silne bohaterki z czwartego sezonu „czarnego lustra"

W sześciu nowych odcinkach serialu protagonistkami są kobiety.

|
sty 3 2018, 10:01am

Kadr via YouTube

„Czarne lustro" już od kilku sezonów doskonale wskazuje nasze najgłębsze lęki związane z rozwojem technologii. Serial odzwierciedla także sposób, w jaki teraz żyjemy. Proroczy odcinek „The Waldo Moment" z 2013 roku nieco zbyt dokładnie obrazuje przebieg amerykańskich wyborów prezydenckich z 2016 roku. Kilka dni temu na Netflixie pojawił się czwarty sezon hitu Charliego Brookera, pośrednio dotyczący kolejnego problemu współczesnego świata: polityki związanej z płcią. We wszystkich sześciu nowych odcinkach głównymi bohaterkami są kobiety, jak powiedziała podczas wywiadu producentka wykonawcza Annabel Jones. To kolejny powód, by czym prędzej odpalić najnowszy sezon.

Jones przyznała, że wcześniej nie było to planowane — scenariusze wszystkich odcinków zostały napisane rok temu. „Ja i Brooker nie myślimy o historiach w ten sposób", powiedziała. „Czasami po prostu tak wychodzi. Ale wspaniale, że pojawiło się tyle silnych bohaterek. Cudownie, że nie jest to natarczywa krytyka, a raczej pytanie typu 'czemu nie?'. Nie patrzymy na rozwój akcji pod kątem płci — mam nadzieję, że to postęp".

Aby dowieść swojej racji Jones wspomniała, że w jednym z odcinków („Crocodile") początkowo głównym bohaterem był mężczyzna, ale potem na przesłuchanie przyszła Andrea Riseborough.

„Andrea była na castingu w sprawie innej roli, ale bardzo podobała się jej historia protagonisty i rzuciła nam wyzwanie: 'Myślicie, że to mogłaby być kobieta?'", powiedziała Jones. „Wcześniej nie mieliśmy takiego planu. Zaczęliśmy zastanawiać się nad nową możliwością. [Jedynym warunkiem była] sprawność fizyczna — wymagana do kilku pierwszych minut odcinka. Pomyśleliśmy: „Jak często pokazuje się matkę zredukowaną do takiego poziomu desperacji?".

Z kolei odcinek „Arkangel" w reżyserii Jodie Foster jest po prostu idealny dla postaci matki. Scenariusz opowiada o przerażonej kobiecie (Rosemarie DeWitt), która gubi córeczkę na placu zabaw. Po jej odnalezieniu postanawia skorzystać z nowej, eksperymentalnej technologii, aby zapewnić dziecku bezpieczeństwo. Foster przyznała, że do „Czarnego lustra" przyciągnęło ją zamiłowanie do „Strefy Mroku". Swój odcinek określiła zwięźle: „realistyczny jak film indie". Oczywiście twórcom „Czarnego lustra" nieobce są energiczne bohaterki — piękna historia o dwóch kobietach z „San Junipero" jest tego idealnym przykładem. Tylko nie oczekujcie, że każdy odcinek będzie tak błogi.

Sprawdź też: