Reklama

st. vincent wyśmiewa seksistowskie okładki

Też nie rozumiemy umieszczania dziewczyn w bikini na okładkach magazynów muzycznych.

tekst Wendy Syfret
|
21 Grudzień 2016, 5:13pm

Annie Clark nagrała pięć albumów, a w tym czasie zmieniła swoje alter ego St. Vincent ze słodko-gorzkiej artystki w cyfrową boginię. Oczywiście jej wczesne albumy nie były przesłodzone (chociaż przy „Actor" inspirowały ją filmy Disneya), ale nie miały tak industrialnego wydźwięku jak album „St. Vincent" z 2014 roku, który stał się niemalże biblią dla pokolenia starającego się wyciszyć telefony.

Później Annie nie próżnowała: wygrała Grammy, nagrała swój pierwszy film, współpracowała przy wielu ścieżkach dźwiękowych, wystąpiła w kampaniach modowych, projektowała gitary i nawet przez chwilę pracowała jako kelnerka w rodzinnej restauracji. Teraz wygląda na to, że powoli wraca do nagrywania płyt.

W rozmowie z magazynem Guitar World opisała swój nowy materiał jako „prawdziwą zmianę prądu" i „najgłębsze, najodważniejsze dzieło w jej dorobku". Zmiana klimatu jest wynikiem czasu, który miała dla siebie. Mogła „się wycofać i kontemplować, zamiast ciągle nagrywać i jeździć w trasę, nagrywać i jeździć w trasę jak przez ostatnie 10 lat".

Zdjęcie via @guitarworldmagazine

Annie nie boi się zmian i twierdzi, że branża jest teraz bardziej otwarta na większą swobodę. Jak wielu artystów szukających swojego miejsca dodaje: „To, co osobiste, jest polityczne, a to, co polityczne, wpływa na sztukę. Tylko muzyka, która mówi prawdę, może być wystarczająco dobra".

Artystka pojawia się na okładce magazynu, ale sympatia do tego wydawnictwa nie powstrzymuje jej przed lekkim prztyczkiem w nos. St. Vincent pozuje w koszulce z nadrukiem ciała w bikini, ponieważ zauważyła, że na okładkach często pojawiają się półnagie modelki niezręcznie ściskające gitary. „Wyszukałam w internecie zdjęcia kobiet na okładce i zobaczyłam same dziewczyny w bikini, trzymające gitary, jakby widziały je na oczy pierwszy raz w życiu. Nie mogłam tego tak zostawić, musiałam się z tego trochę ponabijać!".

@st_vincent

Kredyty


Tekst: Wendy Syfret
Zdjęcie: Ben Thomson