co sprawia, że selfie staje się sztuką?

Fotografka Juno Calypso opowiada nam o potencjale selfie, który często jest umniejszany.

|
05 Kwiecień 2017, 3:45pm

photography juno calypso

Stare, dobre selfie — opisywano je już jako uwłaczające, narcystyczne, umacniające pozycję i charakterystyczne dla trzeciej fali feminizmu, ale czy są sztuką? Nad tym zastanawia się londyńska galeria Saatchi. Wystawa „From Selfie to Self-Expression" (Od selfie do autoekspresji) śledzi historię autoportretów od starych mistrzów (Rembrandt) po nowe ikony (Kim K) i oddaje hołd kreatywnemu potencjałowi, który często jest bagatelizowany. Na ekspozycji znajdują się prace Vincenta Van Gogha, Fridy Kahlo i Cindy Sherman, a także seria zdjęć ikon cyfrowej ery, jak Benedicta Cumberbatcha i małpy z Indonezji, która złapała aparat pewnego fotografa. Świetna Juno Calypso jest jedną z młodych, brytyjskich artystek zaangażowanych w projekt — przejrzała 14 tys. selfie, żeby wybrać zwycięzcę konkursu galerii. Sama zbudowała swoją karierę na tworzeniu autoportretów. Dlatego pomyśleliśmy, że nie ma lepszej osoby, która mogłaby nam odpowiedzieć na pytanie: co sprawia, że selfie staje się sztuką?

Co sądzisz o słowie „selfie"? Czy przeszkadza ci, że twoje prace są z nim utożsamiane?
Nie ma bardzo mocnego brzmienia, przypomina dziecięce słówko, jak „ene due rike fake". Swoją pracę opisałabym jako tworze upozorowanych autoportretów. Słowo selfie wiążę raczej ze zdjęciami z telefonu i laptopa. Nie przeszkadza mi jednak, że moje prace są z tym utożsamiane. Kulturę selfie napędzają kobiety i młodzież. To ludzie, którym wcześniej nie dawało się możliwości stania za obiektywem. Dlatego większość negatywnej dyskusji na temat selfie brzmi po prostu jak snobizm i mizoginia pod przykrywką krytyki fotograficznej.

Jak myślisz, dlaczego sama występujesz na swoich zdjęciach? Myślisz, że twoje prace zawsze będą skupione na tobie?
Praca z innymi ludźmi mnie stresuje. Chciałam pracy, w której nie będę musiała z nikim rozmawiać. Wiem, że nie wykorzystuję nikogo poza sobą i dzięki temu mogę smacznie spać. Nie muszę drukować żadnych umów. Sefie i autoportrety tworzą pętlę perspektywy. To alternatywa dla męskiej perspektywy, kolonialnej perspektywy, przedstawiania kogoś „innego" jako podmiotu.

Co sprawia, że selfie staje się sztuką? Czy tylko to, że autor jest artystą?
Myślę, że selfie może stać się sztuką, tak jak pamiętnik może stać się literaturą.

Jak zmieniła się nasza relacja z selfie?
Sto lat temu dostęp do aparatów mieli tylko ludzie z określoną pozycją społeczną. Gdy byłam mała, wystarczyły trzy funty i supermarket. Jednak [proces wywoływania] był nadal trochę publiczny. Dzięki aparatom cyfrowym robienie selfie stało się prywatną czynnością, częściej powtarzaną. Równocześnie pojawiły się media społecznościowe i z wnętrza swojej sypialni można pokazać dane zdjęcie wszystkim. Sądzę, że niezależnie od sytuacji, relacja pozostaje taka sama. Ludzie po prostu lubią analizować siebie.

Czy mogę zobaczyć ostatnie selfie, jakie zrobiłaś telefonem?

Saatchi Gallery i Huawei prezentują: From Selfie to Self-Expression. Wystawę można podziwiać do 30 maja 2017 roku.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Matthew Whitehouse