10 najbardziej niedocenionych piosenek britney

Zróbcie miejsce dla Britney!

tekst i-D Staff
|
07 Maj 2015, 6:45am

Dla wielu fanów jest boginią. Niestety dla większości, Britney Spears nigdy nie zdołała się podnieść po tym załamaniu nerwowym, który zresztą super dokładnie udokumentowały wszelkie media. Nie jest z nią aż tak źle, jak można by pomyśleć - niedawno powstała ze swoim show jako Królowa Las Vegas, który dla miasta grzechu okazał się absolutnym hitem. Poza tym, przez ostatnie lata Brit wypuściła też parę hitów, które zapełniały parkiety: I Wanna Goi Till The World Ends. Jednak jej ostatni krążek z 2013 roku: Britney Jean, spotkał się z falą krytyki. Zarówno fani, jak i krytycy muzyczni zgodnie stwierdzili, że Britney straciła ten swój unikalny popowy pazur i zapuściła się w niefajny teren elektronicznej muzyki klubowej. Nie dziwne więc, że w ostatnim wywiadzie dla magazynu Billboard, jej długoletni menadżer - Larry Rudolph, oznajmił, że akurat ten album nie znajdował się wysoko na liście priorytetów artystki. Zamiast tego, ma się ona: „skupiać na wydawaniu znakomitych singlów", a pierwszy z nich, zatytułowany Pretty Girls, to duet z Iggy Azaleą.

Tak czy inaczej, to właśnie piosenki z albumów Britney, zwłaszcza tych z ery „post-Britney", pojawiły się na playlistach Spotify i w najczęściej odtwarzanych. To one właśnie czynią z Britney niesamowicie interesującą artystkę i pokazują, jak się wyprzedza trendy popowe. Zrobiliśmy zestawienie najlepszych kawałków z jej albumów, w tym bonus tracki i nagrania demo. Zróbcie miejsce dla Britney!

(I Got That) Boom Boom
Utwórz krążka In The Zone: (I Got That) Boom Boomto najprawdopodobniej najbardziej wielkomiejski kawałek, jaki wypuściła Britney, łącząc siły z duetem The Ying Yang Twins. Inspirowany południowym hip hopem, utwór ma ponadczasową wartość, równie dobrze mógłby być wyprodukowany i teraz. Otwierający wers: "Shorty, we're gonna go to the club and get crunk with Britney" [kotku, pójdziemy do klubu i zabawimy się z Britney] to swojego rodzaju oświadczenie, zwiastujące transformację z cukrowej księżniczki w divę parkietów. Poza tym, to banjo jest naprawdę niesamowite.

Early Mornin'
Wyprodukowany przez Moby'ego, utwór Early Mornin' pokazał nowe oblicze Britney, zarówno od strony muzycznej, jak i tekstowej. Tak jak zresztą większość z krążka In The Zone, kawałek specjalnie nie kryje się z rozwiązłością i nocnymi figlami."Where d'ya live, does your mama live there? We could hook up at the hotel," [gdzie mieszkasz? mieszkasz z mamą? Możemy spotkać się w hotelu] Brit grucha słodko do elektronicznego beatu i hiperseksualnych pojękiwań, odtwarzając typowe rozmowy 20-latków (no, może minus hotel...) Wprawdzie to może i nie mógł być singiel, ale za tym całym seksualnym brzmieniem kryje się też dojrzałość artystki i bardzo śmiałe eksperymentowanie z popem, którego wtedy mogłaby podjąć się tylko Madonna.

Touch Of My Hand
Prawdopodobnie najlepsza piosenka o masturbacji kiedykolwiek nagrana przez żeńską artystkę. Touch of My Handto zarówno odkrywanie samej siebie, jak i swoisty empowerment. Nie jest sekretem, że Britney czuła się dosyć skrępowana wizerunkiem słodziutkiej nastolatki, jaki dla niej stworzono na samym początku jej kariery. Nie dziwi więc fakt, że na swym najbardziej osobistym krążku poświęca ona uwagę sytuacji, którą może zrozumieć tylko ona i jej ręka. Jeśli chodzi o stronę muzyczną, to charakterystyczny oddechowy śpiew i niskie tony bardzo pasują do szczerego tekstu i elektronicznego beatu Williama Orbita. Brit jęczy: "I've entered myself in the most precious way." [weszłam w głąb siebie w najcudowniejszy sposób]. To niepodobne do niczego, co wcześniej nagrała, ale świetnie podsumowuje te momenty, gdy masz dwadzieścia parę lat i sam uczysz się własnego ciała.

Baby Boy
W internecie istnieje cała lawina niewydanych taśm demo Britney, z których większość nagrano między rokiem 2003 a 2007 - czyli najbardziej burzliwym czasie w jej życiu. Jedno z nich to utwór Baby Boy - bardzo surowe demo, o którym mówi się, że pochodzi z nagrań do albumu „Blackout". Co się rzadko zdarza, można też usłyszeć prawdziwy wokal Britney w naturalnej oktawie i ku zdziwieniu niektórych, całkiem daje radę. To bardzo rzadkie spojrzenie na Brit, bez żadnych studyjnych sztuczek czy bezosobowych wersów. Surowość demo tylko podkreśla pewną intymność i pokazuje zdolności tekściarskie Britney oraz jej elastyczność jako gwiazdy pop.

