nowa alicia keys

Artystka na szóstym albumie otwarcie śpiewa o seksizmie, rasizmie i nierównościach społecznych. Specjalnie dla was przeanalizowaliśmy „Here” piosenka po piosence.

tekst Nick Levine
|
08 Listopad 2016, 2:24pm

Jeśli do tej pory uważaliście, że Alicia Keys jest utalentowana, ale trochę nudna lub nijaka, to musicie posłuchać jej nowego albumu, „Here". Płyta pokazuje jej niesamowity kunszt, dzięki któremu ta dziewczyna z Harlemu wygrała już 15 nagród Grammy. Odkrywa także nową, bardziej osobistą i polityczną stronę jej muzyki. Utwory opowiadają o rasizmie, niesprawiedliwości, doświadczeniu kobiet, a także o jej związku z producentem, Swizzem Beatzem. To aktualna i porywająca płyta, którą spokojnie można ustawić obok innych oświecających krążków tego roku „Lemonade" Beyoncé i „A Seat at the Table" Solange. Specjalnie dla was przeanalizowaliśmy „Here" piosenka po piosence, bo zdaje się, że zdradza więcej z każdym odsłuchem.

The Beginning (Interlude)
„Jestem dramatyczną iskrą przed początkiem piosenki", Keys mówi podczas trwającego minutę wstępu. „Jestem nieobliczalną energią, która wchodzi ci pod skórę". Czy śpiewa o potędze muzyki? Intrygujący początek.

The Gospel
Pierwsza piosenka jest emocjonującym połączeniem autobiografii i komentarza społecznego. Keys przenosi nas do swojego dzieciństwa w Harlemie, gdzie „mieszkała w kamienicy i słuchała refrenów". W tekście padają nawiązania do Sama Cooke'a (kompozytor i piosenkarz) oraz Eddiego Murphy'ego. Nie myślcie jednak, że to tylko łzawa, nostalgiczna piosenka. „Bieda boli, jak wyrywanie zęba", śpiewa w drugiej zwrotce.

Pawn It All
Dzięki oldschoolowemu, hip-hopowemu bitowi i gospelowej melodii „Pawn It All" można nazwać hymnem getta. Tekst jest bardzo głęboki — Keys przypomina nam, że miłość, wytrwałość i rodzina są ważniejsze niż takie dobra materialne, jak diamenty i złota biżuteria.

Elaine Brown
W tym mocnym przerywniku usłyszycie byłą przewodniczącą Partii Czarnych Panter, Elaine Brown, która recytuje wiersz „Black Mother" (Czarna matka) aktywisty partii, Alprentice'a Cartera (pseudonim Bunchy). To brutalne przypomnienie opresji i wrogości, z jaką wciąż walczą czarne kobiety.

Kill Your Mama
Prosty, pełen emocji apel o zmianę, w którym nowa, bardziej wygadana Keys niczego nie upiększa. „Miałeś szansę na odkupienie grzechów, ale to spieprzyłeś", śpiewa rozzłoszczona w ostatniej zwrotce.

She Don't Really Care_1 Luv
Hipnotyzująca, dwuczęściowa ballada, która oddaje hołd młodym, czarnym kobietom z całego świata. Jednocześnie Keys ubolewa, że nie doceniają one swojej własnej wartości. „Myśli, że chce mieć dziecko i robi to z niewłaściwym kolesiem, bo czegoś szuka, ale jego to nie obchodzi", Keys śpiewa z empatią i żalem. Muzycznie pasuje do klimatu płyty — wśród sampli usłyszycie A Tribe Called Quest i Nasa.

Elevate
Skoro już o nim mowa — Nas pojawia się w tym krótkim, ale poruszającym przerywniku. „Zawsze budujemy, zawsze się rozwijamy, wznosimy się wyżej", mówi zachęcająco.

Illusion of Bliss
W tej balladzie Keys analizuje ból uzależnienia, z właściwą sobie delikatnością i wielką dawką empatii. Jej wokale w trakcie części „Mam dość oceniania, mam dość tego, że mam dość" są bardziej surowe i emocjonalne niż kiedykolwiek wcześniej.

