wysłałaś CV, nie odpisze ci żadne. Oczywiście teraz żałujesz, że rzuciłaś bar, a zasiłek dla bezrobotnych pokazuje ci właśnie środkowy palec. Puścisz wtedy piosenki, które zwykłaś puszczać w barze i przy ich akompaniamencie zapłaczesz.

15. Odrzucenie z bezpłatnego stażu
Po tym zestawie niepowodzeń czas na kryzys życiowy (ale co to właściwie za życie...) Kryzysem tym możesz pochwalić się przed starszymi ludźmi, którzy absolutnie nie mają pojęcia, dokąd zmierza ich własna, smutna egzystencja, poza tym, że mają dużą szansę na zostanie tym creepy wujkiem, zakradającym się do stołu z przystawkami i popijającym dla niepoznaki Pinot Grigio, podczas zlotów rodzinnych. Ten wczesny kryzys da o sobie we znaki, gdy zaczniesz lamentować przy stole rodzinnym, że tak naprawdę powinnaś zostać kuratorką/aktorką/redaktorką/stylistką - cokolwiek, co nie obejmuje uzupełniania bazy danych i stałej pensji. Zbierasz się w sobie i znowu wysyłasz kilka maili do super kreatywnych ludzi z prośbą o staż i oczywiście żadne z nich ci nie odpisuje. Być może dlatego, że nie zarabiają na tyle godziwie, aby pozwolić sobie na nową bieliznę, a co dopiero mówić o studiu... Twój staż dla osoby jakkolwiek kreatywnej polegałby na tym, że siedziałabyś na drugim końcu jej łóżka, podczas gdy ona zastanawiałaby się, czy warto zapłacić za pralnię chemiczną i uprać te plamy potu z wypożyczonej bluzki od J.W. Andersona, którą zaraz musisz oddać. Tej porażki nie żałuj.

16. Od teraz będę omijać wszystkie parzyste liczby

25. Nie wiem, gdzie podziała się reszta

27. Ale robię to dla zdrowia psychicznego ogółu

29. Odrzucenie grupy znajomych
O, to jest dobre. Więc teraz, gdy masz już jakąś formę tragicznie nudnej pracy z haniebnie niską pensją, która pochłania ci całe życie i wpędza cię w mordercze, zamknięte koło wyczerpania, nudy, głodu, potraw z mikrofalówki i wreszcie - snu, przed tobą już niewiele etapów odrzucenia, zanim staniesz się prawowitym dorosłym. Musisz być jeszcze usunięta z grupy znajomych! Jednej nocy wszyscy pijecie piwko i zajadacie popcorn przy telewizorze, oglądając seriale, a następnie, przeglądasz w samotności ich zdjęcia z wakacji w Nicei (wypożyczyli też dwa samochody... Nie jeden, dwa!) Zostałaś nieoficjalnie i po cichu, wydalona z grupy znajomych. Może nie trzeba było spać z X, a Y nie spodobał się twój komentarz o burce. Tak czy inaczej, faktem jest - nienawidzą cię i już nigdy, nigdy więcej cię nie zaproszą. Pff, wielkie mi co. W takim razie - jebał ich pies. Wszystkich po kolei.

33. Oj ciii...

35. O, i nareszcie 35! Uff, co za mordercza odliczanka!
A, zapomniałabym dodać, że odrzuci cię też wielu ludzi, którzy mieli być partnerami na całe życie (nieważne, że był dilerem narkotyków, przecież miał też dzienną pracę na budowie). Nie warto nawet o tym gadać, bo to chleb powszedni. Odrzuci cię też magazyn, w którym miałaś dać wywiad, odrzuci cię agencja modelingowa, odrzuci cię także grupa jogi, bo nie zarezerwowałaś wcześniej miejsca na zajęciach. To jest pikuś. Powinnaś zacząć przygotowywać się już do grubego strzału - mówimy o rozwodzie. Do zobaczenia po tamtej stronie!

Kredyty


Tekst: Bertie Brandes
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcia: Dan Domme

Tagged:
urodziny
Bertie Brandes
kobiety
spoleczenstwo
dorosłość
35