State Of Grace
Kolejna demówka z ery Blackout: State Of Grace to jakby przedłużenie eterycznych wibracji, znajomych z krążka In The Zone.Zmysłowy głos Britney wraz z prostym riffem syntezatora dodają piosence faktury, a tekst, który ocieka tajemniczością, wystrzega się banałów. Z takim typem piosenki, która skutecznie rozmywa granice między komercyjnym popem a eksperymentem dźwiękowym, może upiec się tylko Britney, Janet albo Madonnie z końca lat 90.

Get Naked (I Got A Plan)
Zarówno fani, jak i krytycy Britney, uważają krążek Blackoutza najlepszy w jej karierze. To album, który stanowi owoc ciemności, depresji i deprawacji, wraz z brudnymi beatami, daleko posuniętą produkcją i wokalem zimnym jak lód. W Get Naked (I Got A Plan), Britney śpiewa, a właściwie prawie szepcze: "My body is calling out for you bad boy, I get the feeling that I just want to be with ya." [moje ciało cię woła, niegrzeczny chłopczyku, czuję, że po prostu chcę być z tobą]. Utwór ten kryje w sobie warstwy narastającego pożądania, a perkusja i syntezator sprawiają, że jest ci nagle tak gorąco, że musisz się rozebrać...chyba, że tylko ja tak mam...

Get Back
Mówiło się, że Get Back, bonus track wypuszczony wyłącznie dla iTunesa i na rynku Japońskim, miał być czołowym singlem krążka Blackout i trudno się dziwić.

Utwór zawiera esencję albumu: przetworzony wokal Britney i brudne riffy syntezatora sprawiają, że stopy same rwą się do tańca. Tak jak w przypadku większości piosenek z krążka, słychać tu lekko przybrudzoną jakość, wynikającą z niedopracowanego masteringu i surowości wokalu, ale to magia Britney sprawia, że jej piosenki są tym, czym są.

Blur
Na kilka miesięcy po załamaniu nerwowym Brit, internet obiegły plotki o nowym albumie. Krążek Circus, będący wynikiem współpracy z jej długoletnimi producentami (m.in. Max Martin i Dr Luke), to prawdopodobnie najmniej spójny tytuł Britney, mieszający cukier, progresywny pop i R&B. W BlurBritney cierpi na kaca, obudziwszy się u boku nieznanego mężczyzny, śpiewając zmysłowo: "Can't remember what I did last night, everything is still a blur." [nie pamiętam, co robiłam zeszłej nocy, wszystko mi się rozmywa]. Ot, bardzo prosty, acz jakże uniwersalny przekaz, który zresztą Britney niewątpliwie doświadczyła na własnej skórze.

Unusual You
Wyprodukowany przez nieistniejące już Bloodshy and Avant, Unusual Youto ulubieniec fanów. Znajdujący się na krążku Circus, utwór stanowi najdziwniejszy owoc tego albumu. Góruje tu miękka elektronika i ostro zarysowany beat, a w tle słychać mocno przetworzony wokal Britney. Piosenka to swoisty moment prawdziwego uczucia - mówi o niespodziewanej miłości, co jest dużym kontrastem dla wcześniejszych mocno seksualnych treści. Dla niektórych to był znak, że może Britney porzuci klubowe beaty na rzecz stonowanych elektro-ballad. Tak się niestety nie stało, ale Unusual Youto jeden z lepszych piosenek w twórczości Brit - tajemnicza, melancholijna i wspaniała.

Inside Out
Album Brit z 2011 roku, Femme Fatalezwiastował (prawie) powrót do formy. Całkowity brak promocji i chaotyczne single wprawiły fanów w lekkie przygnębienie. Tym niemniej, krążek zawiera sporo innowacyjnego popu, jak choćby Inside Out, kawałek o pożądaniu i kruchości związków.Subtelne nawiązania liryczne do Baby One More Time i (You Drive Me) Crazy spowodują, że zakręci wam się łezka w oku. Britney jęczy: "Tell me how we got in this position, guess I better get you out my system,"[powiedz mi, jak my się znaleźliśmy w tej sytuacji, muszę cię jakoś usunąć] - ten moment, w którym serce obezwładnia ci mózg. Zanim dubstep zawładnął muzyką pop, Britney serwowała go już fanom dużo wcześniej, co dowodzi, że jest bardzo niedocenianą pionierką i należy jej się więcej uznania.

Przeczytaj o nowej kolaboracji Britney.

Kredyty


Tekst: Alim Kheraj
Tłumaczenie: Zuza Bień

Tagged:
Britney Spears