Blended Family (What You Do for Love)
Kawałek R&B utrzymany w średnim tempie jest prawdopodobnie najbardziej szczerym i autobiograficznym punktem tej płyty. To kawałek dla pasierba Keys (syna Swizza z poprzedniego związku) oraz gloryfikacja jej życia rodzinnego, które jest przepełnione miłością, nawet jeśli rodzina jest „mieszana" i trochę skomplikowana. „Blended Family" (Mieszana rodzina) to prosta i piękna piosenka.

Work On It
Częściowo napisana i wyprodukowana przez Pharrella Williamsa ballada w stylu doo wop, opowiada o małżeństwie Alicii i producenta muzycznego, Swizza Beatza. Ich związek może nie jest idealny, ale zawsze będą nad nim pracować, jak piosenkarka wyjaśnia w tekście.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Cocoa Butter (Cross & Pic Interlude)
W przejmującym przerywniku dwóch mężczyzn rozmawia o kobietach, które wstydzą się rozstępów. „Jej brzuch wyglądał jak suszona śliwka, a ja i tak ją pocałowałem", mówi jeden z nich, zaznaczając, że według niego rozstępy to „piękne blizny".

Girl Can't Be Herself
W marcu Keys napisała tekst do newslettera Leny Dunham — Lenny Letter. Wyjaśniła w nim, dlaczego postanowiła zrezygnować z makijażu. Ta piosenka w stylu R&B jest kuzynką „Unpretty" TLC — dotyczy tego samego tematu. „Girl Can't Be Herself" to budujący utwór o odrzucaniu presji, jaką społeczeństwo narzuca kobietom, wymagając od nich, by prezentowały się w określony sposób. „Gdy dziewczyna nie może już być sobą, chcę mi się płakać", Keys śpiewa w pięknym refrenie.

You Glow (Interlude)
Ten przerywnik jest niemal uzupełnieniem poprzedniej piosenki. Keys opisuje piękno swojej czarnej skóry przez pozytywne i oświecające doświadczenie z dzieciństwa.

More Than We Know
W tej hip-hopowej, soulowej balladzie, Keys przywodzi na myśl Lauryn Hill. Wzruszająca piosenka opowiada o postępie i zmianach. „Nie ma takiego losu, którego nie możesz sama wykreować", śpiewa, dodając otuchy. Brzmiałoby trochę tandetnie, gdyby nie to, że słowa są szczere i płyną z samego serca.

Where Do We Begin Now?
Nie dajcie się zmylić wolnej muzyce — to dramatyczny utwór, w którym Keys przybiera rolę dziewczyny, która wkracza w związek z kobietą. „Co powiemy naszym znajomym?", zastanawia się nerwowo w refrenie. „Where Do We Begin Now?" pokazuje seksowniejszą stronę zachrypniętego głosu Alicii, który jest pełen żądzy i tęsknoty.

Holy War
Alicia apeluje o empatię, tolerancję i miłość w świecie „podzielonym przez różnice, orientacje i skórę". Refren jest po prostu genialny, w sam raz do śpiewania na stadionach. To idealnie wyprodukowany hymn, który jest niezmiernie aktualny w roku prześladowanym przez fale nienawiści, Brexit i Donalda Trumpa.

Hallejujah
W kulminacyjnym momencie tej prostej, gospelowej ballady, Keys powtarza „Wpuść mnie, wpuść mnie" przy akompaniamencie oklasków. Po prostu cudowna.

In Common
Z jednej strony szkoda, że przebojowy (i niedoceniany) letni singiel Alicii jest upchnięty na końcu wydania deluxe. Z drugiej jednak tropikalne bity nie do końca pasują do albumu, który jest mocno osadzony w klimacie R&B, hip-hopu i soulu. Nie pomijajcie go jednak, bo Keys nigdy nie brzmiała lepiej!

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Nick Levine

Tagged:
Alicia Keys
Here
recenzja
płyta