MCPR

jak berlińskie hansa studios zmieniło brzmienie całego pokolenia

David Bowie, Iggy Pop i Depeche Mode nagrali w nim kultowe utwory. Rozmawiamy z twórcą filmu dokumentalnego, opowiadającego historię tego wyjątkowego miejsca.

tekst Juule Kay
|
sty 25 2018, 1:58pm

MCPR

Co mają ze sobą wspólnego kultowe albumy Davida Bowiego „Low" i „Heroes" oraz „Lust for Life" Iggy'ego Popa i „People Are People" Depeche Mode? Wszystkie zostały nagrane w Hansa, legendarnym berlińskim studiu. Nowy film dokumentalny „Hansa Studios: By the Wall 1976-90" śledzi historię miejsca, które było świadkiem tak wielu przełomowych zdarzeń.

„O jego sukcesie zadecydowało niesamowite połączenie ludzi, miejsca i miasta", mówi o magnetyzmie Hansa Studios Mike Christie, brytyjski reżyser. Mike zaczął pracę w branży muzycznej w latach 90. i pracował jako promotor dla takich zespołów jak Pet Shop Boys i Suede. „Hansa Studios: By the Wall 1976-90" z pewnością przemówi do oddanych fanów oraz młodszych pokoleń, dla których ta historia jest nowością. Porozmawialiśmy z Christiem, żeby dowiedzieć się, co skłoniło go do uwiecznienia historii Hansa Studios.

W Hansa Studios przełomowe albumy nagrali David Bowie, Iggy Pop i Depeche Mode. Co ich ku temu skłoniło?
Jak powiedział Martin Gore z Depeche Mode: „Słyszeliśmy o studiu Hansa przez Bowiego". Przypominało to efekt domina — kolejne zespoły tam jeździły, bo nagrywał tam już ktoś przez nich podziwiany. Uważam, że Bowie wylądował tam w zasadzie przypadkiem, ale dzięki niemu mnóstwo ludzi pojechało do Berlina. Wtedy Berlin był zupełnie wyjątkowym miejscem. Hansa było unikatowym studiem w wyjątkowym mieście, w którym mieszkało wielu bardzo utalentowanych producentów. Wyzwolone kreatywnie miasto zachęcało do odwiedzin.

Hansa Studios By the Wall 1976-90" to twój debiutancki muzyczny film dokumentalny. Co zainteresowało cię w tej historii?
Wielu reżyserów i fanów badało historię Bowiego w Berlinie — przecież powstały na ten temat całe książki. Zagłębiłem się w to i zacząłem się zastanawiać, czemu nikt jeszcze nie opowiedział historii Hansy. Wtedy wzięliśmy ją na warsztat. Istotne, by uznać rolę niemieckiej muzyki, a nie tylko Bowiego. To niemiecka branża muzyczna i rodzina Meisel stworzyła Hansę, a nie Bowie czy Depeche Mode. To jedna z wielu nieopowiedzianych historii.

W twoim dokumencie wyjawiono tajemnice dotyczące legendarnych piosenek. Czy wiele się dowiedziałeś w trakcie jego produkcji?
Kręcąc film dowiedziałem się niesamowicie wiele, chociaż wydawało mi się, że już dobrze znam tę historię. Głównie zrozumiałem, że wszystko było możliwe dzięki połączeniu miejsca, ludzi i miasta. To niesamowite zrządzenie losu.

Jak twoim zdaniem Berlin i jego scena muzyczna z tamtych czasów mają się do współczesności?
Rozmowy z miejscowymi ludźmi były bardzo ciekawe. Intrygujące, jak małe według nich było to środowisko. Wszyscy się znali i grali w czterech lub pięciu zespołach. Wszystko stanowiło wyzwanie i było formą eksperymentu, w pozytywnym sensie. Teraz środowisko jest o wiele bardziej światowe. Berlin nadal ma energię, którą straciło wiele innych miejsc z całego świata. Świat się ujednolica, a Berlinowi udało się przed tym uchronić, co w obliczu kapitalizmu nie jest takie proste.

W filmie znajdują się unikatowe wywiady i archiwalne nagrania. Dlaczego postanowiłeś połączyć przeszłość z teraźniejszością?
Gdy tworzy się film o jakimś miejscu, próbuje się pokazać tę przestrzeń. W najlepszym przypadku pod koniec filmu widz powinien się czuć tak, jakby właśnie odwiedził dane miejsce. To studio było takie inspirujące, bo było zupełnie inne od reszty. Po upadku Muru Berlińskiego chodziło o wyczucie czasu i technologiczne ulepszenia. Przeszli od nagrań analogowych, przez sampling do całego cyfrowego środowiska.

What changed for the studio after the fall of the Berlin wall?
It lost its appeal. While there were important German artists using the studio, it’s really clear to me that visitors and tourists were the people who were defining the city. It was a much more inspiring place, because it was so different. When the wall came down, it was about timing, it was also about the technological shifts. You go from analogue recordings through sampling in an entire digital environment.

Gdybyś miał podsumować „Hansa Studios By the Wall" jedną piosenką, którą byś wybrał i dlaczego?
„People Are People" Depeche Mode. Najbardziej uderzyło mnie to, że David Bowie wyjechał ze Stanów do Berlina, żeby odnaleźć siebie, żeby uciec od Ameryki i jej muzyki. Depeche Mode zrobili coś wręcz odwrotnego. Pojechali do Berlina, odnaleźli brzmienie inspirowane tym miastem, zawieźli je do Ameryki i stali się znanym na całym świecie zespołem. Ostatecznie wybieram „People Are People", bo słychać w nim mocne inspiracje Berlinem i prawdopodobnie w większej mierze (niż w przypadku innych produkcji z Hansy) wykorzystano przy jej nagrywaniu możliwości budynku. Aby stworzyć to wyjątkowe brzmienie, nagrywali w trzech studiach i na klatce schodowej.

If you had to describe Hansa Studios By the Wall in one song, which one would you choose and why?
People Are People by Depeche Mode. One of the things that struck me was that David Bowie left America for Berlin to find himself, to escape America and its music. And Depeche Mode almost did the reverse: They went to Berlin, found a sound that was heavily influenced by Berlin, and took it to America and became this huge global band. Ultimately it has to be People Are People because it’s heavily Berlin-influenced and probably used more of the building than any song ever recorded at Hansa. They used three studios and the stairway to create this distinctive sound.

Artykuł pochodzi z brytyjskiego wydania i-D.